No pewnie, wszystko zależy od tego, jakiego masz pieska i jak się go "wychowa". Też nie można mieć pewności, że nie "rzuci się" na obcą osobę.. Ale tak czy siak uważam, że warto wychowywać dziecko z jakimś zwierzątkiem :)
Moim zdaniem nie ma znaczenia jaka rasa psa bo ze zwykłego małego kundelka też można zrobić ,, zabójcę,, złym wychowaniem. Ważne żeby nie odrzucać psa po urodzeniu dziecka i nie pozwalać dziecku za bardzo psu dokuczać
No pewnie, nie ma "groźnych" ras psów- pies będzie taki, na jakiego się go wychowa.
A nawet pozornie grzeczny piesek, który wcale nie należy do "groźnej" rasy też może być zazdrosny o dziecko.
U nas pies kot i 5 miesięczna córeczka. Mam wrażenie, że dzięki temu, że ma kontakt ze zwierzakami sprawniej się rozwija w porównaniu ze swoimi rowiesnikami. Do tego jest bardzo zachwycona jak któreś do niej przyjdzie i myślę że to będzie przyjaźń od pieluchy :)
Martynasz dokładnie tak jest. Najważniejsze że u nie odtrącać zwierzaka gdy pojawi się dziecko. Ma być tak jak do tej pory i trzeba pozwolić psu obwąchiwać dziecko żeby przyzwyczaił się do zapachu.
Kiniook też myślałam że u nas będzie przyjaźń od pieluchy, co prawda lubią się z pieskiem ale jakoś mały nie ma zainteresowania z psa, czasami się do niego przytuli albo go pogłaska i nic poza tym. Może to i dobrze bo nie mam stresu że mógł by psa np za ogon pociągnąć a ten niechcący nawet go ugryźć
u nas synek ma od małego pieska i jest to jego przyjaciel, pies chodzi za nim w krok w krok, jak płacze to przybiega i go pociesza, córki już aż tak nie pilnuje
U nas pies jest od 1,5 roku, a maluch od 5 tygodni
Czasami jest ciężko logistycznie to rozplanować, żeby wyprowadzić psa, bo mieszkamy w bloku, ale gdybym miała kolejny raz podjąć decyzję to i tak zdecydowałabym się na zwierzę. Teraz jeszcze syn może za dużo nie rozumie, ale uważam, że dzieci o wiele lepiej rozwijają się, jeśli mają zwierzę, to je uczy odpowiedzialności.
Mamy w domu psa po przejściach. Obawialiśmy się jak przyjmie w domu dziecko. Pies chodził podczas ciąży na treningi i opłaciło się bo obecnie jest najlepszym obrońcą synka ![]()
Też mamy w domu psa , fajnie się patrzy na to jak pies zasłania dzieci soba jak przychodzi ktoś „ nowy „ i nie pozwala się do nich zbliżyć . Psy są bardzo mądre i też uważam że dzieci dużo się uczą mając w domu zwierzę
My nie mamy zwierzaka, narazie mając 3 latke i będąc w ciąży nie jestem na to gotowa. Ale jak córeczka będzie starsza i bardziej świadoma obowiązków to jak najbardziej jestem za
Mamy w domu dwa koty. Oczywistym dla mnie było że nie wyrzucę ich jak przyjdzie dziecko tylko wszyscy będziemy musieli się nauczyć funkcjonować w nowej rzeczywistości. Koty były przygotowane na nowego członka rodziny. Zaakceptowały młodego i nie zwracają na niego uwagi.
U nas odwrotnie moi teściowie mają kota i jak tylko przyjeżdżamy z małym, to kot od razu chowa się pod łóżko i wychodzi dopiero, jak jest cicho
Widać, że nie przepada za hałasem i ruchem malucha
My się ciągle nie możemy zdecydować , chcielibyśmy pieska ale jakiegoś mniejszego
Przed pierwszym synem mieliśmy kota i to kot był znaleziony dwa miesiące przed tym jak zaszłam w ciążę. Po porodzie uczyłam, że nie można ciągnąć za ogon, trzeba być delikatnym. Kot nigdy nie przejawiał agresji, nawet najmniejszej w stosunku do syna. Niestety, wiele dzieci które przychodziły do nas nie były nauczone relacji ze zwierzętami i to najczęściej te, które ich w domu nie miały, albo rodzice nie mieli ich wcześniej w domu. I wtedy kot w obronie potrafił nasyczec albo udrapac. Jak syn miał 2 lata to wzięliśmy szczeniaka z hodowli FCI, sznaucera miniaturowego. Kradł zabawki ale nauczył się, że nie można. Od marca mamy córkę, zwierzęta nie nawiązują z nią większego kontaktu ale też nie uciekają. Po prostu są względnie obojętne. Ale też będziemy uczyć, że absolutnie nie można zwierzętom dokuczać! I to, że zwierzęta nie reagują nie jest wcale dobre. To niestety uczy dalszej przemocy i bezkarności.
My też długo się zastanawialiśmy piesek to już większa odpowiedzialność niż kot czy inne zwierzątko. Trzeba z nim wychodzić, niezależnie od pogody czy zmęczenia.
Mamy kota i to była świadoma decyzja – chcieliśmy, by dziecko wychowywało się ze zwierzęciem. Uczy się empatii, odpowiedzialności i ma wiernego towarzysza zabaw. Minusem jest więcej obowiązków i organizacji. Mimo to drugi raz podjęłabym tę samą decyzję – warto!
O to super najważniejsze jest świadome podejście
Właśnie dobrze , że piszecie o minusach
jest mnóstwo plusów gdy dziecko wychowuje się ze zwierzętami. Jednak są też minusy i zawsze trzeba o nich pomyśleć.
Ja narazie nie zdecyduje się na zwierzę w mieszkaniu. Jak córeczki będą większe i bardziej świadome obowiązków to owszem. Ale narazie nie chce sobie dokładać. Córcia ma kontakt ze zwierzętami u mojej mamy, ona ma 2 pieski i kota
No właśnie, to też zależy od zwierzaka, bo niektóre nie tolerują dzieci albo są zazdrosne.