Wywoływanie porodu - porady

Julia, cichutko coś.. może dobrze, odrobinę odpoczynku trzeba :) czekamy niecierpliwie na wieści 

Julia trzymamy kciuki by wszystko się dobrze skończyło:D

Daj znać tylko, bedzie dobrze :)

Czekamy na wieści! Mam nadzieję, że nie trzymali w szpitalu na marne i od razu zaczęli coś działać. U mnie tak było. Na oddział stawiłam się dość późno, bo prosto z wizyty lekarskiej, ale jeszcze w ten sam dzień założyli mi balonik, który wywołał skurcze a na drugi dzień z rana poszłam na porodówkę, dostałam oksytocynę, później przebili pęcherz i chwilkę po 15 już synek był na świecie.

trzymam kciuki w każdym razie żeby wszystko się udało 

Maluszek jest już tydzień na świecie. Po tej tasiemce tak się skurcze rozchulały, leżałam na patologii ciąży, mąż pojechał do domu i zdążył się tylko umyć, a mi odeszły wody. Akcja postępowała bardzo szybko, 10 cm rozwarcia, niestety maly nie mógł stawić się w kanał rodny bo owinął się pępowiną wokół klatki piersiowej i miał sklinowane rączki. Porod zakończył się szybką cesarką, więc czuje się jakbym przeżyła dwa porody. Jesteśmy w domku i jest coraz lepiej

Juliaf20 gratulacje. To miałaś  przeżycia. Potem  wspomina sie je  z uśmiecham. Ja dziś  wspominałam mój poród. Tam też  sie działo ;) dużo  zdrowia dla Ciebie I dziecka.

Dobrze jest Cię widzieć ponownie ! Bardzo dobre wieści ! Fakt, trochę bolu przeszłaś w porodzie . Warto dla takiego cudaka ;) cieszcie się sobą;)

Ohhh jej,  to może dlatego maluch w brzuchu się mało poruszał:(

Nq szczęście już w domku jesteście !! GRATULUJĘ:)) 

Ogromne gratulacje! Dobrze czytać takie pozytywne wieści:)

Wszystko dobrze się skończyło.. czekam na wasze wieści 

Julia gratulacje dla Ciebie i Maluszka. Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. Trzymam kciuki za szybki powrót do formy. No i dużo zdrówka dla Was :) 

Ja musiałam stawić się rano, chociaż po przyjeździe na izbę przyjęć żałowałam, bo była taka kolejka,że przyjęli mnie dopiero późnym popołudniem. W moim przypadku balonik założyli mi kolejnego dnia, który miałam od południa do wieczora. Kolejnego dnia z rana została podpięta pod oksytocyne i przewieziona na salę porodowa. Sam poród przeszedł dość szybko ,bo tylko 4h i 18min, a był to również mój pierwszy poród.

Milusiowa mi takze kazali stawić się w poniedziałek a dopiero jakiekolwiek decyzje były podjęte nazajutrz. Poród rzeczywiście dość szybki zważywszy na to,że pierwszy a z reguły te pierwsze trwają bardzo długo 

Podobno  mycie  okien i cbodzenie po schodach jest  dobre  na przyspieszenie porodu. 

Podobno.. na każdego zadziała do innego. Warto wypróbować jakichkolwiek sposobów 

Na mnie nie działały żadne:) nawet już te szpitalne - balonik czy oksytocyna.

 

Julka spóźnione gratulacje:*  Jak się macie? 

na mnie to samo.... ja uwazam ze wszsytko ma swoj czas i jak cos ma byc to bedzie ;)

Anoosk niby tak. Ale czasem jednak czekanie już staje się niebezpieczne i potrzeba cc 

Czasem lepiej zrobić cc