Ja zawsze stosowałam okład z sody, i też super działał po. Tylko ciężko taki okład utrzymać na nodze, jak bobas jest ruchliwy
Tak taki okład z sody najlepszy!
Ooo to nie słyszałam o czymś takim
Z tą łyżką to niby taki patent że zimne itd. ale nie wiem czy faktycznie to ma sens, za to te plastry działają trochę znieczulająco ale jak sprawdzałam to za 2 plastry 50 zł.
Aż musiałam sprawdzić te plastry. W sumie nieźle ktoś wymyślił. Przed takim pobraniem krwi mogłoby się to super sprawdzić, dla mnie wkucie wtedy jest bardzo nieprzyjemne.
Zależy na jakiej zasadzie to działa. Ja stosowałam żel znieczulajacy przy tatuażu. Mam porównanie do tatuaży, które robiłam bez żelu i do tych, które robiłam z żelem i ten z żelem, bolał bardziej. Od substancji znieczulającej skóra się robi „tepa” tusz wbijał się ciężej, nie przyjmował się tak, jak przy tych tatuażach bez znieczulenia
Mój tatuazusta-kuzyn właśnie nie używał tych żeli, bo mówił że mu przeszkadzają w pracy
U nas za chwilę szczepieniem maluszka. Wcześniej nie stosowałam nic przed szczepieniem i chyba teraźniejszą nie będę
Tak, bo zmieniają trochę właśnie podatność skóry na tatuowanie. Ja też użyłam go tylko dwa razy i stwierdziłam, że wolę zacisnąć zęby przy następnym tatuażu, zamiast używać tego żelu, który swoją drogą do tanich nie należy
Moja koleżanka stosowała ten żel przed laserem, to mówiła że i tak bardzo bolało.
Ja drugi tatuaż zrobiłam na żebrach, i tak bolało że powiedziałam że już nigdy więcej ![]()
Ja dlatego nie mam żadnego tatuażu , bo bym nie chciała czuc tego bólu
![]()
Oj powiem ci, że to mocno indywidualna kwestia, ja mam 2 na plecach, 4 na rękach, 1 na barku, 1 na miednicy/udzie i jeden na kostce. Wszystkie tak naprawdę nie były jakieś mocno bolesne. Bolał mnie ten na udach i tam użyłam żelu, ale jego poprawiałam, poprawka zazwyczaj bardziej boli i na rękę też użyłam żel, a bez żelu było lepiej
Mam ten sam tok myślenia, świadomie nie narażam się na ból, którego mogę uniknąć. ![]()
Oj nie lubiłam czasu szczepień dziecka , sama bym płakała z tym maluszkiem na początku tak mi go żal było
Ja też szczepię tylko na te co trzeba , żadnych dodatkowych
Oj tak mam szwagra co panicznie boi się wkucia igły ![]()
![]()
![]()
Ja szczepiłam wszystkimi płatnymi, akurat w naszym przypadku był to prevenar 20. Pediatra przedstawiła różnice. Bardzo mnie przekonał fakt, że wkłuć przy opcji płatnych szczepionek jest zdecydowanie mniej.
Ja miałam to samo, dlatego cieszę się, że była możliwość ograniczenia tych wkuc i że mąż chce chodzić sam
Mnie też to przekonało, szczególnie że opcje 6w1 poleciła mi moja sprawdzona lekarka. Ale też wskazała coś czego nie rozumiała pediatra z przychodni że warto na początku też rozdzielić dawki, my podaliśmy 6w1 i pneumokoki a 2 tygodnie później dopiero rotawirusy. Ponieważ mała zniosła obie super a nie miałam kontaktu z tą lepszą lekarką to posłuchałam pediatry z przychodni i 2 dawkę podaliśmy już w całości i wg mnie to był błąd bo mała może nie jakoś strasznie ale ciężej je przyjęła.
Ten żel znieczulający podaje się zazwyczaj pod koniec robienia tatuażu, kiedy już skóra jest zmęczona i robienie tatuażu robi się zbyt bolesne. Wtedy jest szansa, że jeszcze chwilkę się wytrzyma i można coś dokończyć. A tak od początku to nie ma sensu go nakładać.
Wszystko zależy od dziecku. Moje na szczęście dobrze przechodziło szczepienia i nawet nie płakał za bardzo. I u nas jest na odwrót, to ja bardziej zachowuję zimną krew w takich sytuacjach, tatuś był tylko raz sam na szczepieniu.