Wyparzanie smoczków i butelek

Ja też odparzam sporadycznie, a dzieci zjedzą czasem z podłogi jak spadnie. I żyją a córka mając 1,5 roku ani raz nie chorowała. Mój 9 latek też mogę zliczyć na palcach u rąk choroby. 

No cóż każda z Nas ma inne podejście, także ważne jest ze dziecko nie choruje i nie ma żadnych alergii 

Ja tak do szóstego miesiąca bardzo często wyparza łam i myłam wszystko ponieważ mam dwa koty jest bardzo uciążliwa teraz raczej tylko przemywam wodą

kuzynka ma psa - dziecko je te same gryzaki co pozniej pies i obydwaj maja sie swietnie :) tj nie specjalnie ale wiecie lezy na podloszze to do buzi to do pyska

Oj dobra ta co ma zwierzaki to pewnie nie raz widziala jak liże dziecko pp buzi piws lub dziecko karmi siebie i psa. Dla mnie to był widok częsty trochę mi trochę jemu norma 

Takie wspólne karmienie to też widziałam często u bratanków. Dziecko bierze gryza chrupka i daje psu, a potem znowu sobie do buzi. Zwróciłam raz bratu uwagę na to, to tylko machnął ręką, bo to nie był pierwszy raz :D Ja sama już nie zliczę, ile razy synowi wyciągałam psią sierść z buzi. Mogę 10 razy w ciągu dnia odkurzać, a i tak się jej nie pozbędę :)

Gdzieś czytałam komentarz osoby zapytanej czy wyparza butelki, to odpowiedziała, że wyparzała do momentu, aż zobaczyła, że dziecko liże koła od wózka :D

Hehe no ja też widziałam takie coś ale dzieci takie małe nie rozumieją ze rąk się nie robi.

Poza tym nie wiem czy słyszeliście że ślina psia jest lecznicza. Np. Potrafi usunąć kurzajkę z palca 

Anulka No dlatego psy liza rany :) szybciej się goją:)

Właśnie słyszałam ze ranę powinien polizać pies to szybciej się zagoi 

Tak nie vez powodu się mówi goi się jak na psie

Serio? Ja o tym nie wiedzialam. Ale w jaki sposob ona niby jest "lecznicza"? Za pomocą jakis substancji ktorw w sobie ma? 

No właśnie, psy sobie wylizują rany.

My nie przesadzamy z czystością, teraz z dwulatkiem to już w ogóle. A nie raz go przyłapię na tym jak ringo psa niesie w buzi bo przecież on też jest psem właśnie w tym momencie... :D choć no wtedy krzyczę, że ma tak nie robić. 

Smoczek uspakajający próbuje podawać dla córki ale nie chcę zapalać. Mimo to codziennie przelewam wrzątkiem 

Ja zwierząt nie mam w domu ale jak pojadę do mamy są tam psy, koty nie raz była sytuacja że mój coś zjadł z podłogi wcześniej bardzo tego pilnowalam ale nie da się czasami dopilnować. Co by się nie robiło ta sierść jest wszędzie. 

Tak to prawda sama jak nawet się skaleczyłam to mój pies lizał mi ranę . Kocham zwierzęta mimo wszystko nie chciałabym mieć ich w mieszkaniu dodatkowy obowiazek. I tak wszędzie są moje włosy i jeszcze sierść nie zniosła bym  tego hehe 

Pati wystarczy sprzątania po dzieciach a nie jeszcze dokładać sprzątania po zwierzaku jeszcze 

Psy sobie wylizują rany i mają związki w ślinie przyspieszające gojenie, np. lizozymy, ale one działają tylko na rany samego psa. Na ludzkie rany są nieskuteczne :)

 

Wiadomo, że jak pies w domu, to nie znaczy, że ma się dzielić zabawkami z dzieckiem. Pies ma swoje i dziecko swoje. Mój pies ma zakaz dotykania rzeczy syna. Ale też nie ma co panikować, jak dziecko weźmie zabawkę psa do buzi, bo tego się nie uniknie. :)

Długi temat i można się sprzeczac  i mieć takie samo zdanie ☺ 

wiecie pojecie tez pies a pies to moga byc dwa rozne swiaty :) moje psy sa czyste - kapane, chodza do fryzjera, dbam o ich higiene. jak przyjechala do mnie kolezanka "ze wsi" to byla w szoku ze pies moze byc tak czysty i w mieszkaniu przy psie moze byc tak czysto

Każdy pies liże swoją ranę. Ale pomaga też ludziom, mówię Wam że pies lizać np. Kurzajkę to ona zejdzie całkiem więc nie tylko swoje rany ale też ludzkie "problemy" 

Ja tez nigdy nie chcialam miec zwiwrząt ale tak jakos wyszlo ze miałam do uratowania kotki. Nie mialam serca odsac do schroniska gdzie cale zycie pewnie bedą czekać na dom. Przygarnelam osie zaopiekowałam a sprzątanie.. No cóż.. Nie lubie siersci ale przynajmniej mam dobry uczynek