Zabieranie dzieci na imprezy okolicznościowe -tak czy nie?

Fajny pomysł , ale mój mąż też mi wszystko wypija więc nie wiem czy to byłoby adekwatne xD

Mój już wie , że mojej nie może ruszac :smiley:

No ja niestety aż tak tego nie pilnowałam :slightly_frowning_face:

Mam taką samą , ale mi ona była za ciężka i mi się nie sprawdziła używam tych mniejszych

Ja staram się pilnować , bo wiem że czasami za mało wypije i wtedy wiem ile jeszcze muszę wypić

Podziwiam, szczerze mówiąc aż wstyd się przyznać, ale ja rzadko kiedy pije wodę no chyba że coś robię to wtedy już muszę, bo jestem uzależniona od herbaty takiej trochę mocniejszej :see_no_evil::smiling_face_with_tear::sweat_smile:

Też miałam bidon, ale odkąd go zniszczyłam, wodę piję głównie gdy ćwiczę :sweat_smile::see_no_evil:

Ja kupuje wpde w litrowych butelkach m tez kupowalam rozne bidony i zawsze gdzies ich zapominalam ze soba zabierac a tak wrzucam butelke do auta i nawet jak zapomne to zawsze mam kolejna w domu. Druga sprawa ze denwrwowalo mnie przeleanie wody z butelki do butelki . Tak sobie mysle , ze chyba by mi sie taki bidon lepiej slrawdzil jak bym miala w zlewie te uzdatniacze do wody z kranu , no takie filtry , nie wiem jak to sie facjowo nazywa w kazdym razie fajnieby bylo kiedys sobie taki system zalozyc

Mi woda nie smakuje z takich filtrów :see_no_evil: w pracy piłam 4 kawy zamiast wody :see_no_evil: a tam mieliśmy taki wypasiony filtr

Ja w ciąży piję takie ilości wody, że mąż nie nadąża kupować wody :sweat_smile::face_with_peeking_eye:
Mam swój bidonik w domu i cały czas z niego piję. W torebce mała butelka wody w razie w - to samo w samochodzie :joy:

3 polubienia

Ja w sumie nie mialam okazji probowac na dluzej . Czasem gdzies tam sie udalo , ale zazwyczaj za granica wiec ciezko mi porownac . Narazie dobrze mi wchodzi zywiec 1 litr , takie fajne poreczne butelki , bo nie za duze nie za male i ta z wilkiem zas zapomnialam nazwy :rofl:

1 polubienie

Ja też jestem fanką Żywca :stuck_out_tongue: jak mamy inną wodę się napiję z braku laku, ale Żywiec to Żywiec xd

Mąż pije Żywca bo ma problemy z kamieniami nerkowymi (mineralne nie są polecane jak ktoś ma skłonność do kamieni), ja piję Cisowianka albo nałęczowianke, albo Żywca. Zależy na co jest promocja :joy: ale najlepiej mi się pije inne niż mąż bo wtedy każdy pije swoją wodę i wiem ile wypiłam a jak oboje piliśmy te same to nam się mieszały którą czyja

2 polubienia

Wiem że się powinno ale ja odkąd pamiętam to jak dla mnie do obiadu nie musi być nic do picia. Mama jak byłam dzieckiem czy nastolatka to zawsze mnie pilnowała. W ciąży pracowałam i był czas że też o tym zapominałam ale za
To pilnuje tego mocno przy KP po każdym karmieniu pije szklane wody.

My mamy czajnik filtrujący i z niego pijemy. Kiedyś kupowaliśmy wodę w butelkach ale teraz jest to wygodniejsze ze nie trzeba tego nosić.

O tak przy takich rzeczach to lepiej źrodlana niz mineralna . Kiedys moj tata tez dostal od lekarza takie zalecenia . Mial ciagle takie krostki na glowie i wlasnie lekarz stwierdzil , ze za duzo mineralow i zeby pil najtansza wode z biedronki zrodlana

2 polubienia

Ja też w ciąży tak miałam , kupowałam sobie w tych dużych 6 l butlach :grin:

O matko, ja żywca nie znoszę :smile:
Mi najbardziej smakuje Rodowita. Ale w sklepach, w których na ogół robię zakupy to jej nie ma :disappointed:

Ja lubiłam Żywca ale był drogi potem kupowałam te butelki z Biedry z woda niegazowana i mi smakowały tylko mnie wkurzały butelki plastykowe bo były mega miękkie

@Mamuska357
To tak jak ja - kocham żywca!
Ale ekonomicznej wychodzi oaza i smakowo jest okej :sweat_smile::face_with_peeking_eye:

2 polubienia

Ja też uwielbiam Żywca, tylko ta cena mnie zawsze odrzuca :face_with_hand_over_mouth::rofl::rofl::see_no_evil:

2 polubienia