Toxoplazmoza w ciąży

Ja miałam badanie robione 2 razy: w pierwszym i trzecim trymestrze.

Ja nie mialam zadnych problemów ani choro powazniejszych w okresie ciąży…

ja badania tylko na początku ciąży miałam robione

Ja mialam takie badanie tylko raz

Ja mialam robione raz i okazalo sie, ze przechodzilam ta chorobe wczesniej czyli jestem uodporniona.

babymommy też tak miałam jak Ty, ale moja koleżanka niestety poroniła przez toxoplazmoze

u mojej kolezanki tez byl taki przypadek ja trzymalam psa w domu ale od kotow trzymalam sie z daleka

Ja słyszałam że bardziej niż od kotów można zarazić się poprzez surowe mięso

Surowego mięsa nie powinno się jeść wogóle a czwłaszcza podczas ciąży…

Tak tatar odpada w ciąży choć był moim ulubionym przysmakiem dotychczas…dzięki tej poradzie prawdopodobnie zrezygnuję z niego zupełnie. aczkolwiek moje wyniki toxoplazmozy były dobre.

z tatar też zrezygnowałam, a bardzo go lubię, ale czego się nie robi dla dziecka

Tataru tez nie jadalam…

ja nie mam żadnych zwierząt do tej pory w domu

ja nigdy nie chorowałam na toksoplazmozę więc w ciąży się trochę obawiałam i zachowywałam max środki ostrożności

Śmieszą mnie te stereotypy na temat unikania kotów w ciąży. W ogóle lepiej nawet nie patrzeć na kota, bo można się zarazić. Nawet nie patrzeć na zdjęcia kotów w internecie.

Toksoplazmozą można zarazić się poprzez SPOŻYCIE kilkudniowych kocich odchodów. Czyli jak nie sprzątasz kuwety przez tydzień, a potem robisz to gołymi rękoma, których nie umyjesz, to owszem. Moja kotka była mała jak zaszłam w ciążę, ale zawsze każdemu mojemu kotu zbieram i wyrzucam kupy tuż po tym, jak się załatwi. Zachorowanie na toksoplazmozę w ciąży jest w Polsce niezwykle rzadkie. Jeśli już, zaraża się od surowego mięsa, nieumytych warzyw i owoców. Ale oczywiście wszystkim się wydaje, że ciężarna zachorowała, bo pogłaskała kota. Biedne te koty w tym kraju… ludzie je wyrzucają na śmietnik, bo ciąża. Mojej teściowej 11 lat temu ginekolog kazał pozbyć się psa, bo ciąża. I biedny pies poszedł do schroniska po kilkunastu latach życia z rodziną. Ja akurat przeszłam tę chorobę dawno temu, ale nawet gdyby było inaczej, nie wyrzuciłabym kota. Wystarczy zachować zasady higieny, i nie ma żadnego zagrożenia. Albo jeśli już to poprosić znajomego o zaopiekowanie się futrzakiem na czas ciąży, ale nie wyrzucać albo oddawać do schroniska.

Ja na to nie chorowalam

Ja nie miałam toxoplazmozy i bardzo się z tego ciesze…

Bardzo się jej obawiałam

też się bardzo obawiałam, ale na szczęście wszystko było dobrze

Powtarzałam wyniki toxoplazmozy dwukrotnie, lecz wynik nie wskazywał na zachorowanie.