Wyparzanie smoczków i butelek

Anoosk 

Dokładnie moja bratowa tez się dziwi ze jak do nas przyjeżdżają to mój brat się nie smarka a ja jej mowie ze jak się sprząta to w domu siersci nie ma dlatego ☺ jak dbasz tak masz ☺

Tak właśnie;) jak ktoś regularnie sprząta to tak jest 

Macie raxje ale ja czasami sprzatam rwsztkami sił. Czesto mam ochotw robic nic jak corka pojdzie na drzemke.. Ale nieeeee bo zawsze jeat burdelni cos do ogarnięciaa.. Ehj

Mój pies keidyś wlaśnie polizał jakieś dziecko po buzi na ulicy i ja już krzyczę nie wolno ! a mama z tym dzieckiem stała z nim  i go głaskała do mnie spokojnie ślina psa ma działanie lecznicze nic się nie stało . Wcześniej też o tym nie słyszałam

Fakt dziecka sie nie upilnuje jak jest pies. Ja mówię sto razy, że nie jemy z psem, ale chwila moment i leci do niego i gryz ona i kolejny on 

Aneczka poza tym już nie chodzi o to sprzątanie pies to duży obowiązek mieszkając w bloku nie że pada, zimno czy mróz z psem trzeba wyjść a jak ma się jeszcze dzieci to trzeba wyjść to zdecydowanie nie dla mnie. Co innego w domku to już temat jest do przegadania . 

 

W domku tes musisz z psem wychodzić czy pada czy nie pada :P

W domku mozma wypuscic na ogródek 

Pati dokładnie. Ja po każdym spacerze córkę do wanny muszę wsadzać myć. Nie wyobrażam sobie jeszcze psa musieć myć. Kogo w pierwszej kolejności żeby nie narobiły syfu hehe

Ta psa na ogródek moja mamuśka to chyba by mnie... Jakbym jej Jakuba wypuściła na ogród :D

Anulka no w sumie racja. To zalezy haki pies. Bo jak jest taki co niszczy wszystkie napoktanie jwiart to rzeczywiscie. Dodatkiwo psy znaczą teren sikając wlasnue na biedne kwiatuszku ktore pozniej usychają xd

wypuszczenie psa na ogrod nie jest rozwiazaniem ;p co ma zasikac i okupkac cale kwiaty i trawniki ? 

W domku to na tyle dobrze ze jak malutki piesek to latwiej  go rano wypuścić latem jak goraco to sobie poleży w cieniu nie chowa się po kątach w domu;) jednak minusem byłyby podkopy No i sikanie na kwiaty moze można oduczyć psa tych nawyków ciężko mi powiedzieć ale jak ja mialam psa to i w doniczce potrafił chleb zakopać;)

Najgorzej chyba było by jesienią gdzie co chwila  bylo by trzeba łapki wycierać lub pod brzuchem jak dłuższy  włos;( w blokach minusem spacery ale to w końcu po to się bierze psa;)

Ja majac malutkie dziecko n zdecydowałaby.sie na szczeniaka, mielismy psa który podczas mojej ciąży strasznie chorował  ja nie moglam z nim nawet na spacer wyjść bo trzeba było go znosić  po schodach a ciaza byla zagrożona, co do wychowania dziecka gdzie jest pies na pewno inaczej się wychowuję inaczej podchodzi do siersciucha nizeli dziecko które nie miało z psem czy kotem stycznosci ;) na psa byśmy się zdecydowali gdy dziecko byłoby juz starsze;)

Anoosk, to prawda, przecież nawet jak się ma ogródek, to pies przecież i tak potrzebuje wyjść na spacer, nie tylko ze względu na kwiatki, ale ma taką potrzebę, żeby pobiegać, poniuchać, itp.

U mnie w domu rodzinnym jest duzy pied i babacia sie wkurza że jej grządki niszczy :D 

Mój syn ma 7 miesięcy i ja dalej wyparzam jest bardzo wrazliwy na wszelkie infekcje poza tym ma problemy z ulewanie więc za każdym razem wyparzam butelki i smoczki. 

Anoosk mieszkam w domu i od małego byłam uczona, że zwierzęta trzyma się tylko na dworze. Psy czy koty w domu były tylko przez swoje pierwsze dni/miesiące. No tak po prostu u mnie było i nikt z tym nie dyskutuje. Najdłużej trzymaliśmy obecnego psa bo ok miesiąc była w naszej łazience jak wzięliśmy ją taką malutką. Któregoś razu sama z pola nie chciała wracać więc już tam została. 

U nas akurat plac jest podzielony na kilka ogrodów i ogródeczków, więc pies ma jeden cały swój (ok 2 ary), w nim ma wydzielony kojec z budą ale bramka do niego zawsze jest otwarta, natomiast do samego ogródka zamykamy i wypuszczamy ją w dzień na resztę terenu. W jej ogrodzie kiedyś były porzeczki i agrest - to jak miała rok to nam wszystkie wykopała... (pies w typie husky), no mamuśka szczęśliwa nie była :D teraz jako już 5-latka niczego nam nie niszczy, czasem zdarzy jej się wykopać dziurę jak wyczuje kreta ale ogólnie jest już dość spokojna. Te kilka lat temu miała co chwilę mocno przekopany ogródek. Wypuszczając ją na resztę terenu musieliśmy mieć ją na oku bo potrafiła w ekspresowym tempie wykopać dziurę na siebie samą.

Teraz jej część to pole minowe, to fakt. Trzeba uważać wchodząc tam. Na resztę terenu też nie raz narobi kupy ale chodzimy i sprzątamy. Sika głównie na trawę, więc nie mamy z tym problemów.

Polecam książki  poradnik grzecznego psa ;) seria książek która rozbawi do łez Ewula zwlaszcza dla ciebie bo to o psie w typie twojego;) 

Moi teściowie mają ogród i nasz pies jest tam puszczany,ale on tam siku tylko zrobi od małego tak miał. Kupki nie ma szans by zrobił muszą z nim wyjść choćby za płot. Nie uczyliśmy go tego jakoś samo to ogarnal

Mazia to w sumie ladnie sie nauczył :D szkoda ze do kuwety bie robią tak jak koty. Tak jest latwiej :D 

Ja teraz to bym nie chciała pieska chociaż są słodkie małe, ale jakbym miała chodzić i zbierać kupy i wycierać siuski to by dla mnie było za dużo 

Jakby córka chciała w przyszłości to ją nauczę od początku że jak się chce pieska to trzeba o niego dbać i wyprowadzać na dwór bo piesek tego potrzebuje