No ja też pamiętam że nie mogłam się doczekać ale akurat to był czas tuż przed świętami i był jeden lekarz dyżurny i późno nam dali wypis
Na pewno sam sobie poradzi jak to facet . Ja tam nawet się nie dotykałam do montowania bazy
.
To trzymam kciuki żeby Ci zdjęli gips i że to nic poważnego ![]()
@Redax33 dał radę
odebrał i zawiózł bezpiecznie do domu
Ja urodziłam w piątek i wypuścili dopiero we wtorek
myślałam że szybciej ![]()
To najważniejsze , że jesteście bezpieczni w domku . Teraz tylko cieszyć się soba . A mąż będzie teraz z Tobą w domu . Ma wolne ?
Taak , dostał opiekę nad mną , dodatkowo po tym czasie ma urlop , także coś będzie w domu ![]()
A kiedy ma Cię odwiedzić położna środowiskowa? Coś już rozmawiałaś z nią?
To super , mój mąż też dostał dwa tygodnie opieki na mnie po cc, i wziął kilka dni zwykłego urlopu plus okolicznościowy dwa dni . I tak wyszło prawie 3 tygodnie . A ojcowski zostawił sobie na później bo jest rok na wykorzystanie.
Jeszcze nie dzwoniła ale pewnie wpadnie w poniedziałek, zadzwoniłam do niej że nie przyjdę na wizytę bo maluch już jest to pewnie jest już świadoma ![]()
A malucha zgłosiłaś już w przychodni? Nam mówiła położna że dopiero jak przyjdzie zgłoszenie i jest maluch zarejestrowany w POZ to dopiero moga zrobić wizytę
Jeszcze nie , pojedziemy załatwiać w poniedziałek te urzędowe sprawy , na razie zgłośniłyśmy fo przez gov. A położna mówiła że przyjedzie jak zgłosi jej szpital urodzenie
Nam też kazała najpierw zapisać maluch w przychodni a dopiero jak mąż wypełnił papiery to przyszła
Zgłoszenie w przychodni to dopiero jak będzie PESEL, a położna może przyjść od razu ![]()
Ale pesel przez m obywatel chyba jest nadawany albo od razu albo jeszcze tego samego dnia. My mieliśmy wszystko załatwione (akt urodzenia pesel) w tym samym dniu w którym wyszłam ze szpitala. U nas przychodnia nie praktykuje wizyt jeśli nie ma oficjalnego zgłoszenia, nawet jeśli ma się bardzo dobre relacje z położną. Oficjalnie położna może przyjść tylko jak dziecko jest już zapisane do przychodni, jeśli przychodzi szybciej to robi to z dobrej woli i niezgodnie z przepisami. Raczej w dużych miastach tak nie robią tylko w mniejszych gdzie położna ma blisko do kogoś
Hm, my nie użyliśmy mobywatela, dziecko rejestrował mąż w urzędzie. Ze szpitala wyszłam z córką w czwartek, położna była u nas w piątek a PESEL i przychodnię mąż ogarniał we wtorek ![]()
U mnie też położna była na drugi dzień od wyjścia ze szpitala . Ja miałam położną z szkoły rodzenia i nic nie mówiła o przychodni, że musi być , tylko kontaktowaliśmy się telefonicznie, że wychodzimy danego dnia bo tak na szkole rodzenia kazali , żeby zaplanować patronaż . A przychodnie mąż załatwiał akurat też w drugi dzień po wyjściu .
Ooo to super podejście w przychodniach. Ale niestety nie wszędzie tak jest i trzymają się sztywno procedur. U nas położna była tydzień po porodzie, a ze szpitala wyszliśmy po skończonej 3 dobie i jak dla mnie to był idealny czas na wizytę - po tym czasie położna ściągnęła mi szwy po cc, a po tych kilku dniach w domu z maluszkiem już pojawiały nam się pierwsze pytania i wątpliwości, także w naszym przypadku idealnie się złożyło
A to nie ma już tego ze w ciągu 24 h od wyjścia ze szpitala położna ma obowiązek byc w domu gdzie jest noworodek
? Wyjątek stanowi weekend i jak mama wyjdzie w piątek to położna musi być w poniedziałek.
A jeśli położna ze szkoły rodzenia to przyszła tylko do maluszka czy Ciebie też badała/oglądała/zbierała wywiad?
Czy zapisywaliscie się i Ty i dziecko w tej przychodni co szkołę rodzenia miałaś? ![]()
Bo u nas jak zgłosiło się do “naszej” przychodni to przychodziła jedna położna do mnie i dziecka, a jeśli bym była zgłoszona do tej przychodni w szkole rodzenia, a malucha po urodzeniu zapisała do naszej na rejonie to miałam powiedziane że przychodziły by wtedy do nas dwie oddzielne położne ![]()
Najpierw położna badała mnie . Ja byłam po cc więc leżałam na łóżku i badała bliznę, rozejście i brzuch . Badała też piersi . I cały wywiad ze mną był . Jak się czuję co i jak . A szkoła rodzenia nie podlegała pod żadną przychodnię tylko właśnie ta położna sobie założyła taką szkołę na NFZ . I żeby mieć zajęcia za w ramach funduszu przy zapisywaniu musiałam zmienić z położnej, która miałam przypisaną w Przychodni na nią .
A szkoła rodzenia nie była w moim rejonie tylko w zupełnie innej dzielnicy . A wiem , że mieli ludzie wybraną tą szkołę nawet z pobliskich miast .