Strach przed pierwszym porodem

I to okolo 3 miesiąca ciąży to usłyszałam… Na początki poplakalam się, ale pozniej uznałam że to bez sensu się denerwować. Każdy poród jest inny i nie można do nikogo się porównywać. Lekarz mi to ciągle powtarzał. Tak jak chciałam i tak jak sobie to wmowilam tak urodziłam - szybko i sprawnie :slight_smile:

Ja mam cały czas w głowie to Twoje nastawienie i też sobie tak wmawiam, zauważyłam, ze niektórzy dziwnie na mnie patrzą i tylko kiwają głowami z litością :smiley:

Pewnie łatwo mówić, ale najlepszym wyjściem jest pozytywne nastawienie do sytuacji. Tak naprawdę będąc przed pierwszym porodem nie wie się, co nas czeka, jak długo będzie on trwał i jak bardzo będzie bolało. Każda kobieta jest inna, ma inny próg bólu i tak dalej. Ja do pierwszego porodu jechałam z uśmiechem na ustach, poza tym wszystko działo się tak szybko, że nie było czasu na roztrząsanie tego czy owego. Prawdziwy strach zaczynam czuć przed drugim porodem, bo już wiem, co mnie czeka i ile wysiłku to kosztuje. Myślę że warto dowiedzieć się jak najwięcej o samym porodzie, o jego poszczególnych fazach, ale ze specjalistycznych źródeł, gdyż na wielu forach można się tylko niepotrzebnie zdołować, a nie u każdej występują komplikacje czy niekończące się męczarnie. NowaJanowa pomyśl o tym że cały trud porodu wynagrodzi Ci maluszek, którego położą Ci po porodzie, wtedy zapomina się o wszystkim co się działo i 100% uwagi skupia się właśnie na maluszku :slight_smile:

Dobrze, że jest takie miejsce gdzie my-kobietki się wspieramy :smiley: i nie będę już słuchać, osób które chcą mnie wystraszyć :smiley: bo to głównie przez te gadanie “znawczyń” się dołuje :slight_smile: dzięki dziewczyny :))

Mi wszyscy mówili jaki to wielki ból jak to po porodzie będzie mi źle boleć wszystko itd że oksytocyna wielki ból powoduje że krzyż boli mega że głowa najgorsza itd nasluchalam się plus jeszvze że mogą być komplikacje a wiecie co byłam w szoku porod mnie nie bolał wgl ja po prostu czułam jakby mi się chciało kupę zrobić dosłownie takie parcie i tyle tylko takie silniejsze oxy miałam i jakoś nic się nie zmienilo dalej bylo tak samo fakt krzyż dał znać ale ze przyzwyczajona byłam to nie było to nic szczególnego a jak dostałam masażer na plecy tzn tens to już wgl szczęśliwa byłam a jak młody wyleciał to zaś zdziwilam się to już ? Więc każda z nas będzie miała inne odczucia bo każda ma inne progi bólu inaczej jest wrażliwa i ogólnie każda z nas ma inny organizm ale na pewno o wszystkim się zapomni gdy tylko maluszka się zobaczy :slight_smile: więc najlepiej poczytać co i jak nie bać się jak się zacznie to każda z nas będzie wiedzieć co robić a strach zniknie

Aiisa podobne rzeczy słyszałam o oksytocynie i modlilam się żeby nie dostać jejprzed porodem. Synio nie chciał jednak wyjść i oksytocyna była konieczna. Teraz się z tego bardzo cieszę, bo poród dzieki niej był szybki, a skurcze może i bolesne, ale bez przesady. Ja mam niski próg bolowy, lekko sie stukne, a boli mnie niemilosiernie, a mimo wszystko porod nie był aż tak bolesny jak mówią :slight_smile: ja po prostu nastawilam się na jeszcze wiekszy ból i po pierwszej fazie porodu nawet się nie zorientowałam że to już prawie końcówka :slight_smile:
Jeżeli nastawimy się pozytywnie to poród staje się cudownym doświadczeniem. Dla mnie to najwspanialszy dzień w moim życiu. Nie wyobrażałam nawet sobie że to tak cudowne emocje. Tego dnia nie trzeba się bać, a wręcz należy go wyczekiwac z niecierpliwością :slight_smile:

Ja narazie się nie boję … Tzn mam niepokój z tyłu głowy gdzies ale nie daję się mu :wink:

Jestem straszną panikarą Strasznie bałam się porodu Postanowiłam się do niego dobrze przygotować Chodziłam do szkoły rodzenia , zrobiłam plan porodu, czasami wydawało mi się że im więcej wiem tym bardziej się boję Po 35t uznałam , że co ma być to będzie myślałam tylko pozytywnie , rozmawiałam z maleństwem i postawiłam męża w najwyższy stan gotowości Mieliśmy rodzić razem :slight_smile: Mając w nim wsparcie dałam radę :slight_smile:

Mnie też bardzo fajnie odstresowywały zakupy dla maluszka : śpioszki, bodziaki cudowna forma relaksu :slight_smile:

Zakupy odstresowują na pewno :slight_smile: Chyba pomału mogę myśleć o wyprawce i cieszyć się, że nie dlugo maluszek będzie z nami :slight_smile:

Najlepiej to właśnie nie słuchać, nie czytać tych strasznych historii, nie nastawiać się negatywnie. I tak już nie ma odwrotu :slight_smile: Ja bardzo dużo czytałam, uczyłam się o tym, jak wygląda sam poród, jakie są fazy itd. Ostatecznie niewiele mi się przydało, bo w swej nauce zupełnie pominęłam cc. Teraz niby drugi poród, a jednak taki sam strach jak przed pierwszym :slight_smile:
Zakupy dla maluszka, planowanie to najlepsza forma relaksu :slight_smile:

Zależy mi np pomaga jak myślę że będzie gorzej a wychodzi ze jest lżej wtedy taki szok i zdziwienie. Ja wolę się nastawić na wielki ból i się zdziwić że go nie ma niż np nastawić się a będzie git a będzie gorzej i zdziwić się w inną stronę to znaczy te gorsza. Z kolei niektóre mamy wola nic nie wiedzieć jedynie co im wolno itd ale nie wiedzieć dokładnie jak to działa i nie chcą żadnych historii itd wola na żywioł iść z kolei innym pomogą filmy i opowieści więc trzeba wyczuć siebie i nie bać się tylko po prostu zaakceptować fakt że skoro weszło to jakoś wyjdzie nie ważne jak ale się uda :slight_smile:

Mnie pomaga owajanie sie z tematem: szkola rodzenia, podpytywanie kolezankek, ktore maja to juz za soba, przegladanei wpisow na blogach. Robie takze co moge, zeby jak najlepiej przygotowac sie do porodu (https://canpolbabies.com/pl/porady/porada/users/16/6933-przygotowanie-ciala-do-porodu-) , co daje mi poczucie, ze moge miec wplyw chociaz na niewielki procent tego jak bedzie wygladal, napisalam tez plan porodu i skonsultowalam go z polozna.

Aisa, też dobra teoria pod warunkiem, że właśnie kogoś ten strach i stres nie sparaliżuje i będzie dalej potrafił trzeźwo myśleć. A niestety wiele kobiet ten strach potem paraliżuje i oczekują tylko najgorszego. Co do samej wiedzy, dopytywanie o fazy porodu itd, to jak najbardziej, mnie interesowało to szczególnie z czysto technicznej strony.

Urodziłam

ewelka33 Gratuluje!!!

Ewelka gratulacje! Rosnijcie zdrowu i dużo się przytulajcie:)

Gratulacje !
Właśnie dlatego napisałam ze to wszystko zależy od danej osoby każda zna się najlepiej i warto słuchać się też intuicji jeśli chodzi o to jak zahamować strach :slight_smile:

Ja dużo czytałam jak wygląda poród bo chciałam być jak najlepiej przygotowana. Czytałam o fazach porodu i słuchałam opowieści znajomych i to nie tylko te dobre ale i te gorsze. Chciałam być przygotowana na każdą ewentualność i chciałam w razie czego wiedzieć czego mam się spodziewać.
Teraz za chwilę już będę drugi raz rodziła i powiem szczerze, że strach jest dokładnie taki sam ani troszeczkę nie jest mniejszy. Jednak teraz doszedł jeszcze strach jak mój Synek wytrzyma 3 dni bez mamy ( mam nadzieję, że bedzie to maksymalnie 3 dni), wiem, że mąż poradzi sobie świetnie ale Syn to typowy cycuś mamusi.

Nie wiem czemu, ale ze szpitala nie mogłam nic więcej napisać, edytowałam wpis a tylko zostawało, że urodziłam, no ale to było w tym najważniejsze :).
Dziękujemy za gratulacje, my już w domu. Odnośnie porodu to chciałam powiedzieć, że u mnie sprawdziły słowa izypodg - grunt to dobre nastawienie. Ja się nastawiłam, że pójdzie szybko i było - o 20:15 nas przyjęli, wody odeszły mi na izbie, a Mała urodziła się o 22:20.
Leżała ze mną na sali Pani po cesarce i powiem szczerze jak widziałam jak ona cierpli to się cieszyłam, że jednak nie miałam cesarki jak przez 3/4 ciąży planowałam. Oczywiście każdemu poród układa się inaczej, ale jak ja jestem obolała po dwóch godzinach to co ona ma powiedzieć