Spanie

U sąsiadki synek jest na piersi. Budzi się co 15 min jak się z nim spać nie położy. A jak się położy to o 2 się obudzi. Ale nie tak że zje i pójdzie spać jeszcze pomarudzi.

Aneczka, owszem łatwo nie jest. Teraz i tak jest już w miarę dobrze, bo umie się pobawić trochę na macie, czy poleżeć na brzuszku, bo bardzo lubi. Najgorsze były pierwsze dwa miesiace. On nie spał w dzień, a tylko chciał być blisko. Pierwszy miesiąc gdyby nie maż to bym umarła śmiercią głodową. Po miesiącu gdy mąż musiał wrócić do pracy to bywało, że śniadanie jadłam po 4-5 godzinach, bo nie mogłam go odłożyć. W domu praktycznie nic nie byłam w stanie zrobić. Jedynie sił dawało mi to, że w nocy mogłam się wyspać dość szybko.

Magicznypazur, też nie rozumiem tego. Ja czytałam, że niemowlaki śpią tyle i tyle. Mój ciągle śpi za mało. Może wynika to z tego, że w nocy ma nieprzerwany sen i się wtedy wysypia? On jest grzeczny, tylko nie śpi. Koleżanki opowiadały nie raz, że dzieci spały pół dnia, a one nie miały co robić.

Megg, sama tego nie rozumiem. Jak można nie spać w takim wieku. Na początku to spał ciągle na mnie, więc pewnie się wysypiał, a teraz już rzadziej się to zdarza, a snu nadal nie ma. 

Rena_cz mój synek też zawsze potrzebował mniej snu i w dzień już nie spał tak od trochę ponad roczku. Zostało mu tak do dziś bo czasem ja wcześniej chodzę spać od niego i niewyspana jestem a on szaleje i ma siłę na wszystko 

Rena to dobrze że już jest lepiej :)

Rena u nas czas po urodzeniu zbiegł się z remontem nowego mieszkania i niestety na męża nie mogłam liczyć. Jadłam najczęściej na stojąco i z dzieckiem na ręku....koszmar. Teraz już czasem dam radę zjesc siadając przy stole, ale i tak synka mam ciagle przy sobie bo mąż w pracy. Kiedy ostatnio miał urlop i zajął się nim to poczułam jaki to komfort zjeść śniadanie na spokojnie.

Megg no to lekko nie masz. Ja mogę spokojnie zjeść śniadanie pod warunkiem że się z córeczką podzielę hehe

Megg u mnie picie zimnej kawy czy zimnych już posiłków to była norma :) 

Zimne napoje gorące to ja piję do dziś hehe co do jedzenia staram się jeść ciepłe

Megg no to rzeczywiście łatwo nie było u mnie początki wyglądały tak że z tego całego przejęcia zapominałam jeść śniadanie . I nie raz piłam zimna kawę :D teraz dzień zaczyna się tak że wkładam synka do fotelika robię nam śniadanie , kawę herbatkę i jemy razem posiłek :) 

Ja muszę razem z córeczką jeść bo jak nakarmie najpierw ja a potem sama chce zjeść to przyjdzie i będzie marudzić że też chce i muszę się dzielić :p

Megg, to nie miałaś za wesoło. Ja sobie początków bez męża nie wyobrażam. Jak sobie przypomnę co to było, to aż strach do tego wracać. Teraz już nawet mam czasami czas przygotować coś na ciepło i to zjeść sama, jak się mały bawi. Już zauważalnie mniej potrzebuje tego ciągłego ssania cyca połączonego ze spaniem na mnie. 

Rena u mnie to samo ciężko by było bez męża na samym początku chyba z głodu bym szybciej chudła 

Mi poczatek bardzo pomógł może bardziej ze strachu że sama będę z dzieckiem , a mój też pracuje na nocki . Wsparcie jest potrzebne nawet żeby zrobić śniadanie jak mówicie bądź żeby wyjść do toalety. Każde dziecko jest inne więc nie wiadomo nawet czego się spodziewać

Pati teraz dopiero zacznie się pilnowanie albo zero prywatności hehe

rena_cz to u mnie było odwrotnie. Mąż mi w sumie nie był jakoś mocno potrzebny, bo córcia najadła się i spała. Za to jak poszedł do pracy, to wtedy by mi się przydał, bo córka dopiero zaczęła pokazywać charakterek :< Mąż ma system zmiany taki, że pracuje od pn do pt, więc weekendy ma wolne. Wtedy mogę w spokoju zjeść śniadanie, bo tak zawsze wszystko w biegu.

Aneczka ja już prywatności nie mam w ogóle od jakiegoś czasu . Idę do łazienki raczkuje za mną a jak zamknę to stoi pod drzwiami i mama i mama . 

Magicznypazur ja w sumie też dałabym radę sama jakbym musiała itd ale że to pierwsze dziecko to wolałam mieć kogoś bliskiego koło siebie :) 

Przy kolejnym już wszystko będę wiedzieć ale wsparcie może się przydać jak jest mała różnica wieku to wtedy ciężko ogarnąć dwójkę takich maluchów ja czasem z jednym mam dosyć hahaa 

U nas podobnie. Syn zasypia w dzień na dłużej tylko jeśli odbył podróż autem i został w foteliku :(

Pati to normalne hehe moja też tak ma. Jednak czasem udaje mi że pójść że nie zauważy. Dopiero jak zacznę wodę spuszczać to się zorientuje że jestem w łazience. Choć nie zawsze zależy czym się akurat zainteresuje

ja też tak mam

u nas tak było w początkach ale teraz już tak nie lata za mną