Wahania nastroju podczas połogu

Ja chyba tak nie miałam  zawsze  na maxa WKU... rzona ;) (żart  usłuszany). 

Ja chyba byłam  tak zestresowana dziecieckiem, że nie miałam wahañ, ale też  np. Odpuściłam sobie  gości  z wizytami  na początku  więc  było  na spokojnie 

Ale też same sobie to robimy. Niby każda wie co to połóg i poród ale jednak to dziecko jest na pierwszym planie czy to u znajomych czy u rodziny. Jednak zawsze jedzie się zobaczyć to dziecko a nie mamę 

MamyCanpolu wsparciem przede wszystkim takim psychicznym były dla mnie grupki i fora mamowe, gdzie kobiety mają podobne problemy i gdzie mogłam się zwierzyć ze swoich obaw. Później też bardzo pomagały mi długie spacery, córeczka akurat lubiła spać w wózku na świeżym powietrzu więc super się składało.

Karoliga masz rację , tak naprawdę nikt nie odwiedza mamy a wszyscy dziecko. Ja nie słyszałam pytań np : co u mnie. 
Tylko - a śpi w nocy ? piersią karmisz ? Lubi się kąpać ? ;) więc chwilami miałam już dość mówienia tylko o dziecku. Jakbym nie była już kobietą a po prostu wyłącznie mamą. 

Mój połóg skończył się czyszczeniem, bo nie przebiegał prawidłowo pod względem fizycznym. Miałam planowaną cc. Gdyby nie to, to czułam się nawet dobrze. Po cc szybko doszłam do siebie. Był początek lata, długie dni, o 4 było już jasno, duży  plus poród w czerwcu. 
Maz był bardzo pomocny i opiekuńczy. Oczywiście miewałam zmiany nastrojów ale chwilowe. 
Po pół roku jak dostałam okres, wszystko wróciło do równowagi. 

Po pierwszym porodzie czułam się beznadziejnie. Byłam taka przemęczona chciało mińskie płakać cały czas na poczatku. Dobijał mnie bałagan nawet. Teraz przy drugim dziecku mam większe doświadczenie więc łatwiej ogarnąć sprawy opieki nad maluszkiem. Jednak wahania nastroju są też i to chyba nieuniknione. Nawet jak się wydawało że jest super to jakieś głupie rzeczy powodowały, że miałam ochotę płakać. Nawet przez to, że ubrania są za małe. W tej całej pogoni za idealnym czasem po porodzie trzeba pamiętać o sobie i nacieszyć się chwilą. Znaleźć czas dla siebie nawet jeśli to ma być dłuższy prysznic. Ja już jestem 7 tyg po porodzie i chyba już mnie nie ruszają takie głupotki jak za małe ubrania czy. Myślę, że już wróciłam do normy.