Ja już nie pamiętam , ale też chyba po ok 12 h
U nas w szpitalu pierwsza próba jest po 6 h, jeśli pacjenta odmawia to po 8h. Nie wiem jak dalej, bo u mnie na sali pani po tych 8 godzinach wstała, bo chciała już sama chodzić do toalety, zamiast mieć założony cewnik ![]()
Wcale się jej nie dziwię, cewnik był okropny. Ja miałam zakładany przed znieczuleniem, a moja koleżanka mówiła że u niej po, bo w ten sposób sprawdzali, czy znieczulenie działa
U tej pani akurat nie wiem jak miała zakładany, czy przed czy po, bo leżałam z nią tylko ostatniego dnia, przed wyjściem do domu ![]()
chyba lepiej mieć założony cewnik po znieczuleniu niż tak na żywca ![]()
Nie wspominam tego miło ![]()
Nie wspominam dobrze, zakładania . Mi zakładała praktykantka nie było to miłe uczucie
O to na pewno. Co prawda czasem praktykantki potrafią być milsze od lekarzy z dłuższym stażem, ale jednak niewprawne ręce mogą takie czynności wykonywać dłużej, więc i dyskomfort jest dłuższy
Miłe podejście to jedno, ale jednak doświadczenie robi swoje.
Ja nawet nie pamietam kiedy mialam zakladany tak bylam zestresowana. I tak sobie myske teraz ze to nie bylo 12h a dużo więcej. O 11 25 urodzilam… a przeciez spoinizowali mnie dopiero o 6 rano dnia nastepnego. Chcialam juz po wieczornym obchodzie ale ordynator kazal leżeć.
Ojjj nie szło jej to zakładanie , później trochę żałowałam że się zgodziłam .
Tak ale jednak żeby te praktykantki miały doświadczenie muszą uczyć się na żywym człowieku ![]()
![]()
Każda specjalistka też kiedyś zaczynała ![]()
Ja nigdy jeszcze nie miałam zakładane , nawet nie wiem jak to jest ![]()
Dla tego też się zgodziłam , ale nie było to miłe uczucie
Doświadczenia trzeba nabrać. Praktyka czyni mistrza jak to mówią ![]()
Ja też nie a jestem ciekawa
Nic fajnego to niej jest:confounded:![]()
![]()
Dokladnie tak.
Ja w pierwszej ciąży 2 razy na pobranou krwi mialam praktykantki. Raz bylo ok. Wiec drugi rez sie zgodzilam. Juz tak fajnie nie bylo. Ale dziewczyna byla tak zestresowana ze az mi jej bylo zal.
Każdy kiedyś zaczynał, ale wiadomo, że jak się trafi na mniej udany moment, to już człowiek się dwa razy zastanowi, zanim znowu się zgodzi.![]()