ewelka33 to dobrze, że poszło szybko, mam nadzieję, że i ja po wszystkim będę mogła tak napisać
Dużo zdrówka dla Ciebie i malutkiej
NowaJanowa trzymaj się tego, że będzie dobrze. My trzymamy kciuki ![]()
Uwierz mi, natura i hormony zrobią swoje. Nie bój się:)
Będę silna
w końcu coś za coś :)) dam radę! ![]()
Ewelka, ogromne gratulacje, dużo zdrówka dla maluszka i szybkiego powrotu do formy
Super, że poród przebiegał tak sprawnie, nic tylko pozazdrościć. Jeszcze raz gratulacje, cieszcie się sobą ![]()
Każda chyba kobieta się stresuje pierwszym porodem, ja też tak miałam
Im bliżej do terminu tym bardziej się denerwowałam i zastanawiałam czy np będę dobrą mamą
Zobacz tak - już coraz bliżej do tego że zobaczysz maluszka, że go przytulisz… A potem będzie cię regularnie budzić że chce jeść albo że trzeba zmienić pieluszkę mu
Teraz odpoczywaj, relaksuj się i zajmuj się sobą puki masz czas, bo potem zajmie go ta mała kruszynka, którą nosisz pod serduszkiem ![]()
strach przed nieznanym jest zawsze straszny ![]()
przed drugim pordem stresujesz się z kolei bo już wiesz co cie czeka i tak o ![]()
Pamiętam, że jak jeszcze nie byłam w ciąży, to byłam przerażona wszystkimi opowiadaniami. Poradami, ale gdy sama byłam w ciąży wszystko minęło. Po prostu się działo:) Uważam, że pierwszy poród jest lepszy, bo kobieta nie ma świadomości tak naprawdę, jak to wszystko wygląda:)
Ja jest jestem w grupie ludzi lękliwych z dnia na dzień boje się że ten dzień nadejdzie i czy dam sobie radę:)
Zapewne ten strach towarzyszy każdej kobiecie prędzej czy później , ale każda z nas przez to przechodzi i daje rade wiec nie warto się bać na zapas ![]()
Monka na pewno dasz sobie radę . Ja jestem ogólnie cykor boje wielu rzeczy u mnie co prawda CC pamiętaj nikt nie pozwoli żeby zadziała wam się krzywda będziesz w dobrych rękach więc nie martw się nie potrzebnie .
Dokładnie Marta dobrze powiedziane ![]()
Marta strach jest zawsze przed nieznanym albo przed znanym ![]()
A ja uwazam, ze to wlasnie drugi porod jest lepszy, oczywiscie o ile pierwszy nie byl jakis traumatyczny. Ale ja za drugim razem bylam duzo spokojniejsza bo wiedzialam, o co chodzi.
Pamietam ze za pierwszym razem siedzialam na ktg, skurcze stawaly sie coraz mocniejsze a ja za kazdym razem sie napinalam i zapominalam oddychac bo nie do konca wiedzialam o co kaman, i ze to wlasnie tak ma byc i ze swiadczy o tym, ze to juz niedlugo… nikt mi przeciez nie powiedzial, ze “to juz”, wiec myslalam ze to oddychanie i cala reszta to dopiero jak juz bede na sali porodowej. Teraz za drugim razem przede wszystkim wszystko poszlo szybciej, ale wiedzialam tez juz, jak radzic sobie z bolem i ze ten bol jest dobry, bo do czegos prowadzi.
Michuni no tak ale nie każdy będzie spokojniejszy ja też bym była spokojniejsza bo już wiem co i jak i prościej tak ale są mamy które boją się bo wiedzą co je czeka
Nie wiem czy jakby pierwszy poród okazał się traumatyczny tak łatwo się zdecydować na kolejne dziecko . Myśle, że już był by jakiś opór dla kobiety
Marta wiele kobiet ma traumatyczny poród a mimo wszystko decydują się na kolejne dziecko . Chociaż są też takie przypadki co nie chcą myśleć o kolejnym .
Moja koleżanka miała poród nie łatwy sn popękała w środku nawet wargi sromowe bo uparła się że nie chce nacięcia i po porodzie była pod narkozą i miała zabieg później ciężko w połogu a teraz już mysli o kolejnym dziecku .
Ja mimo że pierwsze CC to drugie bym chciała VBAC i znowu nowość będzie . Ale jakby coś było że jednak druga CC to na pewno stres byłby bo już wiem co i jak
Witam mnie również ogarniał ogromny strach przed porodem tym bardziej że był to mój pierwszy poród. Każdy mówił co innego, duzo osób mówiło że to jest twój pierwszy poród to nie masz się czego bać bo nie wiesz co cię czeka a tu właśnie były najgorsze słowa jakie słyszałam. Byłam po terminie córka nie spieszyla się na spotkanie z rodzicami byłam cała w panice. Położna mówi do mnie jak do poniedziałku nic się nie wydarzy to idź przyjmij się na szpital będziesz spokojniejszy. I tak zrobiłam tylko przyjęcie do szpitala wcale nie spowodowało że byłam spokojniejszy tylko Jeszcze bardziej ogarniała mnie panika i lęk. Dopiero we wtorek ordynator postanowił podpiąć mi oksytocyne leżałam 5h i nic to powiedział że potraktujemy to jako próbę mówię no dobra. W środę postanowił ordynator założyć mi cewnik z balonikiem a w baloniki sól fizjologiczna, balonik miał spowodować powiększenie się rozwarcia chodziłam w nim 24h. W czwartek miałam wyjety cewnik. Cały dzień bóle podbrzusza nie miałam pojęcia od czego wieczorem mąż wychodził ode mnie ze szpitala o 20 to już od 18 mogłam tylko chwilę usiedziec potem musiałam wstać i chodzić a przy bólu skrecalam się. Godzina 21 ból niesamowity myślałam że nie wytrzymam poszłam do położnych żeby dały mi chociaż nospe to co usłyszałam że nie ma nospy ale ja na szczęście miałam 2 torebce spytałam czy mogę wziąć to mi pozwoliła i wzięłam. Ale po nospie wcale lepiej się nie czułam wręcz przeciwnie jeszcze gorzej, zadzwoniłam do swojej położnej że szkoły rodzenia z którą miałam rodzic w wodzie mówi do mnie idź do położnej i powiedz żeby wezwała lekarza żeby cię zbadał i poszłam. To mówi do mnie no ale co ja mam zrobić a się wkurzylam wkoncu przyszła położna z porodowki i mnie zadała to miałam rozwarcie 7cm i odrazu na porodowke. Ale to wcale nie było takie chop siup godzina 12 w nocy położna tragedia Pani to nie urodzi dzisiaj napewno nie myślałam że ja zabije. Dobrze ze był mąż że mną byłam tak zmęczona że leciałam z rąk tragedia skurcze nie pisały się na ktg coś strasznego. Dzięki Bogu przyszła inna położna na 6 rano i przejęła mnie i pół godziny i córka była na świecie. Zadała mnie i była w szoku ze mam rozwarcie na 9cm a ja mam wody płodowe jeszcze przebil je a tam zielone wody byłam przerażona ale położna mnie uspokoiła i mówi przemy mocno i 3 parcia była córcia ulga z serca. Gdyby nie była zmiana położnych to nie wiem co bym zrobiła tamtej położnej. Dziewczyny uzbrojcie się w cierpliwość i przede wszystkim słuchajcie położnej co do was mówi w trakcie porodu a będzie wszystko dobrze i nie wiadomo kiedy będziecie trzymać pociechę na piersi
pati1990 możliwe ze to taki silny instynkt , pewnie jak ja zobaczę swoje pierwsze maleństwa i chociaż będzie ciężko po cc to kiedyś zapragnę znowu takich maluszków . Po prostu Miłość matki .
Marta dokładnie uwierz jak będziesz po cięciu to nic Cię nie będzie boleć , znieczulenie będzie działać później środki przeciw bólowe także będziesz mogła się cieszyć nowa rola mamy. Pamiętam taka wspaniała położna jak już przenosili mnie na pokój z sali pooperacyjnej to później tylko tabletki się dostaje , kroplówką lepiej działa wiadomo. I wtedy usłyszałam od niej że jeżeli mnie boli to brać tabletki żeby nie cwaniakowac i średnio co 6h jakaś tabletkę brałam i nie było tak źle ![]()
To chyba normalne że jest strach przed porodem szczególnie przed pierwszym mi położne nie chciały podać znieczulenia ale może to i lepiej na zdrowie wyszło dla maluszka, a przy porodzie bardzo pomógł mi partner przy nim wcale nie czułam strachu było mi raźniej