CZY to co jemy ma wpływ na nasze mleko, jeśli tak to co i jak bardzo może zaszkodzić naszym maleństwom? Jak wygląda proces powstania mleka i czy trzeba sie kontrolować w jedzeniu?
To co jemy ma w pewnym stopniu wpływ na nasze mleko, ale dużo mniej niż się to wielu ludziom wydaje. Na przykład wzdymające potrawy nie oddają do mleka swoich wzdymających właściwości. Do mleka przechodzą za to alergeny, alkohol i niektóre leki. Takze tluszcze ktore spozywamy maja wplyw na to, jakie tluszcze znajda sie w mleku. Warto zatem jesc ryby obfitujace w kwasy omega i DHA (ew. suplementowac), a unikac w miare mozliwosci utwardzonych tluszczow trans.
Postaran sie w wolnej chwili poszukac konkretnych linkow i zrodel, tymczasem polecam lekture Hafija i zycze smacznego swiatecznego lakomstwa ![]()
Zgodzę się z koleżanką wyżej.
Mleko tworzy się z krwi nie z treści żołądka. Do mleka przechodzą alergeny związki chemiczne konserwanty chemia alkohol uzywki kofeina i niektóre leki do tego tłuszcze spożywane mają w jakimś stopniu wpływ na mleko ilość tłuszczu w nim Itd.
Można jeść wszystko prócz alkoholu wiadomo używek i niektórych leków.
Do póki nie ma reakcji nic z diety się nie wyrzuca nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej.
Mama karmiąca powinna się odżywiać tak by dostarczać witaminy i składniki odżywcze potrzebne organizmowi swojemu jak i dla malucha gdyż to z naszego organizmu są pobierane witaminy i inne składniki odżywcze w tym minerały które w mleku dziecko dostaje. Dlatego też warto prowadzić zbilansowana dietę ale też można sobie pozwolić na zachcianki itd. Napój gazowany dla nas jest gazowany ale przez to że się napijemy mleko nie będzie gazowane nie ma wpływu to samo z kapustą fasola i innymi wzdymajacymi rzeczami nie przechodza do mleka wlasciwowci wzydymajace z tych potraw więc można śmiało jeść.
Jeść można A nawet trzeba więcej niż normalnie przy kp bo powinno się okolo 400 kcal więcej jeść gdy się karmi malucha piersią A jest się osoba szczupła.
Więc można jeść wszystko oczywiście w granicach rozsądku ale można sobie pozwolić i jeść ale też obserwować malucha ![]()
dokładnie, jak pijemy napoje czy wodę gazowaną to mleko gazowane nie będzie :). Mimo to, słodkich gazowanych napojów powinnyśmy unikać ze względu na ich kaloryczność i dodane aromaty, barwniki, itd, które mogą być szkodliwe.
Pytasz jak i gdzie powstaje mleko: w gruczołach piersiowych, a dokładnie w pęcherzykach mlecznych. Każdy pęcherzyk zakończony jest przewodem mlecznym (i to one czasem bywają zatkane jeśli np są uciskane przez niewygodny biustonosz), przewody łączą się ze sobą i prowadzą aż do szerokiego “kanału”, który znajduje się na szczycie brodawki piersiowej. Na brodawce znajduje się około 9 przewodów, które wyprowadzają mleko.
Za produkcję mleka odpowiadają hormony takie jak: progesteron, kortyzol, prolaktyna, estrogeny i oksytocyna.
Oksytocyna jest wydzielana na skutek ssania piersi przez malucha, ale też pod wpływem dotyku, płaczu, myśli o dziecku (dlatego odciągając pokarm warto patrzeć na dziecku lub jego zdjęcie - i ta teoria została potwierdzona). Wydzielanie oksytocyny może być spowolnione lub go zahamowane przez stres, ból, zmęczenie, niewyspanie, a nawet poczucie złości. Dlatego tak ważne jest żeby karmiąca kobieta była wyspana i uśmiechnięta.
Częściowo jedzenie i picie, które spożywamy mają wpływ na mleko matki. Ale myślę, że najlepiej kierować się zdrowym odżywianiem i obserwacją maluszka. Jeżeli coś zjemy a dzieciątko nie będzie płaczliwe to znaczy, że możemy to jeść.
Nie szkodźmy sobie i maluszkowi to najważniejsza zasada;D
Z własnego doświadczenia powiem tak,
Gdy urodziłam córkę (12lat temu) wtedy jeszcze w szpitalu obowiązkowo była stosowana dieta matki karmiącej i rzeczywiście długo po narodzinach dziecka stosowałam tą dietę…
Dziś wiem, że to może nie był błąd ale nie potrzebnie się tak stresowałam i kombinowałam wmawiając sobie że mój pokarm po zjedzeniu np.
surówki z kapusty będzie źle tolerowany przez córkę…
Aktualnie mam synka karmiony piersią (8 miesięcy) i w tym samym szpitalu już po diecie matki karmiącej nie ma śladu ![]()
Pani od laktacji przyszła i powiedziała, że nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej…ale z zaznaczeniem, że wszystko w granicach zdrowego rozsądku.Synka od początku karmiłam piersią i nie stosowałam żadnej diety porostu staram się jeść zdrowo i oboje bardzo dobrze się mamy
Wiem, że może się zdarzyć że dzieciątko dostanie alergii wówczas trzeba zastosować dietę i wyeliminować to co dziecka uczula.
Są oczywiście pewne produkty których należy unikać przy karmieniu piersią takich jak alkohol i różnych używek, leków .
Ja podczas karmienia piersią także jadłam niemalże wszystko… nawet pierogi z kapustą i grzybami. Jednak nie mogłam pić kawy z mlekiem bo ewidentnie Hanie bolał po tym brzuszek. Zawsze była ta sama reakcja a jak tylko zamieniłam zwykle mleko na śmietankę w proszku problemy zniknęły. Także tak na prawdę to wszystko zależy od podejścia mamy i reakcji dziecka. Stopniowo próbować wszystkiego i będzie dobrze
I ja się zgodzę z dziewczynami na mleko maja wpływ i przenikają do niego wszelkie używki typu alkohol, nikotyna, niektóre leki ale i alergeny i tłuszcz. Od tłuszczu zależy jak tłuste jest nasze mleko. Nie ma czegoś takiego jak dieta mamy karmiącej. Jednak zawsze trzeba obserwować maluszka i stosować dietę eliminacyjną dopiero w momencie kiedy wystąpi alergia. Nigdy wcześniej. Nie stosuje się diety jeśli nic się nie dzieje. I jak zauważymy że po truskawkach maluszka boli brzuszek to spróbujmy czy na pewno winowajca są truskawki czy coś zupełnie innego.
Mleko tworzy się w gruczolach piersiowych z krwi a nie z treści żołądka. ![]()
Polecam lekture;
http://www.mlecznewsparcie.pl/tag/jak-powstaje-mleko/
Z tego co czytalam, teoria o tym, ze ilosc tluszczu jaka zjada karmiaca mama ma wplyw na zawartosc tluszczu w pokarmie nie znajduje potwierdzenia. Chodzi jedynie o JAKOSC tego tluszczu.
Kazdy mowi inaczej, krdba polozna w szpitalu mowila nam dziewczyny jedzcie duzo jak chcecie miec pozywny pokarm a druga polozna a ze to nie prawda, ale wydaje mi sie ze jakies znaczenie troche ma bo jak jem wiecej i pije wiecej to pokarmu jest wiecej i synek ma dluzsze przerwy chyba ze poprostu mi sie tak trafia, wazne zeby jesc i zdrowo sie odzywiac.
Michuni A ja polecam tą lekturę Tłuszcze w diecie matki karmiącej piersią | Hafija.pl
Tam jest ładnie opisane. ![]()
Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej. Wiadomo, ze nie wolno spożywać alkoholu i używek. Ale najważniejsze to jest zachować zdrowy rozsądek i odżywiać się zdrowo - po prostu. Trzeba obserwować dziecko jak reaguje na to co jemy czy nic go nie uczula ![]()
Bo diety nie ma mamy karmiącej ta dieta to mit.
Warto jednak pamiętać że tłuszcze jakie spożywamy mają wpływ na to jakiej jakości tłuszcze dostanie dziecko w mleku dlatego warto dha spożywać oraz ryby i zdrowe tłuszcze.
Warto też dietę mieć zbilansowana aby organizmowi żadnych witamin nie brakowało.
Michalina poczytałem i masz rację coś pomieszałam.
Aisa nawet w Twoje lekturze dla Michaliny jest wyraźnie napisane co pozwolę sobie zacytować
“Przede wszystkim nie da się poprawić tłustości ani kaloryczności mleka poprzez manipulacje tego, co znajduje się w naszej diecie.”
I dalej
“Profil tłuszczów, jakie znajdują się w mleku matki zależy od tego, czy mama je tłuszcze dobrej jakości czy nie”
Chcialam poprawić żeby nie wprowadzać w błąd ale już nie mogę dlatego teraz się poprawię i napisze że faktycznie tłuszcze spożywane przez mamę KP maja wpływ na jakość tłuszczów w jej mleku.
Kasia dokładnie nie chciało mi się cytować ale Wlansie zależy tylko jakie tłuszcze mama spożywa A ilość ich jest na tym samym poziomie dlatego w zasadzie warto dbać by spożywać zdrowe tłuszcze:)
Ciesze sie ze juz mamy jasnosc i wszystkie sie zgadzamy!
Aiisa, faktycznie ten wpis zapomnialam podlinkowac; choc w tym ktory wkleilam tez jest ten temat krotko poruszony ![]()
Michuni hafija ma dużo wpisów które są przydatne.
co najważniejsze aktualna wiedza jest w nich zawarta.
A mi się nie chciało cytować więc linka wkleilam do kompletu linków które podałas ![]()
Zgadza sie, i nawet mimo, ze czasem jest troche “despotyczna” w swoich opiniach i oskarzana o tzw. “Laktoterror”, to jednak zdecydowanie warto hafije polecac innym mamom i slac w swiat wiedze nt. kp, bo niejednej kobiecie juz pomogla. W karmieniu wazna jest swiadomosc i nastawienie, czasem tez determinacja; a hafija potrafi nas w to zaopatrzyc ![]()
Zgadzam się z Tobą w 100%. Uważam, że Hafija jest cennym źródłem informacji dla mam. ![]()
Zgadzam się z MichuNi.
Alergeny się przedostają do mleczka. Prosty przykład to ja i syn. Mały był karmiony piersią i gdy miał dwa miesiące wystąpiła U niego biegunka. Stwierdzono u niego nietolerancje laktozy. Młody dostał leki, ja przestalam spozywac produkty z laktozą i było dobrze.
Tak samo jest z lekami. Jeżeli jest konieczność by je brać to są dobierane najbezpieczniejsze dla dziecka.
A co do alkoholu…przenika! Całkowity zakaz spozywania podczas karmienia piersią