Urlop wychowawczy a wypowiedzenie

może później z pensji coś urywają 

Nic z pensji nie jest ukrywane. Pracownik ma do tego prawo aby na początku roku wykorzystać.

Ewe czy sprawiedliwe? Różne są w życiu sytuacje. Można na początku roku polecieć na 3 tygodnie na wypasione wakacje (bo był okazja i ktoś stwierdzi, że przez wakacje będzie pracować a teraz skorzyta z urlopu), po drodze wykorzystać jeszcze urlop bo np ma się sprawy do pozałatwiania i nagle okazuje się, że np. do kwietnia pracownik wykorzysta cały urlop. Nagle opiekunka zrezygnowala z pracy, nowej nie idzie znaleźć i matka musi np iść na wychowawczy/ bezpłatny/ zrezygnować z pracy - czy to też jest niesprawiedliwe?

Ema- a nie lepiej powiedziec pracodawcy o zamiarach ? czasami lepiej wprost porozmawiac i byc fair, moze wspolnie jakies rozwiazanie znajdziecie. 

Madzia zgadzam się , są różne sytuacje i to w sumie nie jest istotne czy to sprawiedliwe czy nie. To jest takie prawo i tak to wygląda 

madzia - to o czym piszesz to niespodziewana sytuacja - nalezy to traktować inaczej. Nie mieliśmy o tym wiedzy, nie planowaliśmy, po prostu zdarzenie losowe spowodowało że musimy zrezygnować z pracy.

Autorka postu jednak ma tę wiedzę i świadomość oraz planuje złożyć wypowiedzenie, więc jest to zupełnie inna sytuacja. Jesteśmy ludźmi dorosłymi więc nazywajmy rzeczy po imieniu - wykorzystanie z premedytacją i pełną swiadomością nie jest - losowym zdarzeniem niezależnym od nas :) 

Także ja się zgadzam z Anna - zawsze lepiej w życiu być fair, bo nigdy nie wiadomo co dalej nam ono przyniesie. Moja babcia mówi - "może i biedniej ale szczęśliwiej i uczciwiej" 

Ewe. Ty również nie wiesz jak wygląda sytuacja w pracy autorki posta. Ja pracuje kilkanaście ładnych lat i obserwuje różne niefajne akcje z każdej ze stron. Nie znasz sytuacji, a już skora jesteś do oceniania. Już była tu taka jedna Pani, która na wyrost oceniała inne mamy.. nie polecam. A ja wam opowiem jak było np. w moim przypadku. 

Kiedyś pracowałam na dwóch etatach. Oba etaty w placówkach budżetowych. Jednocześnie. Urlop przysługiwał mi zarówno w pierwszej jak i w drugiej pracy w wymiarze 26 dni. Kiedy zbliżało się zakończenie umowy w jednej placówce poprosiłam o wyliczenie urlopu (pracowałam do 27 września). Oczywiście po drodze musiałam wykłócić się o urlop (z dniem 10 sierpnia nabyłam prawo do urlopu w wymiarze 26 dni, wcześniej przysługiwał mi urlop w wymiarze 20 dni). Administracja, a konkretniej jedna Pani nie chciała uznać mi przepracowanego okresu, który biegł równolegle w innej jednostce, w której byłam zatrudniona 2 lata wcześniej, czyli chodziło o okres 2 lat. Odbyło się to niefajne, musiałam Pani wskazać konkretny artykuł, a ona i tak chciała postawić na swoim. Cóż, nie udało jej się. Do czego zmierzam.. do września ja wyliczyłam sobie 20 dni (umowę w tym miejscu miałam na czas nieobecności innej osoby) Ona zaś po przeboleniu już tej akcji powiedziała że mam 26 dni urlopu do wykorzystania. Gdy powiedzialam jej, że drugi pracodawca u którego miałam umowę na czas nieokreślony odliczy mi różnicę czyli 6 dni, ona na to, że nie muszę pokazywać świadectwa pracy. W tym wypadku miała rację, ponieważ stosunek pracy trwał, a ja nie miałam obowiązku pokazywania świadectwa. W konsekwencji wykorzystałam 20 dni. Tutaj autorka chce wziąć urlop a później złożyć wypowiedzenie, jeśli podjęłaby pracę w PL to urlop zostałby odliczony, o ile pracodawca w świadectwie pracy poczyni taką wzmiankę.

Na koniec odpowiem dlaczego wykorzystałam 20 dni urlopu. Dlatego, że byłam zobowiązana wobec osób, z którymi współpracowałam, a nie wobec pracodawcy, bo pracodawca nie zachowywał się fair wobec mnie. Podjęłam tam pracę by zyskać doświadczenie w zawodzie, i tylko dlatego że współpracowałam współpracowałam z kilkoma niesamowitymi ludźmi i to dzięki nim po prostu chciałam tam zostać, gdyby nie oni to nie zajmowałabym się pracą na drugi etat. Trwało to 2 lata. Były też osoby niefajne, które tylko czekały, aż na sam koniec walnę zwolnienie. Umowa za parę dni mi się kończyła z tą instytucją, spraw jeszcze wiele w szafie, ja chora, ledwo mówiąca, (klimatyzacja) za niecałe 2 tygodnie miałam ślubować. Ja postąpiłam "uczciwie" jak to nazywacie. Chociaż przed takim wydarzeniem powinnam leżeć w łóżku zeby jeszcze bardziej się nie rozłożyć. Ale takie "uczciwe" posunięcie tylko ze względu na pewne osoby. Gdyby nie one nie przejmowałabym się. Dlatego życzę powodzenia autorce, myśl o sobie, różne są sytuację w życiu. Jeśli Twój pracodawca jest normalnym człowiekiem to pewnie, że warto porozmawiać, w rodzinie mamy kilka firm, wiem jak ciężko jest o dobrego pracownika i jak ciężko utrzymać w tych czasach firmę. Ale wiem też jakie potrafią być sytuacje. Tak jak napisałam z każdej ze stron.

AgataAR - propionuje czytać ze zrozumieniem zanim zaczniesz hejtować - nie oceniam autorki postu tylko sytuację - to zdecydowana różnica. Sytuację autorka przedstawiła nie pisząc nic o tym że w pracy jest źle, więc nie ma podstaw do domniemania że jest tam wykorzystywana i traktowana nieuczciwie etc. Więc nie twórz dodatkowej historii w tle. Autorka to autorka, napisała to co chciała przekazać i zadała pytanie na które kazda z nas moze odpowiedzieć lub nie. Twoja historia może być inna, zrobiłaś jak uważasz w danej sytuacji, nie musisz się przed nami tłumaczyć i też nikt Cie tu nie ocenia.

Po drugie każdy ma prawo do wyrażenia swojego zdania - a moje jest takie jak napisałam i napisałam również że decyzja należy do autorki postu - gdzie tu ocena? 

A po trzecie, zapoznaj się prosze z regulaminem, bo jeśli jesteś tu juz tak długo jak piszesz "były już tu mamy skore do oceniania" - to na pewno wiesz doskonale, że nie nadpisujemy kolejnego komentarza nad własnym komentarzem tylko edytujemy poprzedni jeśli chcemy coś dodać. 

 

 

Aktualizacja: Agata AR czy dobrze zrozumiałam, że pracowałaś 2 lata w jednej firmie i w trakcie zatrudnienia poszłaś do drugiej firmy i obie umowy leciały równocześnie bez dnia przerwy? W takiej sytuacji zgadzam się z Tobą, że ten okres poprzednich 2 lat wlicza się do urlopu ale nie wliczałby się do dodatku stażowego.

najlepiej jakby z nami była jakaś kadrowa 

są wśród forumowiczek osoby z doświadczeniem w temacie kadr, nawet się tu w tym wątku wypowiadają. Z tym że tu akurat nie ma problemu kadrowego, bo zasady nabywania urlopu są jasne, tu bardziej chodzi o kwestie decyzji autorki postu, jak postanowi z prawa do urlopu skorzystać. 

ewe stwierdziłaś, że autorka działa z premedytacją i z pełną świadomością. z kontekstu wynika jednoznacznie (pokrzywdzenia pracodawcy). Autorka, tak jak i każda inna mama zadając pytanie przecież nie będzie opowiadała historii swojego życia, dlatego moim zdaniem trzeba mieć na uwadze, że sytuacje mogą być różne, więc można doradzić, jak najbardziej!. ewe i nie tłumaczę się przed tobą, tylko dodałam swój komentarz odnośnie naliczenia urlopu i opisałam sytuację, którą doświadczyłam tym samym może pomogę w jakiś sposób w podjęciu dycyzji. a co do regulaminu nie mogłam dodać swoich dwóch ostatnich komentarzy w jednym bo najzwyczajniej w świecie wyskakiwał błąd przy dodawaniu komentarza.

madzia, tak dokładnie, jest tak jak napisałaś.

przeczytaj prosze jeszcze raz ze zrozumieniem moje komentarze, całościowo, a nie wyrwane z kontekstu - bo tam jest wprost napisane że celowe działanie z peremdytacją w takiej sytuacji kiedy mamy świadomość naszych planów i dalszego postępowania jest bezosobowo i nie ma nigdzie wzmianki z mojej strony że autorka tak działa i że zwracam się do niej z takim zarzutem. Podkreśliłam, że ja postąpiłabym inaczej i moje podejście jest takie jak piszę. 

Sprawiedliwym dla mnie zawsze jest patrzenie całościowe - dla autorki jest to "strata kilku dni urlopu" czy to dużo czy nie i jak się ma dla niej finansowo - musi ocenić sama, a dla pracodawcy czy zapłata za ten urlop będzie dużym obiciążeniem czy nie, to jest jedna kwestia, ale nie zapominajmy że informowanie pracodawcy o swoich planach jeśli je znamy i mają one wpływ na nasze stanowisko, zastępstwo etc. jest ważne nie tylko dla niego, ale i też dla naszych współpracowników, którzy będą nas zastępować, otrzymaja nasze obowiązki itd. 

 

A to jak ktoś postępuje i co zdecyduje to kwestia indywidualna. Ponadto ten komentarz był odpowiedzią na komentarz innej osoby która wskazuje, że możemy urlop wykorzystać nie wiedząc że za chwilę możemy być zmuszeni z tej pracy zrezygnowac z różnych względów, więc naświetliłam dwie sytuacje. Także polecam czytać całość zanim się wypowiemy, bo potem wychodzi taka gównoburza z niczego.

 

Co do błedu który Ci wyskakiwał - też juz o tym na forum było, pewnie zakonczyłas wypowiedz przypadkową spacją lub innym znakiem, ktorego system nie dopuszcza, wystarczyło poprawić i zamieścić jeden komentarz.

Ewe nie widzę hejtowania ze strony agaty Ar za to widze że ty ocenilas że coś jest nie wporzadku czy tam niezgodne z prawem. Miałam taką sytuację zatem wytłumacze jest to zgodne z prawem: możesz wziąć w kwietniu 26 dni urlopu, skutki są takie że u nowego pracodawcy nie będzie należał Ci się urlop. Chyba że nie podasz świadectwa pracy ale u też problem bo jak nie wymagają świadectwa to na podstawie czego przyznają Ci 26 dni... Nie ma podstawy. Chyba ze pracodawca nie dociekliwy. Czyli jeśli pracodawca da urlop to dał. I masz prawo dać wypowiedzenie. Proporcjonalność urlopu do przepracowanych miesięcy obowiązuje jedynie w 1 roku pracy.

Niezgodne z prawem jest np jak i matka i ojciec korzystają z łącznie 4 dni opieki na dziecko 2 matka 2 Ojciec gdyż jeden zakład pracy nie jest dociekliwy i nie rząda oświadczenia. To jest łamanie prawa z premedytacją a nie wykorzystanie urlopu który się należy. Tyle że taka matka gdy jej się potem odmieni i pójdzie do pracy będzie musiała pracować bez urlopu. Więc nie widzę tu miejsca na oszustwo..... 

 

Ewe z całym szacunkiem do ciebie, ale ja zrozumiałam to tak jak pozostałe dziewczyny. Piszesz, że bezosobowo, tak, ale wiemy z kontekstu, że taki zamiar ma autorka. A niestety pisząc za ekranami komputerów mamy ograniczone pole widzenia odnośnie tego kto z jakim "nastawieniem" pisze, dlatego ja też byłabym ostrożniejsza z komentarzami. 

Edytowanie używam tylko gdy wkradł się rażący błąd. Gdy chcę coś  dodać do wątku pisze nowy gdyż gdy edytujemy wydaje mi się że komenatrz nie wskakuje na nową stronę i wiele osób nie zapozna się z tym tematem. Więc nie wiem jak wygląda regulamin... Gdyż jak dotąd takiego problemu nikt nie poruszał i nie zwracał uwagi że nie można nadpisywac.  Na forum ma być miło i przyjemnie. Nikt tu nie pisze "oficjalnie"  Trzymajac się jakiś zasad. Jedyne zasady to odnosmy się z szacunkiem i nie wprowadzajmy niemiłej atmosfery. 

Dziewczyny a gdyby tak zwracać się po imieniu do siebie a nie po nickach z forum ? Każda ma imię może bylo by lepiej i wiadomo by było o kogo chodzi . Nawet jeśli ktoś działa z premedytacją to wydaje mi się że to już tej osoby sprawa co robi i skoro chce odejść z pracy to wiadomo że czeka na najkorzystniejsze dla siebie warunki do tego i prawda jest taka że tak by zrobiła większość z nas nie ma obowiązku powiadamiać pracodawcy o tym ponieważ wiadomo jak bywa z planami różnie bywa więc mogą ulec zmianie i co wtedy 

Dokładnie tak, dużo szacunku i przede wszystkim empatii. Z imionami to różnie bywa, nie każdy ma w nicku podane imię, a żeby się przedstawiać w jakimś oddzielnym wątku, to też mogłoby znacznej większości umknąć. Dziewczyny, dobrego wieczoru!!