VBAC - czy są tu mamy, którym się udało?

Ja jestem po 3 cc więc doswiadczenia nie mam ale moja siostra miała pierwszą cc a drugi raz rodziła SN i po kilku godzinach prosiła o cc​:see_no_evil: stwierdziła że woli się później męczyć z blizną ale położne powiedziały że za późno bo poród już się zaczął :flushed: ogólnie to ciężko coś doradzić bo każda z nas jest innej budowy, każda ma inny próg wytrzymałości bólu dla jednych może być ból do wytrzymania a inni będą się skrecać i twierdzić że umierają ( tak moja siostra mówiła​:see_no_evil:) pamiętam jak mi i szwagierce opowiadała swój poród po wyjściu ze szpitala , wtedy jeszcze zadna z nas nie rodziła więc byłyśmy ciekawe jej odczuć . I po jej relacji stwierdziłyśmy że tam się dzieje jakaś masakra , jak walka o przeżycie matki​:rofl: moja siostra akurat ma niską wytrzymałość bólu ona nawet się dziwiła że ja po cc tak szybko śmigam i wróciłam szybko do siebie.

@Noanoa bardzo duży chłopczyk :scream:
@Patrycjaw25 właśnie ja też mam niski próg bólu i nie do końca wyobrażam sobie poród SN :hear_no_evil: ostatnio koleżanka z pracy uparła się na SN i później spędziła 14 dni w szpitalu bo była w tak fatalnym stanie, obolała, poszyta …. A maluszek był wyciągany vacuum.

Masakra , ja nie wiem co to ból porodu naturalnego ale jak drugi raz miałam rodzić lekarz na początku dawał mi wybór jak chcę rodzić to bałam się po cc rodzić naturalnie ale jak się okazało i tak musiałam mieć cc bo groziło mi rozejście się blizny.

Nie byłam w takiej sytuacji, więc nie za dużo pomogę odnośnie podjęcia decyzji, ale jedno co ci powiem, to słuchaj sama siebie. Jeśli obawy są częste, może warto skonsultować się z jakimś psychologiem, może coś pomoże?

@Patrycjaw25 ja w pierwszej ciąży to byłam “gotowa” na ten ból i bardzo chciałam sn. Ale jak się okazało że CC to nie jest taki niewyobrażalny ból to za drugim razem już się bałam porodu naturalnego. Ostatnio rozmawiałam o tym z koleżanka która rodziła dwa razy naturalnie. I ona mówiła że nie da się opisać jak to bolało, i pamiętam jak następnego dnia nie mogła chodzić za bardzo i przez 2 tygodnie siadać. Więc podobnie dochodzilysmy do siebie

Mój Synek mial 4180g :slight_smile:
2 dni przed ostatecznie cc usłyszałam od Pani ginekolog w szpitalu że jakies 3600 (sobota). A poniedzialek rano gienkolog ktory zasugerowal cięcie że jak nic ponad 4100. I miala rację

Moja siostra tak samo po sn nie mogła siadać , pamiętam miała taką specjalną poduszkę do siadania po porodzie.

No właśnie, tego się obawiam, że lekarz powie, że dziecko w normie, ok. 3,5 kg, rodzimy naturalnie, a w trakcie porodu okaże się, że jednak jest większy i pojawią się komplikacje.

Ze mną na sali po porodzie leżała Pani, która pierwszą miała cc a teraz urodziła naturalnie. Dodatkowo musieli interweniować i szybko wyciągać małą, więc była nacięta i miała vaccum. 6 lat różnicy pomiędzy ciążami. Pomimo tych perypetii rano wstała i śmigała, nie korzystała też z leków przeciwbólowych i mówiła że zdecydowanie lepiej zniosła ten poród naturalny aniżeli poprzednią cc.
Co prawda każda kobieta ma inny próg bólu i znosi wszystko inaczej.
Natomiast ja dla porównania zdecydowanie szybciej wróciłam do formy po porodzie naturalnym aniżeli po przebytej rok wcześniej histerolaparoskopii…

3 polubienia

Rozumiem Cię w 100% ja też miałam cesarkę i potem długo się wahałam, czy próbować porodu naturalnego przy kolejnym dziecku. Strach przed powikłaniami, pęknięciem macicy czy krwotokiem jest normalny, zwłaszcza po tym, co przeszłaś przy pierwszym porodzie. U mnie pomogło kilka rzeczy, przede wszystkim rozmowa z lekarzem o ryzyku i możliwościach monitorowania porodu. Próbę porodu naturalnego po cesarce, zazwyczaj proponują tylko, jeśli blizna jest prawidłowa i ciąża przebiega bez powikłań, a dziecko nie jest przewidywane jako bardzo duże. Ważne też, żeby poród odbywał się w szpitalu, który ma doświadczenie w VBAC i możliwość natychmiastowej cesarki, jeśli coś pójdzie nie tak.
Psychicznie pomagało mi nastawienie „dam sobie szansę na naturalny poród, ale w pełni akceptuję cesarkę, jeśli będzie potrzebna”. To trochę zmniejsza presję i pozwala skupić się na tym, co dzieje się teraz, zamiast ciągle wyobrażać sobie najgorsze scenariusze. Z doświadczeń innych mam, które próbowały VBAC to większość mówi, że samo przygotowanie fizyczne i wiedza, że jesteś w bezpiecznym miejscu, naprawdę pomagają. Część udało się urodzić naturalnie, część ostatecznie potrzebowała cesarki, ale psychicznie czują się spokojniej, bo próbowały i miały wybór.

2 polubienia

Sama jestem bardziej za porodem SN i bardziej mam obawy przed CC. I chociaż pierwszy poród SN baaaardzo bolał i lekko pękłam w środku, to zaraz po porodzie mogłam sama wziąć prysznic i w sumie normalnie funkcjonować. Tylko, że tutaj nie ma reguły, bo czy poród SN czy CC mogą różnie się potoczyć i tu i tu mogą być komplikacje. CC to jednak większa ingerencja w organizm, ale do SN trzeba się jednak bardziej przygotować psychicznie.
Moim zdaniem ostateczna decyzja powinna należeć do mamy. Tak jak nie można nikogo zmuszać do posiadania dzieci tak samo nie powinno się zmuszać do porodu naturalnego. Choćby nie wiem jak lepszy był poród SN, to taki przymus nikomu dobrze nie zrobi. Dlatego warto wybrać odpowiedni szpital, gdzie będziemy czuć się bezpiecznie i będziemy dobrze zaopiekowane niezależnie czy to poród SN czy CC.