Mama gratki ja miałam na myśli by maluch miał w raczce czysta łyżeczkę swoją A Ty 2 łyżeczkę do podawania pokarmu malej być może to pomoże że będzie trzymać w raczce u nas też pomagalo am am albo np leci samolocik i do buzi leci leci i mniam na początku trzeba po prostu niekiedy próbować różnych sposobów ja jeszcze udawałam że sama jem trochę i mówiłam mniam mniam i podawałam małemu to go też przekonywalo no i niekiedy trochę mleka by był znajomy zapach smak dawałam wtedy też to co nie chciał za bardzo spróbować próbował więc warto próbować nic na siłę ale sposobami A noz się uda A jak nie to odpuścić i spróbować później.
Aisa, tak też próbowałam, ale córki łyżeczka trzaskała o moją
dzisiaj córa trzymała samodzielnie (ja tylko nadawałam odpowiedni kierunek) i jadła sama. Niestety dzisiaj brokuł jej nie smakował, no cóż, ma dziewczyna zmienne nastroje ![]()
Cóż mama gratki na początku różnie bywa jak coś nie smakuje warto później dac jeszcze raz za jakiś czas bo często jest tak że pierw nie smakuje A później jest mniam mniam.
Mama_Gratki to super, że jest znaczna poprawa:) Maluchy już tak mają, raz coś dla nich dobre a raz nie:)
Dziewczyny, wróciłyśmy do dyni - płacz i histeria. Cóż, szykuję i sama zjadam. Planuję jutro wprowadzić gotowany mus jabłkowy - już mi ślina cieknie ![]()
Mama gratki być może po prostu nie spodobała się małej dynia spróbuj później A noz posmakuje znów albo dodaj trochę mleka do niej i zobacz może dzięki temu zje. ![]()
U mnie zuza jak coś smakowała pierwszy raz to jej tak smakowało, że co chwila buzie otwierała. Kolejny dzień czy kilka dni przerwy i jej się podało to już tak nie bardzo chciała jeść. Wtedy już pierś wolała.
Mama czasami trzeba spróbować dany posiłek kilka razy zanim zacznie smakować dziecku. Spróbuj za jakiś czas może coś się zmieni. A próbowałaś dodać do dyni swoje mleko tak jak zaproponowała Aisa to często pomaga bo smak jest wtedy znajomy.
tak, wspominałam, że z raz jej smakowało, następnym razem już nie. Wczoraj ładnie jadła. Zaczęłam cukinią, później do niej wróciłam, to samo z dynią - wracam do smaków z większym lub mniejszym powodzeniem
Mama_Gratki z maluszkami i ich smakiem tak własnie jest. Raz coś im posmakuje a drugi raz nie. Dlatego dobrze, że nie rezygnujesz i wracasz do tych nielubianych smaków, zawsze może się zmienić smak córce:)
Dziewczyny, u nas trochę lepiej. Ze szpatułki przeszłyśmy na płaską łyżeczkę z Hippa - takie same można kupić w Rossmannie (Babydream) - są super bo są płaskie.
już Wam kiedyś pisałam, że jeszcze nie zagęszczałam córce mleka - nie było takiej potrzeby. Wczoraj wprowadziłam śniadania. Zastanawiałam się nad kleikiem ryżowym lub kaszką bezmleczną i bezglutenową na początek, ale przeczytałam składy, zjadłam kleik ryżowy i córce ugotowałam płatki owsiane na wodzie. Zblendowałam, dodałam trochę mojego mleka i córa pierwszy raz otwierała buzię do jedzenia
warto jak chcecie zdrowe, naturalne, pyszne śniadanie dla malucha. Nie trzeba dodawać mleka, wystarczy woda. Dzisiaj do gotujących płatków dorzuciłam banana pokrojonego w kostkę i było pyszne. Płatki gotuje się kilka minut i miesza, potem wyłączam gaz i pod przykryciem “dochodzą”. Sama lubię owsiankę, tylko że sobie dorzucam śliwki suszone, morele i czasem daktyle albo figi jak akurat mam. Następnie chcę przetestować płatki ryżowe (zwykłe płatki w papierowym opakowaniu) i kaszkę kukurydzianą. Z owoców można dodać gruszkę, maliny, truskawki, morele, brzoskwinie - w zasadzie każdy owoc jeśli mamy jakiś zamrożony albo w słoiczku.
Jakie kaszki/płatki jeszcze gotowałyście?
My ryzowa kaszke robiliśmy i manne owsianke też warto próbować dawać w końcu coś posmakuje ![]()
Ostatnio dałam banana, wczoraj same płatki, a dzisiaj z musem jabłkowym (ale gotowałam go sama).
Jeszcze kus kus dawalam synkowi i bardzo smakowało mu.
Aisa, kus kus jest drobny więc później nie trzeba go nawet blendować. Jednak ta kasza ma w sobie gluten więc mamy jeszcze trochę czasu
Mama gratki kus kusa nie blendowalam podawałam tak jak się zrobił bo właściwie sensu nie było:)
Mama_Gratki u nas gotowalo się płatki ryżowe i kaszę kukurydzianą. Jedne z ulubionych dań córki dodane oczywiście z owocem. Suszone owoce są fajne, naturalnie słodkie. Wybieralam najczęściej morele plus jakiś inny świeży owoc.
dziewczyny, u nas przełom. Córka jednak pokazuje co jej smakuje, a co nie. Pierwszy raz podałam jej buraka z ziemniakiem i marchewką i bardzo jej zasmakował. Trzymam się trzech dni i przez kolejne dwa podam jej to samo.Patrząc z perspektywy czasu gdyby jakaś mama miała problem to radzę spokój, opanowanie i cierpliwość. Dziecko na nabycie nowych umiejętności potrzebuje czasu, a jedzenie wymaga pracy wielu mięśni. Warto kombinować z konsystencją - córka nie lubi ni zbyt gęstej “potrawy” ani zbyt lejącego. Jak chcemy rozrzedzić danie to można dodać wody przegotowanej, jak zagęścić to można dodać ziemniaka lub kleiku ryżowego np
Mama gratki z dziećmi tak jest trzeba być cierpliwym spokojnym i dac czas ![]()
Mama ja dawałam dokładnie to co Wy czyli płatki owsiane, kukurydziane, Kus Kus nie smakował moim więc kilka razy próbowałam, kasza manna. Wszystko albo z owocem albo z jogurtem naturalnym np owsiankę.
Opanowanie i spokój to podstawa rozszerzania diety. Trzeba pamiętać że dzieci czują nasze emocje i jeśli my będziemy zdenerwowane to i one będą bardziej nerwowe.
Tak jak napisałaś jedzenie wymaga pracy wielu mięśni a wiele mam chciałoby żeby dziecko jadło od razu nie wiadomo ile a ono musi się nauczyć rzuć, przełykać, pracować językiem. Przecież nikt nie wymaga od razu żeby dziecko zaczęło chodzić tylko dajemy mu czas i tak samo powinno być z jedzeniem.