Strach przed pierwszym porodem

Jak sobie przypomnę ten strach przed porodem, i to jak wszyscy opowiadali jakie to straszne i jak bardzo boli to aż się uśmiecham. Teraz wszystkim opowiadam, że każdy inaczej przechodzi poród. Momentami było ciężko ale nie aż tak jak to opowiadała mi mama czy ciocia czy koleżanka. Wspierała mnie położna, przy skurczach partych nawet 3 panie położne, które nie powinny się nazywać poloznymi tylko Aniołami. Mój mąż również był przy porodzie. To wsparcie było czymś czego człowiek wtedy potrzebuje. Dzięki nim przeszłam to wszystko. Nie bolało mnie bardzo powiem szczerze. Byl to ból który bez problemu byłam w stanie wytrzymać, nie miałam też znieczulenia. Jedyne co to pod koniec byłam wymeczona i głodna… Przy drugim dziecku już do szpitala na glodzie nie pojadę. :slight_smile: nacinanie też nie bolało ani szycie ani nawet kiedy dziecko wychodziło. Życze takiego porodu :slight_smile:

Myślę że każda chociaż trochę się boi pierwszego porodu. U nas był z przygodami. O bólu zapomniałam w miarę szybko, co do “przygód” to nadal siedzą w głowie. Ale zdecydowałam się na drugie dziecko i mam obawy jak będzie tym razem. Chociaż bardziej się obawiam tego że zacznie się jak mąż będzie w pracy i będzie miał zebranie więc nie będzie mogl odebrać albo że zacznie się jak mamy która ma się zająć w tym czasie starszym synkiem nie będzie w mieście. No i jak moi panowie poradzą sobie dwa lub więcej dni beze mnie (syn ma fazę mama).

Marta spokojnie nie będzie tak źle!

Pati co do tego jak się będzie czuć to różnie może być pomimo środków przeciwbólowych może być tak że będzie czuć ból i np wyprostować się nie będzie mogła dobrze bo będzie strasznie boleć widziałam kuzynke i jak się męczyła co prawda robiła wszystko przy maluchu ale to nie tak że nie było bólu każdy znosi inaczej nawet na środkach przeciwbólowych.

Aisa no być może ale lepiej nie straszyć Marty :stuck_out_tongue:
Mi środki przeciwbólowe pomagały i nie były to jakieś mocne dawki tylko ibum więc jak Apap najzwyklejsze tabletki u mnie było tak że po kilku godzinach jak chodziłam a musiałam się nachodzić bo syn leżał na wczesniakach po drugiej stronie szpitala gdzie miałam pokoj to po pewnym czasie rana się odzywała trochę piekło ale nie było źle .

Z tymi środkami przeciwbólowymi to faktycznie jest różnie , bo jak miałam operacje na kręgosłup to bolało tak ze wyłam z bólu , niby dawali mi kroplówki i tabletki , ale średnio to pomagało . Dopiero po kilku dniach jakos się czułam , wiec możliwe ze teraz również tak będzie . Wiadomo ,że z każdym dniem będzie lepiej , ale wiadomo ze lepiej jakby coś ulżylo w bólu chociaż w jakimś stopniu

Powiem w ten sposób. Jeżeli chodzi o pierwszy poród. Czym było bliżej tym strach większy. Ale moja położna która była u ginekologa który prowadził ciążę powiedziała tak: “Agata po co tyle strachu? Jak się zacznie uwierz mi ze strach znika, zaczynasz myśleć o tym żeby urodzic”. I tak faktycznie było. Teraz czeka mnie drugi poród, strachu brak :slight_smile:

Każdy też inne odczucie bólu i dlatego jedne środki przeciwbólowe na jednego działają a na drugiego słabiej

Marta-1997 planujesz rodzic sn czy raczej będziesz mieć cesarkę ze względu na ciążę mnogą?

Ja nie bylam szczególnie zestresowana przed pierwszym porodem, trafiłam na fajnego anestezjologa, cieszyłam się że za chwile zobaczę synka bo 8h wcześniej odeszły mi wody, bałam się wiec że cała sytuacja zbyt długo trwa i synek może na tym ucierpieć. Mimo to jak już znalazłam się na stole operacyjnym, zobaczyłam zastrzyk ze znieczuleniem to nie potrafiłam opanować stresu, miałam wrażenie że cała się trzęsłam i chyba tak właśnie było. Sama operacja nie była ani straszna, ani bolesna. Jak już widziałam że z dzieckiem jest wszystko dobrze to nic więcej się nie liczyło. Po cesarce szybko do siebie doszłam, wiadomo że odczuwałam ból po, ale to się zapomina.

Teraz boje się bardziej, niby wiem co mnie czeka, ale nie wiem czy tez tak szybko dojdę do siebie, ale bardziej boje się skoków cukru. Byłam dzisiaj u diabetologa i pytałam jak to będzie po porodzie z insuliną, lekami itd. No i dr powiedziała że każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie, są pacjentki które karmią dwa miesiące bo przez wahania cukrów czują się gorzej i musza przyjmować metforminę, a są takie, u których cukrzyca ciążowa nie daje objawów po porodzie i z powodzeniem mogą karmić.
I teraz na zmianę mam o czym myśleć, a to o tym czy szyjka się nie skraca, a to o tym cukrze…

Megg czasami nie warto się tak zamartwiać, ja przez całą ciążę się bałam czy wszystko z dzieckiem ok a ostatnie dni
przed porodem nie mogłam się doczekać kiedy jego zobaczę. A na porodówce strasznie się bałam czy to nie za długo trwa ale jak go zobaczyłam byłam niezmiernie szczęśliwa i w zasadzie nadal jestem.

A ja w sumie się nie bałam :wink: może to dziwnie zabrzmi ale jakoś nie myślałam o tym że coś może pójść nie tak. Byłam w ciąży wiec dziecko musiało się urodzić.
Teraz w zasadzie wiem co mnie czeka wiec totalnie o tym nie myślę.
Chyba że pod koniec tej ciąży będzie inaczej i może będę się stresować :wink:

Mamo_Hani myślę że ten czas kiedy będziesz myślała o porodzie dopiero nadejdzie :wink:
Jesteś w pierwszym trymestrze, brzuszka jeszcze nie widać, a poza tym macie teraz na głowie wiele innych rzeczy do ogarnięcia.
Ja zaczęłam 30tc i zapewne do 9tyg maluch będzie z nami, a mam wrażenie że tyle co dowiedziałam się o ciąży…ten czas tak szybko leci.

Megg Marta z tego co kojarzę będzie miała cc i to nie tylko że względu na mnoga ciążę ale pręt w kręgosłupie co jest Przeciwskazaniem do naturalnego porodu :slight_smile:

Właśnie chyba gdzieś natknęłam się na post Marty gdzie pisała o tym, że miała operację. Pytam, bo 2 lata temu rodziła moja znajoma - również jest po operacji na kręgosłup i w związku z tym, nie mogła mieć podanego znieczulenia ZZO, więc cesarka była w znieczuleniu ogólnym.

Marta, a u Ciebie jakie plany ma lekarz? będziesz mogła mieć ZZO czy jednak ogólne?

Megg to zależy od anestezjologa i zależy co to za operacja na kręgosłup z tego co Marta pisała bo też się o to pytałam to nie wie u nich różnie lekarze robią przy podobnej sytuacji.

Megg nie zamartwiaj się nie potrzebnie, na pewno stres będzie zwłaszcza że wiesz jak się to wszystko odbywa ale będziesz w dobrych rękach . Co do gojenia się rany , dochodzenia do siebie po cięciu to jak leżałam w szpitalu to rozmawiałam z dwoma kobietami po drugim cięciu i mówily że dobrze do siebie dochodzą zdecydowanie lepiej niż przy pierwszym . Co do cukrzycy to była ze mną też dziewczyna co miała cukrzycę i normalnie karmiła piersią musisz być dobrej myśli kochana . A Ty nie regulujesz cukrzycy sama dieta ?? Przyjmujesz insulinę ??

Mama.Hani myślę że Megg ma trochę racji w tym że póki brzuszka nie widać to tego stresu nie ma . Ja na początku też się nie stresowałam cieszyłam się że jestem w ciazy ale im bliżej było końca to już były myśli , na dodatek jak się nie chce spać to dopiero głową pełną :slight_smile:

Megg to prawda czeka mnie cesarka nie tylko przez ciąze mnoga ale przede wszystkim przez kręgosłup . Chociaż lekarz prywatnie i na NFZ powiedział ,że pierworódki nigdy nie dopuszcza do porodu sn bliźniaków , zbyt duże ryzyko . Zreszta po czytaniu różnych historii mam bliźniaków kiedy jedno urodziła sn a drugie się w tym czasie przekręciło w macicy bo miało zbyt dużo miejsca i skończyło się cc mysle ze wole przezyc jedno .

A co do znieczulenia okaze się na miejscu. Wczoraj byłam u lekarza i pani doktor obawia się ze urodzę dużo szybciej . Chciała mnie już położyć na sterydy do szpitala , ale mimo wszystko się wstrzymała , być może wszystko odbędzie się szybciej niż mysle .

Megg a wiesz może na co twoja znajoma miała dokładnie operacje na kręgosłup . Ja miałam skoliozę bardzo dużą i naprostowali mi kręgosłup przez to wstawili mi pret żeby się nie połamał i ustabilizował kregsołup . Jak patrze na zdjecie rentgena to mysle ze oni nie będą w stanie się w niego wbic bo od dołu do góry mam metalowy pret i sruby . Chociaż nie wiem jak oni to widza .

Marta się okaże jak to się odbędzie nie ma co na zapas się martwić. :slight_smile:
Marta A na kiedy masz termin przewidywany w teorii oczywiście?

Marta ja mam jedną nogę trochę krótszą a dopiero to najbardziej odczułam w ciąży i po ciąży jak przytyłam nieraz tak mnie strasznie kręgosłup bolał że ledwo co się ruszałam

Kasia A nie robiłaś nic z tym wiem że są jakieś specjalne ortopedyczne wkładki wyrównujące jakby nierówność czy coś