MamaHeli przecież dziecko dusi sobie jedzonko dziaselkami.
U nas tak samo takie chrupi kukurydziane długie wcinała
Z przekąsek synek bardzo lubi takie podłużne chrupki albo ciasteczka do chrupania ale na początek najlepsze i bezpieczniejsze chrupki są
ich nawet gryźć nie trzeba tylko pod wpływem śliny się rozpuszczają
MamaHeli moja bezzębna to wcinala miękkie warzywa, a chrupki dostawała jak miała zęby, ale takie maluchy doskonale sobie radzą dziąsłami
Poczekaj, będzie chciało zacznie jeść, idą zęby, Dziecko staje się marudne. Mój słoiczkami też pluje, zje trochę Kanapki, zupkę ugotowaną, ale ogólnie jest różnie, zależy od dnia.
Długie chrupki kukurydziane u nas hit;)
MamaRozy u nas biszkopty te długie też dają radę:)
Ja biszkoptów starałam się nie podawać ale chrupki już przed rokiem były na pewno. :) Z jedzeniem bywało różnie, raz zjadał, raz nie i tak zostało do dziś. Właściwie teraz dwulatek ma jakiś gorszy okres z jedzeniem. Choć na dole u babci zje wszystko a u mnie co podam to nie i nie. Albo nawet sam sobie coś zażyczy, zrobię a on nagle zdanie zmienia. Także ciężko jest.
A za 3 miesiące zaczynamy od nowa rozszerzanie diety- z młodszym synkiem i aż się boję co to będzie. Myślę, że przy drugim to jednak bardziej na luzie podejdę.
Zolzamala tak.to.juz jest z tymi dzieciakami, z jedzących wszystko nagle stają się niejadkami. Powodzenia przy rozszerzaniu diety.
Moje dziecko jako roczniak jadło wszystko, potem po 2 roku życia niejadek a jak poszła od przedszkola 3.5 roku miała to z powrotem zaczęła wszystko jeść więc nie ma się co martwić;)
U dzieci takie etapy,że są niejadkami to norma trzeba być na tym gotowym i bez spiny w takich momentach
Tak ale moja mama przewrażliwiona na punkcie wagi a dziecko jakby wyczuwalo i gdy tylko w weekend jak jest babcia widzi ją to nagle niejadek:) ale teraz już ta łącze z autoobrona przed dokarmianiem na siłę;)
Babcie tak mają muszą nakarmić na siłę .od niej się nigdy głodnym nie wraca hahah
Faktycznie, jak się jechało do babci to głodnym się nie wyszło. Zawsze stół zastawiony. Ale za to kiedy babcia przyjeżdżała do nas faworyzowała moich braci. Zazwyczaj sobie zrobiła herbatkę, mojemu bratu i później tekst do mnie.. "A ty Agatka, też chcesz herbatkę?", na co ja odpowiadam "Tak".. a babcia "To sobie zrób". więc takie mam wspomnienia hehe :)
Agata AR aż dziwnie że nie byłaś właśnie ta faworyzowaną wnusią a może było tak że chłopaki wyglądały jak patyczaki dlatego babcia wyróżniala;)
MamaRóżyMiki.. faktycznie! na to nie wpadłam, byłam pulchniutka :D
Pocieszacie mnie :D Mam nadzieję, że jak syn pójdzie do przedszkola to zacznie jeść przy innych dzieciach :)
Na razie warzywa czy jakieś dziwna dla nas kasze typu komosa, przemycam w kotletach mielonych :D a śniadania czasem robię w stylu szwedzkiego stołu i chętniej sięgnie po coś, czego ze swojego talerza by nie zjadł.
U nas duuza poprawa i z tego co rozmawiam z mamami z przedszkola większość niejadkow poprawia się:) moje dziecko dzisiaj zapytało dlaczego nie gotuje Brukselki skoro ma tyle witamin i trzeba zjeść... Gdzie gwarantuję jakbym zaserwowala w domu, nie tknęła by.
Brukselka? To sukces, mając na uwadze swoje przygody z brukselka i to, że polubiłam ją w wieku 25 lat hehe ;) jednak nigdy nie byłam zmuszana do jedzenia tego czego nie lubię, i chwała za to mamie :)