Testowanie produktów

Ja już nie pamiętam , ale też chyba po ok 12 h

U nas w szpitalu pierwsza próba jest po 6 h, jeśli pacjenta odmawia to po 8h. Nie wiem jak dalej, bo u mnie na sali pani po tych 8 godzinach wstała, bo chciała już sama chodzić do toalety, zamiast mieć założony cewnik :sweat_smile:

Wcale się jej nie dziwię, cewnik był okropny. Ja miałam zakładany przed znieczuleniem, a moja koleżanka mówiła że u niej po, bo w ten sposób sprawdzali, czy znieczulenie działa

U tej pani akurat nie wiem jak miała zakładany, czy przed czy po, bo leżałam z nią tylko ostatniego dnia, przed wyjściem do domu :sweat_smile:

chyba lepiej mieć założony cewnik po znieczuleniu niż tak na żywca :grimacing:

Nie wspominam tego miło :pensive:

Nie wspominam dobrze, zakładania . Mi zakładała praktykantka nie było to miłe uczucie

O to na pewno. Co prawda czasem praktykantki potrafią być milsze od lekarzy z dłuższym stażem, ale jednak niewprawne ręce mogą takie czynności wykonywać dłużej, więc i dyskomfort jest dłuższy

Miłe podejście to jedno, ale jednak doświadczenie robi swoje.

Ja nawet nie pamietam kiedy mialam zakladany tak bylam zestresowana. I tak sobie myske teraz ze to nie bylo 12h a dużo więcej. O 11 25 urodzilam… a przeciez spoinizowali mnie dopiero o 6 rano dnia nastepnego. Chcialam juz po wieczornym obchodzie ale ordynator kazal leżeć.

1 polubienie

Ojjj nie szło jej to zakładanie , później trochę żałowałam że się zgodziłam .

Tak ale jednak żeby te praktykantki miały doświadczenie muszą uczyć się na żywym człowieku :rofl::face_with_peeking_eye:

2 polubienia

Każda specjalistka też kiedyś zaczynała :smile:

2 polubienia

Ja nigdy jeszcze nie miałam zakładane , nawet nie wiem jak to jest :see_no_evil:

Dla tego też się zgodziłam , ale nie było to miłe uczucie

1 polubienie

Doświadczenia trzeba nabrać. Praktyka czyni mistrza jak to mówią :sweat_smile:

Ja też nie a jestem ciekawa

1 polubienie

Nic fajnego to niej jest​:confounded::confounded::crazy_face:

Dokladnie tak.
Ja w pierwszej ciąży 2 razy na pobranou krwi mialam praktykantki. Raz bylo ok. Wiec drugi rez sie zgodzilam. Juz tak fajnie nie bylo. Ale dziewczyna byla tak zestresowana ze az mi jej bylo zal.

1 polubienie

Każdy kiedyś zaczynał, ale wiadomo, że jak się trafi na mniej udany moment, to już człowiek się dwa razy zastanowi, zanim znowu się zgodzi.:smile:

2 polubienia