Bardzo współczuję. Z naturą to nie ma żartów. I teraz ile pracy dodatkowej przy tym.
@Pulinka mi się wydawało, że z niemowlakiem byłoby lepiej, ale może rzeczywiście nie ma dobrej pory na remont. Najważniejsze że u nas już się ku końcowi ma
To poniekąd trochę zazdroszczę, też już wolałabym być ku końcowi a tu tak jakby w połowie dopiero jesteśmy. Fachowcy przychodzą różnie,bo przecież okres urlopowy jest…i tak samo jest z zamówieniami, zamówiliśmy 4 sztuki drzwi z ościeżnicami na początku czerwca,to do tej pory zamontowali tylko 2 bo w hurtowni czegoś nie mieli,nie dosłali i zamknęli firmę na 2 tygodnie bo urlop… więc wszystko znowu rozłożyło się w czasie. Ja to przy tych stresach co mam urodzę albo w pełni znerwicowane albo odwrotnie,całkiem anielsko spokojne dziecko ![]()
![]()
Ooo podobnie jak my. Ja byłam w 5 miesięcu jak dopiero zamówiliśmy drzwi do mieszkania (wewnętrzne) a montowali jakoś 2 miesiące później
U nas też jak trwał remont to trzeba było na wszystko czekać tygodniami czy wręcz miesiącami i było to naprawdę frustrujące. Za to jak już remont się skończył to satysfakcja była ogromna ![]()
No to rzeczywiście podobnie jak u nas. Tylko że jak zamawialiśmy te drzwi to specjalnie wybraliśmy takie które przyjdą w ciągu 3 tygodni i monterzy mieli się pojawić w ciągu tygodnia i tak też było, ale drzwi kompletne nie przyszły i tak to wszystko się odwleka w czasie… Ale niestety trochę się z tym liczyliśmy i dlatego odwołaliśmy wyjazd w sierpniu i przełożyliśmy na wrzesień żeby właśnie uniknąć problemu nie zakończonego remontu ![]()
Właśnie ta chwila zakończenia remontu trzyma mnie przy nadzieji ![]()
Ten syndrom wicia gniazda z pierwszą córeczką miałam dość późno, do 8 miesiąca ciąży jeszcze walczyliśmy z remontem kuchni od zera. Z drugą córeczką bardzo wcześnie, już w 4m chciałam przestawiać wszystko aby juz przygotować się na noworodzia
U mnie przygotowania zaczęły się około 7 miesiąca jak poszłam na zwolnienie. Stwierdziłam, że póki dobrze się czuję postaram się przygotować co potrzeba i krok po kroku urządzałam pokój ![]()
szczególnie w ciąży, kiedy człowiek chciałby już po prostu mieć wszystko gotowe, poukładane i spokojnie sobie „gnić w gniazdku”. A tu zamiast tego: opóźnienia, nerwy, brak terminowości i wieczne czekamy na dostawę albo wrócimy po urlopie
O ja tak czekałam na szafę. Miała przyjść z końcem maja, a w czerwcu okazało się, że jest miesiąc opóźnienia. Jestem dość stanowcza, więc jak zadzwoniłam na infolinię, to szafa była do odbioru następnego dnia. Okazało się, że mieli na magazynie, ale klient remontował sobie pomału i nie było mu śpieszno po odbiór, więc oddali ją nam, a on musi czekać na drugą ![]()
Ooo, klasyka gatunku
Jak się człowiek nie upomni, to się za niego nikt nie ruszy! Dobrze, że zadzwoniłaś i super, że byłaś stanowcza, bo inaczej pewnie czekałabyś kolejne tygodnie
To też pokazuje, jak działa wiele firm: „kto pierwszy, ten lepszy albo chociaż głośniejszy”. A Ty ogarnęłaś temat błyskawicznie i jeszcze ktoś inny dostał darmową lekcję cierpliwości ![]()
Siódmy miesiąc to taki złoty moment brzuch już konkretny, ale zazwyczaj jeszcze jest energia i trochę luzu, żeby podejść do wszystkiego na spokojnie, bez ciśnienia. A jak się pójdzie na zwolnienie, to wreszcie można złapać oddech, ogarnąć wszystko we własnym tempie i nie gonić po sklepach z językiem na brodzie w 39. tygodniu ![]()
Rozumiem opóźnienia, bo w mojej pracy zdarzają się notorycznie, ale tydzień lub 2, a nie miesiąc…
Lea to przyznam i bardzo podziwiam, że tak długo dałaś radę pracować ![]()
No to idealnie trafiłaś!
Czasem naprawdę wystarczy stanowczo zadzwonić i się upomnieć okazuje się, że jednak się da. Świetnie, że zareagowałaś od razu i nie dałaś się zbyć, bo pewnie czekałabyś kolejne tygodnie
Święta prawda Siódmy miesiąc to taki moment, kiedy już czuć, że „coś się dzieje”, ale ciało i głowa jeszcze dają radę. Można wtedy naprawdę sporo załatwić bez paniki, bez bólu pleców co 10 minut i bez tłumów w sklepach na ostatnią chwilę.
Nie czekałabym. Cierpliwość nie jest moją mocną stroną, powiedziałam pani, że jeśli szafy nie będzie do końca tygodnia, to rezygnuje z zakupu i znajdę inną ![]()
U mnie totalnie tak było ! Na początku się chamowalam ale później po połowie 2try dałam sobie luz i zaczęłam ogarniać wszystko bo wiedziałam że później będzie mi ciężko wszystko samej ogarnąć więc spokojnie bym się na TW miejscu ogarniała z tymi bardziej ciężkimi wyborami typu wózek fotelik łóżeczko
to piękny czas
U mnie wlasnie w 33 tygodniu sie pojawił
czyli tydzien temu. Jestem w drugiej ciazy. W pierwszej tego nie miałam