U mnie na przestrzeni lat zmieniło się na plus że są podpaski i podkłady ale dla dziecka ciągle nic;)
U mnie też szpital słabo wyposażony chyba tylko podpaski były
MamaLaury ja rodzilam w pazdzierniku sztucce byly;)covid juz szalal;) ba... ja w pologu nawet go zlapalam;)
Tak wiec zalezy od szpitala. W sumie tez zapewne jak i ze tak powiem z ulicy wezma to tez na pewno szpital zapewni co potrzeba ;)
W szpitalu, gdzie rodziłam trzeba mieć wszystko swoje zarówno podkłady, podpaski, wkładki lakracyje i wszystkie środki higieniczne dla siebie i maklucha. Jedynie ubranka szpital daje na czas pobytu w szpitalu.
Laktator brałam od razu po doświadczeniach z pierwszej ciąży, gdzieś mąż dowoził mi laktator. Wkładki lakracyje miałam cała duża paczkę i podpasek zabrałam od razu 3 paczki bo ja lubię mieć sucho i bardzo często zmieniałam, więc u mnie szło tego od razu bardzo dużo.
U nas była paczka chusteczek dla dziecka zapewniona na te 3 dni pobytu czy tam dłużej , dziecko dostawało paczkę pampersów z pampersa , gruszkę do nosa oraz mini sudocrem i wazelinę to można było potem.zabrac do domu :) dodatkowo ubierali i myli oni dziecko jedynie ubranka na wyjście musiało się mieć swoje pieluszki flanelowe też zapewniał szpital i te rękawiczki na rączki ;) to samo dla nas podpaski były w łazience bez limitu jeśli się tylko skończyły to przynosili nowe oraz podkłady akurat tu był limit 3 sztuk na osobę :) sztućce mieliśmy mieć swoje i kubek i było to zaznaczone nie wiem czy że względu na to że był catering i dostawaliśmy w pojemnikach jedzenie i mogliśmy dostać sztućce ale były one raczej jednorazowe i plastikowe tak samo kubki na napoje raz na poje były ciepłe raz zimne , często też przynosili nam półtora litowa wodę na osobę ale z reguły to było jednorazowe :) na stronie szpitala pisało żeby mieć nóż , łyżeczkę ,łyżkę ,widełek i kubek :) dostaliśmy też na wyjściu pudelko niebieskie tam też była paczka chusteczek dla dziecka itp więc fajnie ,gruszkę przy wypisie mówili żeby sobie wziąć bo wiadomo jednorazowa w sensie że innemu dziecku już nie mogą dać naszej żeby było sterylnie :) ja pamiętam że jak przyjechałam do szpitala i ściągałam kurtkę buty i ogólnie ciuchy w których przyjechałam do szpitala kazali mi się przebrać w pidżamę a mężowi potem zabrać te ubrania ze sobą bo były z zewnątrz a panował covid
mamalaury, co do sztuccow to ejst ciekawa sprawa, bo chodzi o covid :) ja rodzilam rok temu i wlasnie ze wzgledow na covid nalezalo miec swoje sztucce
mama Laury to u mnie z ciuchami było podobnie ale to bardziej pod tym kontem aby mi było wygodnie z ta waliza kursować po szpitalu;) aby juz kurtki butów nie wlec;)
a też był Covid.
Cieżki czas z tym wirusem powiem wam szczerze najbardziej mnie bolał ten krótki czas odwiedzin ;( 30 minut to krótko jednak;? ale plus ze tylko jedna osoba ze nie było tych pielgrzymek rodzinnych;
U nas mimo ze wtedy nie było covidu tez trzeba było mieć swoje sztućce i naczynia, jest przyjemniej, choć troszkę domowo :)
Anisss to zazdroszczę mój mąż mógł być tylko podczas porodu potem jak już wyszedł po tych 2 godzinach że szpitala nie mógł mnie więcej odwiedzać przez właśnie covid
U mnie mąż 2 lata temu tylko odwiózł mnie na izbę przyjęć i tyle. Później odebrał mnie w dniu wypisu. Córkę zobaczył dopiero na żywo jak wychodziliśmy. Wtedy nie było jeszcze testów i odwiedzin. Teraz już są odwiedziny.
Ja w sumie nie wiem jak to teraz aktualnie wygląda ale w szpitalu w którym ja rodziłam trzeba było mieć ze sobą praktycznie wszystko Oczywiście tam na start wiadomo że dali jakiś podkład w łazience również były podpaski ale na liście też było napisane żeby ze sobą zabrać Proste że gdybym poprosiła to pewnie bym i przynieśli coś z tych rzeczy ale skoro było na liście no Ja wolałam zabrać ze sobą i że tak powiem używać na spokojnie Tyle ile ja potrzebuję podpaski wymienia się praktycznie co wizyta toalecie ja zabrałem ze sobą dwie paczki pierwsze i nie miałam już wieczór po porodzie a urodziłam w południe dosłownie nie ma możliwości przynajmniej dla mnie żebym poszła do toalety załatwiła się po porodzie gdzie krwawię pod Myła się i założyła na siebie te samą podpaskę No nie no nierealne więc tutaj drzwi było więcej czy mniej praktycznie po każdej wizycie w toalecie te podpaskę trzeba wymienić walizka na początku była naprawdę doładowana na maksa natomiast jechać już wracałam ze szpitala to była praktycznie pusta
I nas właśnie też trzeba mieć wszystko swoje
u nas wszystko zapewniał szpital
Dokładnie z tymi sztućcami to trzeba mieć swoje. Ja zapomniałam o tym kompletnie więc mi dali w szpitalu ale warto spakować swoje mimo wszystko :)
U nas sztućce i kubek są na liście wyprawkowej szpitala i całe szczęście że napisali bo bym nawet o tym nie pomyślała.
Jak mąż przyjechał na poród to mi przywiózł takie rzeczy, wcześniej byłam kilka dni na patologii to korzystałam ze szpitalnych zestawów
aprawda jest taka - lepiej miec i nie uzyc niz miec pozniej problem :)
fajnie Też mieć jednorazowe, wtedy się wyrzuca i tego miejsca zawsze się więcej robi. proponuję tez słomki do picia zwłaszcza przy cc
Ja też miałam sztućce na liście wyprawkowej. Niby jak się poprosiło to dawali zestaw ale trzeba było go sobie pilnować przez cały pobyt. Ja na szczęście spakowałam swój ;) druga sprawa że miałam też swoje dodatkowe jedzenie więc musiałam mieć czym to jeść.
Ja zapomniałam o sztućcach to dali mi plastikowe jednorazowe