no niestety nie każdemu się udaje a jest to bardzo wygodny sposób,mleczko zawsze o odpowiedniej temperaturze…
ja wam powiem, że najlepiej jest w nocy bo nie trzeba grzać ani przygotowywać mieszanki, wyciągam pierś i śpię dalej
Nie wyobrażam sobie tego wstawania w nocy i szykowania mleczka…ale gdyby zaszła taka potrzeba to nie byłoby wyjścia!
ja niestety karmiłam moją córeczkę tylko niecaly miesiąc bo nie dałam rady dłużej… poprostu coś mi sie tam porobilo z sutkami i naprawdę tak bolało że nie umialam jej karmić… bylam strasznie załamana… staralam się odciągać mój pokarmi dawać malej z butelki ale ze stresy chyba zaczął mi ten pokarm zanikać… robiłam sobie póżnie wyrzuty że nie dałam rady… ale mimo że nie karmię piersią mała jest zdrowym i bardzi szczęśliwym bobasem więc chyba nie zrobiłam nic zlego że przestalam karmić
pokazywac milosc mozna w rozny sposob. dotyk, poswiecanie wolnego czasu, dbanie o malenstwo. wazne zeby byc blisko:)
mili teraz tak mówisz jak bys musiała dać butlę to nic byś nie zrobiła i z poświęceniem byś wstawała
claudia najważniejsze, że kochasz swojego maluszka a on to czuje i jest szczęśliwy, nie ważne czym karmisz, wazne w jaki sposób, czy potrafisz okazywać w tym to co czujesz do dziecka
mili a ja myślę, że sztuczne karmienie trwa krócej niż podanie maluszkowi piersi. Jak jeszcze karmiłam, przerwa w spaniu na karmienie wynosiła przynajmniej pół godziny, a teraz razem z przygotowaniem mleka zajmuje nam to 10 minut.
Zawsze na poczatku jest trudniej…
zazwyczaj jest tak ze ci co chca to nie moga a ci co nie chca moga ale i tak tego nie wykorzystuja!!
mazi ja bardzo chciałam i było mi okropnie przykro, że nie mam mleka
buczałam po kątach
ja bardzo chciałam karmić, uparłam się już w ciązy i udało mi się, ale były chwile zwątpienia bo początkowo bardzo mnie bolało, płakałam bo mały mnie gryzł, brodawki były sine, miały rany, mąż nawet kupił raz mieszankę bo nie mógł juz patrzeć, ale zacisnęłam zęby i udało się:)
ilonka ja miałam to samo… a ze mną na pokoju leżała dziewczyna…który miała tyle mleka i mówiła że ją to wkurza…najgorsze było to że jednej nocy zadzwoniła po położną żeby wzieła od niej dziecko bo ja już wkurza to karmienie po nocach a ona się chce wyspać…rozumiecie to??? a i kazała aby położne dokarmiały dziecko…ale ona musiała podpisać zgodę
o masakra! moze poprostu byla w szoku poporodowym:) ile bym daaa zeby karmic do teraz:)
chyba musiała być w szoku… ja miałam do siebie wielki żal, że nic nie wychodzi z tego karmienia piersią. Były momenty, że właśnie czułam się złą mamą, ale jakoś wspólnie z mężem doszliśmy do mojego dobrego nastroju…
ja mam znajomą która tez zrezygnowała z karmienia piersią bo mała na krok nie chciała odejść od cyca noi wymysliła sobie, że ma pewnie słabe mleko dlatego mała chce ciągle ssać i zaraz po dwóch dniach po powrocie do domu przeszła na mieszankę ja myslę, że po prostu nie chciało jej się karmić, mój mały przez pierwszy miesiąc cały czas chciał cyca, nawet na śpiąco ciężko mu było wyjąć pierś, ale lekarka mi powiedziała że on ssie bo chce mojej bliskości a nie że jest głodny skoro dobrze przybiera na wadze
Ale fakt faktem jest taki, ze nie można potępiać takiej matki, która nie chce karmić piersią. Ma zapewne swoje powody, nieraz tylko jej znane i trzeba to tolerować
oska na pewno nie potępiam matki która nie karmi piersią z jakis sensownych powodów ale jak słyszę, że nie chce mieć powyciaganych piersi albo nie chce karmić bo dla niej to n iewygodne to uważam że jednak są to złe matki bo jednak każda matka która kocha swoje dziecko chce dla niego jak najlepiej a wiadomo, że nie ma nic lepszego od karmienia piersią
Ja raz rozmawiałam z dziewczyną która nie karmi bo w szpitalu jej kazali to robić a ona musiała zrobić im na przekór
arzana no to rzeczywiście miała powód by nie karmić …ja zupełnie nie rozumiem takich kobiet, dla mnie nie ma nic cudowniejszego niż karmienie piersią jest między mną i synkiem tak silna więź , że nic nie jest w stanie tego zastąpić