Umowa w pracy

Ja mam umowę o pracę na czas nieokreślony. Na zwolnieniu dostawałam 100% pensji, na macierzyńskim 80%. Przede wszystkim plusem są wszystkie prawa wynikające z prawa pracy. Nie mogą mnie zwolnić a po macierzyńskim muszę mieć możliwość powrotu na swoje stanowisko lub inne ale z zachowaniem wynagrodzenia. To jest duży komfort psychiczny, poczucie bezpieczeństwa. Stratna jestem na premii (na zwolnieniach i macierzyńskim nie wypłacają bo zależy od dni przepracowanych w miesiącu), nagroda na koniec roku też była niższa. I dodatek za wysługę lat też był wypłacany do czasu porodu jak byłam na zwolnieniu, teraz nie

Hej kobietki jak to z wami było? Lepiej mieć umowę o pracę w czasie ciąży czy nie ? Jakie są lepsze świadczenia jeżeli o pieniądze. Wiele kobiet twierdzi różnie co do tego tematu

na pewno umowa o pracę się opłaca bo ma się w ciąży l4 płatne 100 proc jak się nie ma umowy o pracę to już nie jest tak różowo w ciąży a świadczenia po też są ale czy ja wiem co lepsze na pewno skoro się nie ma pracy to o tyle dobrze ze jak dzidziuś się urodzi to się dostanie kosinkowe czasem i 500 plus jeśli dochody nie przekraczają 800 zł na jedną osobę

Ogólnie, jeśli nie ma się umowy, po urodzeniu dziecka dostaje się jednorazowe becikowe oraz 1000 zł kosiniakowego przez rok od urodzenia, jeśli nie jest się zarejestrowanym jako bezrobotna, nie ma się zasiłku oraz nie podejmie się zatrudnienia. Przy 500+ brane jest pod uwagę to, że ma się właśnie kosiniakowe, więc można szybko stracić 500+. Jest jeszcze dodatek 95 zł miesięcznie, jeśli dochody nie przekraczają 674 zł na osobę. I tu też brane jest pod uwagę kosiniakowe. Kosiniakowe jest traktowane jako wynagrodzenie i wszędzie wliczane w dochód.

My za becikowym musieliśmy ze 3 razy iść do urzędu bo za każdym razem chcieli jakiś dodatkowy dokument. A żeby dostać to dochody też musiały być do pewnego poziomu.

Jesli bedzie Ci sie to oplacalo to nie ma co tracic i czujesz sie na silach a praca nie zagraza zdrowiu dziecka to tak jednak po porodzie nalezy ci sie 1000 zl jesli masz wyplate ponizej to dorownuja do pelnego tysiasa a jak wgl nie masz umowy to wtedy normalnje kosiniakowe 1000 zl . Ja dostawalam tys zl i pracowalam pod koniec na zlecenie bo tyllo taka umowe mozesz podpisac nie tracac macierzynskiego a pracowac na zlecenie mozesz ile chcesz na ile jestes w stanie . Jak dla mnie fajne rozwiazanie :wink:

Zdecydowanie lepiej mieć umowę, bo inaczej całą ciążę nie mamy dochodów. Po ciąży lepiej, bo jest kosiniakowe, ale jakbym miała umowę np. 2500 na rękę to wiadomo, że jest to lepsze rozwiązanie niż tysiąc.

Warto zwrócić uwagę na to, że jak będziesz mieć umowę o prace i decydujesz się na macierzyński to może się opłacać wciąż Pierw 100 %pensji a później przez pół roku 60% - jeśli wtedy wynagrodzenia nie będzie 1000 to dostaniesz wyrównanie

Ja w obu ciążących mam umowę o pracę na czas nieokresliny. Lepiej podczas ciąży mieć umowę o pracę. Jest to też zabezpieczenie. Z szefostwem można się dogadać. Ja jestem teraz na macierzyńskim i potem idę na wychowawczy. Po roku wracam do pracy na tych samych zasadach i na to samo stanowisko. Tym bardziej, że z moim wykształceniem ludzi jest mało i ciężko kogoś znaleźć tym bardziej dobrego pracownika.

Ja mam umowę o pracę obecnie jestem na zwolnieniu i mam 100% płatne później na macierzyńskim wybieram opcję 80% później 60% i różnica zostanie wyrównana. Mam również wypłacane pieniążki za niewykorzystany urlop , więc umowa o pracę jest dużo korzystniejsza jestem tego samego zdania co dziewczyny. Później mam prawo do powrotu do pracy po macierzyństwie :slight_smile:

Oczywiście że umowę o pracę większe korzyści finansowe;)

Od 8lat pracuje w jednej firmie i oczywiście umowa o pracę jest korzystniejsza dla kobiet w ciąży. Nie mogą Cię zwolnić, przysługuje Ci prawo do dodatkowych przerw i wolne na czas badań u lekarza ginekologa. Możesz również iść na zwolnienie lekarskie i dostawać 100% wynagrodzenia, później automatycznie przysługuje macierzyńskie 80% więc nie trzeba chodzić po Zusach tylko składasz papiery u pracodawcy. Po roku można wrócić do pracy , teraz według prawa jeśli były podwyżki twoja podstawa musi być wyrównana do tego co mają inni pracownicy na równoległych syanowiskach . Plus jest taki , że są stale dochody nie trzeba się martwić o opóźnienia ze strony ZUSU czy brak wypłaty świadczeń .
Jeśli masz w pracy ubezpieczenie grupowe dostaniesz dodatkowe pieniądze z tytulu urodzenia się dziecka.

Kaczmarkowa uzupełnię Twoją wypowiedź jeśli chodzi o urlop macierzyński płatny w wysokości 80% to w przypadku złożenia wniosku o urlop macierzyński i rodzicielski w terminie 21 dni po porodzie, w przeciwnym wypadku jeśli złożymy w terminie 21 dni po porodzie wyłącznie wniosek o urlop macierzyński płatny on będzie w wysokości 100%, możemy w terminie późniejszym na 21 dni przed jego rozpoczęciem złożyć wniosek o urlop rodzicielski,który bedzie wtedy platny w wysokosci 60%. Niby minimalna różnica, a jednak kolosalna.

Kadrowa, zgadzam się dlatego o tym nie pisałam ponieważ uważam to za niekorzystny wybór.

Ale warto przekazać to innym mamom, nie wszyscy wiedzą o takich rzeczach, a taka świadomość może zapobiec powstaniu niekorzystnej sytuacji materialnej nieświadowej mamy,albo przeciwnie ułatwić komuś wybór :wink:

Racja, sama podjęłam taką decyzję w pierwszej ciąży., nie bylam świadoma tego, że później moja wypłata będzie wyglądać tak kiepsko. Cieszyło mnie to 100% A później było zdziwienie

Ja po prostu pracowałam przed ciążą i nie zmieniałam tego. Problem w tym , że pracowałam w centrum pomocy rodzinie na umowę zlecenie.  Pracowałam do 7 miesiąca życia. Chyba jakoś dwa miesiące po porodzie dostalam wypowiedzenie.  Więc trochę się załamałam. Dostawalam około 600 zł ze względu na to , że byłam na zleceniu. Później tyle dobrze , że weszło kosiniakowe i miałam 1000 zł.  

Ja przed ciążą miałam stałą pracę, z resztą nadal mam, od 10 lat w tej samej firmie. Dla mnie to najlepsze wyjście, bez stresu, stała wypłata, po ciąży wiem, że tam wracam.