Wody płodowe i problemy z mini związane

moje wody mi się sączyły, jakby lekko popuszczała

mi wody same odeszły ale chlusnęło

Ja jak miałam już skurcze to bałam się tych wód i czekałam kiedy odejdą ale miałam przebijane podczas porodu

mi się sączyły ,a w ciąży z tego co pamiętam ich ilość miałam odpowiednią

ja mam na szczęście odpowiednia ilośc wód płodowych

ja miałam dużo wód i na szczęście były czyste

u mnie pęcherz z wodami był przebity

mi też sie sączyły przez co nie miałam skurczy dopiero połozna przebiła mi pecherz

a mi pomimo tego że przebiła nie przyśpieszyło to porodu, 7 godzin pod oksytocyną także nie. Aż w końcu zaczęło dziecku tętno spadać.

mi się sączyły, ale skurcze miałam

sączyły się bardzo długo, 10 godzin spędzonych na sali porodowej.

o jejku strasznie długo. Ja od pierwszego “sączenia” do porodu męczyłam się tylko 3 godzinki :slight_smile:

w sumie lepsze sączenie się niż miały by ‘‘chlusnąć’’ na ulicy

ja się bałam że wody odejdą mi gdzieś w sklepie albo na ulicy, na szczęście odeszły mi w domu

a ja zawsze myślałam,że to tak chluśnie i trochę się bałam że spotka mnie to w miejscu publicznym

ja akurat byłam u znajomej na kawie jak odeszły mi wody zrobiła się panika okropna teraz śmiejemy sie z tego że mogłam u niej w domu urodzić

szwagierce odeszły wody płodowe w domu a do szpitala trafiła dopiero za 4 godz bo ma takiego zdolnego męża że auta nie zatankował i po drodze brakło im paliwa i mój mąż musiał jechać żeby ją z połowy drogi zabrać

no ja sobie nie wyobrażam jakby w miejscu publicznym znienacka tak chlusnęło

mój mąż bał się, że wody odejdą mi w łóżku i będzie całe mokre, i brudne (bo tak to sobie wyobrażał) no i odeszły mi w łóżku. Miałam wkładkę, poza tym szybko wyskoczyłam z łóżka i nawet plamki nie było

wody płodowe żadko w miejscu publicznym idchodzą zazwyczaj w szpitalu