Polecam rożek z usztywnieniem - jest bardziej stabilny i lepiej trzymać maleństwo - a usztywnienie w dowolnym momencie zawsze można wyjąc i wtedy jest normalnym miękkim rożkiem
bez usztywnienia sprawdza się bardziej przy karmieniu.
barka widać opinie podzielone ja użyłam raz jednego i drugiego i nie jestem z żadnego zadowolona, ale w tych usztywnianych wkładkę można wyjąć i jest zwykły więc chyba lepiej kupić z usztywnieniem a w razie niewygody wyjąć wkładke
Ja też miałam zwykły, ale rzadko używałam jako rożka - częściej jako przykrycia i to dopiero teraz:)
Najlepiej samej sie przekonać,co i czy nam pasuje bo opinie różne mogą być…
mili22 masz rację. Jednej mamie będzie odpowiadał zwykły, drugiej usztywniany, a inna po prostu owinie dziecko w kocyk i to jej w zupełności wystarczy. Ja mam zwykły bez usztywnienia i nie skusiłabym się na ten z kokosem, bo mam na to uczulenie, więc nie chce ryzykowac z dzieckiem
ja kupiłam najpierw zwykły a potem szwagierka doradziła mi ten z usztywnieniem bo niby w zwykłym nie pozwolą mi trzymać maluszka w szpitalu a w szpitalu były rożki bez usztywnienia i nikt o to pretensji nie miał
dokladnie w szptalach nie ma usztywnienia…ale dziecko tam tak mocno wiąża ze ono samo w sobie jest sztywne:)
ja miałam zwykły i jestem zadowolona ![]()
Mysle, ze zwykly sie sprawdzi. A jak nie to wtedy bede sie martwic
ja miałam zwykły i było ok, w szpitalu wiążą w te poszewki tak i tyle razy owijają że chcąc nie chcąc jest usztywnienie
A z tym wkladem kokosowym,to mąż na początku lubił dziecko nosić bo mówił,że mu tak lepiej…
Tak, bo dla niewprawionych, przejętych tatusiów - takie usztywnienie daje poczucie pewnego trzymania…
fakt te z usztywnieniem nie trzeba sie martwić że przełamie się dzieciaczka i nie trzeba tak pilnować główki
fakt, że sztywniej, bezpieczniej, ale jak dla nas to tylko przeszkadzało to usztywnienie
No właśnie,zależy jak komu jest wygodniej
można i tak i tak przecież nosić.
my zawijaliśmy w kocyk, a jak już sztywniej trzymała główkę to bez niczego
a u nas jak była malutka córa to w szpitalu nosiliśmy w rożku a w domu na poduszce ![]()
My używaliśmy rożka bardzo krótko, bo takie krępowanie jest niewskazane ze względu na ograniczanie dziecku możliwości rozwoju fizycznego i autostymulacji, dlatego tylko przez pierwszy miesiąc zawijaliśmy ją w rożek, żeby przywykła do świata zewnętrznego w otoczeniu choć trochę podobnym do ciasnoty macicy - później - pozwoliliśmy jej fikać ile chciała, a rożka używaliśmy już tylko do karmienia (też tylko 3-4 kolejne tygodnie)
Dziewczyny bo ja tak po malu kompletuje ta wyprawke i powiedzcie szczotke to z jakim wlosiem najlepiej?
z jakim?ja miałam w komplecie z grzebykiem z canpola,nie wiem jakie ono jest…