Nie wiem w jakim to bylo sklepie, bo moj ostatni szoping jest dosc odlegly w czasie… ale widzialam kiedys w przymierzalni takie specjalne chusteczki zeby nie ufajdac ciuchow makijazem. Super pomysl i powinien byc czesciej stosowany.
Mam kilka kolezanek ktore maluja sie na co dzien wraz z podkladem itd (glownie wynika to z tego ze maja cere z problemami i chca ja ukryc) - zima, na ich ciemnych kurtkach kolnierze wygladaja OHYDNIE. 
Pati ma racje, jak sie ma szczescie to na wyprzedazy mozna trafic cuda. Ale ja juz od dawna nie mialam okazji pobuszowac na wyprzedazy. Poza tym mam popularny rozmiar i zwykle jest wyprzedany jako pierwszy.
Pati, i Ty to tak umiesz sama zrobic, jakies tam konturowania i imme takie? Szacun
W sumie fajnie bo wlasnie na wesele czy inna okazje to mozna sie odpicowac. A ja zawsze jak szara mysz koscielna 
W ogóle kojarzycie takie kobietki, które malują sie toną pudru i to własnie jak powiedziała Pati pomarańczowego i widać, że Twarz jak z solarki, a szyja biała
No tak komicznie to wygląda, że zawsze mam ochotę się śmiać 
Takie chodzące manekiny chociaż one mają ładny odcień skóry . Hhaha
Michuni jak chce to potrafię się ładnie pomalować ale to trochę czasu zajmuje więc jak mi się nie chce to idę do kosmetyczki mam taką swoją
w ogóle dziewczyny byłam wczoraj na zakupach że starym i ogólnie mój facet jest taki że nie krytykuje nikogo a ja czasami jak coś mi się nie podoba to mówię co myślę i wczoraj mijamy dziunię wymalowaną tragicznie skórzana spódniczka i pończoszki w koty do kolan szpile bez flekow masakra wszyscy się patrzyli i śmiali
Widzisz jej się wydawało, że jest dźaga 
Ojej, a mnie jest zawsze zal takich babek. Mysla, ze wszyscy sie za nimi ogladaja bo sa takie “hot”, a tu ludzie z nich, jak to mowia, cisna beke…
Nie chcialabym byc na ich miejscu.
U nas po mieście chodzi taka starsza kobieta, która próbuje sie odmładzać wyglądem. Miniówki, kozaczki, szpileczki, futerka, mocny makijaż, włoski w kolorku zawsze ułożone, tona biżuterii i szczerze wygląda to bardzo komicznie…
Kurde a poniekąd też jest mi trochę żal ale no co oni nie oddają telewizji nie widza jak ludzie się ubierają. 
no ja też czasami jak byłam młodsza to ubieram się dziwnie ale z czasem ten człowiek bardziej mądrzeje. jak oglądam na przykład stare zdjęcia i patrzę za modą to na przykład miałam brwi cieniutkie strasznie. A teraz kurde jak najgrubsze to najlepiej ha ha ha ha . No ale dużo wcale nie znaczy fajnie kicz nad kiczem
A mnie duże brwi się nie podobają. Zaczynając od tego, ze to brwi nadają naszej twarzy emocje, bo jak są źle zrobione, to twarz jest wredna, smutna, zła… Niesamowite, ale to bardzo ważne, aby dobrać odpowiedni kształt brwi do twarzy.
Ja szczerze mowiac wychodze z zalozenia ze natura wie co robi i takie brwi jakie mam musza mi widocznie pasowac…
Wiec sa jakie sa. Wpisuja sie w sumie w obecne trendy bo mam brwi dosc grube i wyraziste.
No to fakt czasem kosmetyczka zrobi brwi to też to nie wygląda za dobrze.
Ale czasami też ktoś sam sobie robi i myśli że dobrze to wygląda . Zawsze to powtarzam że gonienie za modą nie każdemu wychodzi na dobre:)
Na szczęście mam sprawdzoną kosmetyczkę, i zazwyczaj jakoś wyglądam ;)
Ja c też już od dawna chodzę do jednego fryzjera gdzie jestem zadowolona. Paznokcie robię sama więc nie przyjmuje nikogo szukać. Nęcą mnie rzęsy :D może trochę szkoda kasy bo to ok 200zl miesięcznie się bardzo mi się podobają rzęsy objętościowe. Ogólnie mogłabym sobie zrobić sama no ale to oczy i chyba jednak ciężko zrobić sobie samemu
Przeważnie chodzi się do sprawdzonych miejsc do których mamy zaufanie
Z fryzjerem mam problem ze mam gdzie iść bo wiecznie jestem niezadowolona
Ja rzadko chodzę do fryzjera, rzadko robię coś z włosami. Ostatnio obcięłam 30cm dla fundacji, ale wyglądam źle w krótkich włosach i coś czuję że przez to szybko do fryzjera nie zajrzę.
Ja też do fryzjera chodzę raz w roku by obciąć jakoś radykalnie, a takto to zapuszczam, do czasu jak mnie nie zdenerwują:D
Ja nie lubię chodzić do fryzjera bo rzadko kiedyś wychodzę naprawdę zadowolona wolę zdecydowanie jak mi siostra robi farbę w domu i wtedy mam to co chce a nie że idę do fryzjera ze zdjęciem a wychodzę kompletnie z czymś innym
Ja chodzę do fryzjera raz na pół roku około. Wtedy ścinam z 10 cm, czasem więcej. Nie farbuję i nic innego z włosami nie robię, bo lubię je takie, jakie są :)
Ja zazwyczaj jestem zadowolona z fryzjera, ale mam swojego zaufanego:P
ja tez stale chodze do jednego fryzjera, a w zasadzie fryzjerki, juz wie co chce i ja tez zawsze jestem zadowolona