Mam podobnie jak wy, zawsze na pierwszym miejscu myślę o dzieciach a na końcu o sobie. Dla mnie podstawa to dobre buty czy kurtka. Jeśli chodzi o kosmetyki to mam perfumy za ponad stówkę które służą mi na jakieś okazje. Reszta to głównie kupowane na promocjach:)
Kochane perfumy drogie czy nie to zalezy tylko od nas czego oczekujemy i nie chodzi tu chyba o to zeby zrobic cos dla siebie bo wydaje mi sie ze kazda z nas o tym doskonale wie, że powinna tez znaleźć czas w tym wszystkim dla siebie … tak jak i pefuny tak mozna i z odzieżą butami czy torebkami sa tansze i drozsze . Ważne żeby tez czuc sie dobrze z tym wszystkim co mamy wokół siebie ![]()
Anka_01 jak najbardziej zgadzam się z Tobą. Trzeba pamiętać o dzieciach ale również o sobie. Nie ma chyba nic złego w dbaniu o siebie nawet przy niewielkim kosztach.
Silver otóż to też jestem zdania że dobre buty i kurtka to podstawa ja mam wszystkie buty ze skóry kupione na promocjach i czasami się dziwię ludzia dlaczego kupują jakieś buty byle jakie za stówkę jak można ze skóry kupić w podobnej cenie na promocji
Pati Silver to mamy takie same podejście ![]()
Ja zawsze powtarzam, ze nie stac mnie na tanie buty ![]()
Bo te tanie-'chinskie' niszcza stopy a do tego często są na miesiąc bo później się rozlatują. I wychodzi na to, ze w sezonie kupimy np. 4 pary butów.
Ja kupuje zawsze skorzane buty i zmieniam na nowe dopiero jak te mi się znudzą. Są wytrzymale i wygodne
Ja dziś w ramach luksusu się pomalowałam mimo, że nigdzie nie wychodzę:) Ale tylko rzęsy bo chciałam sprawdzić prezent walentynkowy od męża.
Będąc w ciąży używałam perfum, ale w niewielkich ilościach, a teraz przy dziecku ich unikam.
Patrycja dokladnie jest tak jak mówisz bez sensu kupować kilka par butów jak się rozlatują i często jest tak że nawet jednego sezonu nie wytrzymają . Dla mnie buty muszą być porządne ma to szczególne znaczenie dla mnie .
Gośka ja tak są samo przy dziecku nie psikam się żeby czuł mój zapach ale jak jest jakaś okazja to delikatnie się popsikam
Ja używam delikatnych perfum. Maluje się jak gdzieś wychodzę. W sumie malować mi się nie chcę jak wiem, że będę siedzieć w domu. Co do butów to ja też kupuję pożądane tak by posłużyły kilka lat. Teraz w większości to but tylko na sezon i do kosza. Nie są to małe pieniądze.
Ja też wolę mieć mniej butów ale dobre, które troche posłużą. Tak samo z kurtką czy torebką.
Jak jestem w domu to nawet nie myślę o malowaniu się, po co obciążać skórę. Jak byłam na zwolnieniu i macierzyńskim to malowałam się na ważne wyjścia czy np do lekarza. Bo na spacer codzienny to nie. Teraz do pracy to już muszę codziennie. Perfum przy dziecku nie odstawiłam, używam regularnie. No po domu to nie ale jak wychodzę to tak. Nigdy nie używałam jakiś bardzo intensywnych więc synkowi nie przeszkadzały.
Bynajmniej nie chodzi mi o to że mama ma być zaniedbana. Uważam że mama powinna wyglądać dobrze, z ładną fryzurą, w fajnym ciuszku, zadbane stopy i dłonie. Jak chce być pomalowana, to super. Chodzi mi o priorytety zakupowe. Dla mnie najpierw dziecko. Co nie wyklucza kosmetyków, ubrań itd ale w mniejszej ilości i bez szaleństwa. Na luksusowe perfumy szkoda mi pieniędzy przy synku, średnia półka mi pasuje tym bardziej że ulubione perfumy właśnie tak się plasują
Justynamamajasia jakie my jesteśmy podobne. Też nie chce mi się malować, chyba, że czeka mnie wyjście ze znajomymi, albo jakaś imprezka rodzinna.
Perfumy delikatne i też nie codziennie. W domu chodzę w dresie i mam wszystko w nosie… ![]()
Buty powinny być dobrej jakości. Sama ostatnio się przekonałam. Zamówiłam jesienią 2 pary butów z ccc. Jedne na płasko z tej firmy Jenifer&jeniffer bodajże, nie pamiętam dokładnie nazwy, a drugie na lekki obcasie z lasockiego. I o dziwo jak ja nie lubię chodzić w jakimkolwiek obcasie tak lasocki jest 100% bardziej wygodny od tych płaskich i to w nich częściej chodzę…
Ja tam uważam że od czasu do czasu warto się pomalować wtedy też czujemy się inaczej przynajmniej ja tak mam .
Zamarancza Lasocki jak najbardziej jeszcze z Wojasa też są dobrej jakości buty w miarę przystępnych cenach . Jeżeli chodzi o Jennifer coś tam co mają w CCC to dla mnie mało wygodne mają buty szkoda kasy też kosztują koło 100zl a ze skóry nie są
Osobiście nie lubię się malować. Jedynie na ślub miałam wykonany makijaż. Na co dzień tylko lekki podkład i perfum, czasami jeszcze używam tuszu do rzęs, pomadka. Cieni, różów, konturówek czy tam innych przyborów do malowania, nawet nie posiadam.
Jak kupuję buty, to wolę dać więcej pieniędzy, ale by były wygodne. Bardzo dużo chodzę i uważam, że obuwie powinno być dobrej jakości
Niestety macie racje, tanie buty to niekiedy wyrzucony pieniadz bo ani to wygodne, po kilku zalozeniach juz rozchodzone i nie da sie tak odswiezyc jak prawdziwa skora… Jednak czesto jest tak, ze za jakosc sie po prostu placi. Mialam taki czas jak bylam taka juz starsza nastolatka ze kupowalam buty, bo byly ladne i tanie… a wiadomo, jak to kobieta, lubie ladne buty. A potem chodzilam w nich, nogi mnie pod wieczor bolaly, stopy obtarte i spocone (bo buty oczywiscie sztuczne, nie ze skory)… Teraz wole miec mniej par (pomaga to tez utrzymac porzadek w domu
), ale porzadniejszych ![]()
Malowac tez sie nie lubie i nie umiem, jeszcze nigdy nie mialam takiego makijazu zeby miec na twarzy jakis podklad, puder czy roz/bronzer, jak to sie tam wszystko nazywa. Moj makijaz, jak juz go zrobie, ogranicza sie do cienia do powiek, eyelinera i mascary (a i to nie zawsze wszystko naraz, czasem np. tylko cien i tusz), mam tez na wielkie okazje dwie pomadki.
To byla zreszta jedna z rzeczy ktore na poczatku naszej znajomosci tak podobaly sie mojemu mezowi, mowil mi nawet ze jestem taka inna, naturalna i “swieza” ![]()
MichuNi, ja również nie potrafię się pomalować. Obawiam się, że jedyny makijaż jaki by mi wyszedł, to zombie bądź klaun na bal przebierańców ![]()
A to ja nawet nie ogarniam niektórych kosmetyków. Niekiedy słyszę jakieś dziwne nazwy i nawet nie wiem do czego to jest…
Dla mnie brązer, fluid i puder to jedno i to samo, bo każe zmienia kolor naszej skóry.
Cóż taka ze mnie kobieta ;D
A co do butów to wojas ma już naprawdę wysokie ceny bo przekraczające nawet 300 zł, gdzie w Lasockim buty kupi się juz do 200 zł.
Ja się maluję delikatnie że nie widać. Kiedyś kolega w pracy do mnie mówi ty się w ogóle nie malujesz, a ja mu na to że się maluję tylko delikatnie bo nie lubię tony tapety na twarzy. Buty kupuje w ccc zawsze od tego samego producenta. Od innych mi się buty nie podobają. Za buty daję zawsze koło 100 złoty i mam na kilka lat.
Tak tak, jest tegi tyle, ze trudno sie polapac. Rozswietlacz, korektor, bronzer, fluid, puder… (pewnie jeszcze cos pominelam) a to wszystko sie naklada na skore i w sumie nie mam pojecia po co
A co dopiero opanowac poprawne uzywanie calego tego kramu… To nie dla mnie. Wlasciwie nie moge powiedziec ze nie umiem sie pomalowac, no bo kreske na powiece zwykle jakos daje rade machnac, potem cien i tusz do rzes i gotowa jestem na wielkie wyjscie
Ja to sie obawiam ze zombie i klaun moglyby mi nie wyjsc bo ja z tych co zawsze oszczednie z kosmetykami… kiedys w liceum bralam udzial w przedstawieniu i mialam umalowac oczy cale na czarno… kolezanki daly czadu, ja wyszlam z lekko przyproszonym szaroscia.
Ale tak bez porownania do nich wydawalo mi sie, ze juz jestem MEGA umalowana ![]()
Oj buty potrafia kosztowac niestety, mnie tez sie podobaja buty Rylko, Venezia czy Caprice, ale tez niekiedy cena mnie bardzo odstrasza. Nie wspominajac juz o jakichs designerskich firmach.
Tez lubie Lasockiego z CCC bo jakosc jest niezla, a ceny przystepne, jak na buty ze skory. ![]()
Zamarancza czasami jak są wyprzedaze to i z Wojasa można coś upolowac za dwie stówki aż taki drogi nie jest jak np Rylko .
Michuni hehehe ja tam lubię się czasami pomalować tak dokładniej nałożyć właśnie te wszystkie rozświetlacze pudry ale to na jakąś okazję wesele etc . Jednak trochę się tego nakłada żeby mieć profesjonalny makijaż a skóra też musi oddychac dlatego na pewno nie zdecydowałabym się na taki makijaż codziennie ale czasami lubię aż za dobrze wyglądać jak ze ścianki idealny makijaż ![]()
Dla mnie codzienny pełny makijaż to strata czasu… Szybko pomalować rzęsy tuszem i na spacer ;] Nakładanie pudrów, fluidów to masakra zwłaszcza zimą… Wszystko się brudzi i szalik i kurtka i kaptur, a szkoda gadać… Nieraz w sklepach sie chce cos przymierzyć, a to uwalone przez jakąś tapeciarę!
No ja jakoś nigdy do Wojasa nie chodziłam i nie patrzyłam na buty przez cenę…
Hahaha Zamarancza o tak ja też zawsze jak miałam przymierzyc bluzkę w pudrze to jakieś obrzydzenie mnie bierze . Ale czasami jeden rozmiar i co trzeba przymierzyć . W mohito mi się podoba bo każda rzecz biorą pod parę zanim odłożą na miejsce.
Najlepiej wyglądają białe bluzeczki i pomarańczowy tandetny puder . Ja tam lubię się malować chociaż teraz jak mam wyjść na spacer to właśnie wole szybko rzęsy i na dwór