Podkłady mieć trzeba w szpitalu i dla siebie i dla dziecka, chyba ze szpital zapewnia, bo bez tego ani rusz. Ja brałam dwa opakowania i na samej porodówce poszła jedna paczka, wiec warto się dobrze zaopatrzyć
Tak trzeba często się podmywac w przypadku nacięcia i osuszać delikatnie tzn nie wycierać, pocierać tylko przykładać papier, a nawet mowia ze w domu suszyć suszarka ale nie gorącym powietrzem, tak samo nie używać gorącej wody, najlepszy jest do osuszania recznik papierowy bo zwykły materiałowy to siedlisko bakterii. Nie powinno używać się gąbki bo to tez siedlisko. Dobre jest tantum rossa ale mi polozna powiedziała że powinno się odczekać parę dni ze stosowaniem jak ma się szwy rozpuszczalne, przy pierwszej ciazy wręcz kazali zrobić irygacje zaraz na drugi dzień po porodzie.
Mi w szpitalu bardzo posłużyły chusteczki nawilżane water wipers, po każdej toalecie moglam przemyć sie delikatnie, a wiadomo ze nie zawsze jest czas żeby wejść pod prysznic po każdej toalecie. Do mycia stosuje cały czas białego jelenia.
Oj widzę ze to tez wymaga staranności i czasu mam nadzieje ze mąż będzie mógł spokojnie i mnie być to chociaż będę miała czas na mycie.....musze to sobie zapisać bo później zapomnę
Tu sie zgodzę z Darulka ze te chusteczki dobrze się sprawdzily bo nie sposób po każdym siusiu znaleźć czas w szpitalu na prysznic, bo wiadomo ze warunki sa różne. Dla mnie super patentem okazała się butelka z dziobkiem po wodzie mineralnej - łatwo można było sie podmyc na wc robiąc mini fontannę ;) szybko i bezdotykowo, potem tylko osuszenie ręcznikiem papierowym i ja pryskałam octeniseptem bo po tantum strasznie mnie piekło. Pod prysznic szare mydło do mycia krocza sprawdziło mi się super, pomaga wygoic i ściąga obrzęk
Anulka bez recepty.
Nati, w wakacje myślę, że spokojnie da się znaleźć szpital gdzie będą odwiedziny. Bo właśnie ja się kąpałam jak ktoś był u dziecka, tak bałam się zostawić samego.
Taka położna, która oglądałam mówiła że jak jest możliwość to warto być z kimś na sali (inną kobietą po porodzie) bo to zawsze coś doradzi pomoże czy nawet dziecka przypilnuje
Lauraq no ja też się zawsze bałam. Szybka kąpiel,ale na sali były inne panie to jak coś miały wołać. Natomiast instynktownie jak slyszalam płacz dziecka zaraz wylatywał z łazienki bo nie byłam pewna czy to moje :-D
O tego też się obawiam, a jak będzie sala jednoosobowa chociaż rzadko się spotyka, byłyście na takiej?
Ponoć raczej jest sala z kimś. WW szpitalach prywatnych chyba tylko są sale że sobie wynajmujesz dla siebie i męża i on może z Wami spać i ma też opłacone posiłki ale to nie wiem czy w pandemii też tak jest.
Zdarzają się takie sale w szpitalach państwowych. Moja przyjaciółka miała,ale to po znajomościach dostała. Mąż też mógł zostać z nią na noc,ale to było przed covid
No znajomości duzo dają w takich sytuacjach jak porod. ZZawsze to jest inne traktowanie.
Lauraq też dobrze rodzic w szpitalu,w którym pracuje Twój lekarz. Choć sama robię inaczej,ale wcześniej tak zrobiłam
Ja tam mogę z kimś leżeć zawsze raźniej w pierwszych dniach i może ktoś pomoże
Ja miałam sale pojedyncza i u mnie w szpitalu większość takich była. Koleżanka z Gdanksa ostatnio rodziła i też miała pojedyncze sale.
U mnie sale byly podwojne. Mozna bylo wynajac sobie tzw sale o podwyzszonym standardzie ale cena 400 za noc byla zbyt wygorowana dla mnie.
Jak ktoś ma kasę to może szaleć. Ja zobaczę co mnie spotka :)
Ja miałam sale ma osoby z łazienką. Nie było źle, podglądałam jak inna mama obchodzi się z dzieckiem bo to był jej drugie,więc już doświadczona. Także pieluchę szlam zmieniać po niej ,a urodziła chuba godizne przede mna
Ja miałam sale 3 osobowa, było dość ciasno, no i jednak o spaniu można było tylko pomarzyć ;) bo 3 noworodki dają popalić ;) ale towarzystwo było fajne, nawzajem pilnowalysmy sobie dzieci gdy któraś szła do łazienki itd.
Z jednej strony faktycznie dobrze mieć sale pojedyncza w razie odwiedzin nie czujesz kreapacji masz dużo czasu na bycie sam na sam z dzieckiem... A z drugiej zawsze jak chcesz nawet do toalety to zawsze wiesz ze ktoś jest i spojrzy na dziecko tak ze plusy i minusy