wiecie co a ja tak myślałam nad tymi przeciwciałami i przeciecz przypomniało mi sie ze ja w szkole miałam szczepienia na te różyczki świnki itd:)
oska - ale to była zwykła ospa, czy półpasiec w wieku już dorosłym? (zawsze myślałam, że jak się przechodziło ospę, to potem ewentualnie można mieć półpaśca)
Kajaemilia mnie się też wydaje, że drugi raz to półpasiec w końcu wywołują go wirusy ospy
Gagusia wszyscy mieli… Ale to nie znaczy, że nie zachorujesz… Szczepienie ma za zadanie wytworzenie przeciwciał do walki z chorobą, żeby organizm wiedział jak sie bronić gdy zostanie zarażony, niestety nie chroni przed zachorowaniem!
Na temat ospy, odpowiedź mojego lekarza:)
“Po przechorowaniu ospy wietrznej wirus przyjmuje postać latentną w czuciowych zwojach nerwów rdzeniowych i czaszkowych. POzostaje w nich, w formie uśpionej do końca życia. W warunkach obniżonej odporności organizmu może dojść do reaktywacji wirusa i rozwoju półpaśca, na stricte ospę drugi raz zachorować się nie da”
nie dziewczyny wiem, ze standardowo półpasiec, ale on miał drugi raz ospę, jeszcze przechodził, ja ciężej niż syn, nawet całe gardło miał wysypane, nie wspomnę już o licznych śladach. Wiecie nie jestem lekarzem, ale moze to na tej zasadzie co z różyczką, może miał juz za mało antyciał i zamiast przejść na półpaśca to poszło na ospę. W sumie teraz spojrzałam na necie, ze zdarza sie, ze niektórzy maja nawet trzy razy. Sa to rzadkie przypadki ale są i własnie mój kuzyn jest taka rzadkością
oska to jakiś ewenement chyba:)
lady_in_red84 - nie wszyscy byli szczepieni przeciw różyczce, szczepią dopiero chyba od lat 80tych (nie jestem pewna od którego rocznika dokładnie)
Marsela - rózyczkę warto… odrę można…
Kajaemilia no tak… ja patrzę na Was przez pryzmat swojej kat. wiekowej…
Nie da sie uniknac wszystkich chorob a bac sie tez nie mozna bo to tylko do stresu prowadzi i moze odbic sie zle na dziecku. Najlepiej dbac o siebie cały czas , kontrolowac wtedy kiedy lekarz zleca badania i brac witaminy oczywiscie te w warzywach i owocach sa niezastapione nawet przez najlepsze specyfiki.
w zimie to wolę mrozonki kupowac bo takie surowe owoce i warzywa to smaku nie mają
ja ostatnio kupuje mrożone truskawki i z ryżem jemy na kolacje, co nie wiem co mnie tak wzięlo ![]()
ale w mrożonkach jest chemia, lepiej kupowac sezonowe warzywa i owoce
nie wiem na jakie warzywa i owoce teraz jest sezon, a mrożonki wbrew pozorom witaminy zawierają, zamrożone niekoniecznie potrzebują “chemii”
A ja cała ciążę i okres karmienia żyłam ze stresem… z widmem salmonelli, toxoplazmozy i listerii… Aż do granic obłędu chyba…
Ale ja… Miałam powody (powiedzmy)
Dla mnie mięso surowe to nie produkt na obiad był - a siedlisko toxo, włoska, prawdziwa mozzarella to nic jak biała kulka listerii… No wariatka ze mmnie nieprzeciętna:)
Mój lekarz to prawie aż przesadnie kazał mi robić badania, ale miałam podejrzenia toxo
Mnie te rzadkie badania dziwiły bo ciąża nie przebiegała prawidłowo od 7 tyg. krwawiłam i brudziła, ale lekarz usytuowany więc człowiek wierzy.
Pewnie bardzo się martwiłaś, ale najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło
Kulka o “utytułowanego” Ci chodziło, tak?
Z tymi tytułami różnie to bywa niestety… Ale wszystko skończyło się dobrze?
Z drugiej strony jaka logika w takim zachowaniu lekarza? Jeśli ciąża nie przebiegała prawidłowo-to chyba tymbardziej powinien robić badania - tak mi się wydaje:)
lady_in_red84 czyżby jakaś obsesja?![]()
Ja też unikałam surowego mięsa, ale o mozzarelli nic złego nie słyszałam
Wcale bym się nie zdziwiła… Tak bardzo bałam się śmierci drugiego dziecka, że zakodowałam sobie w głowie, że zrobię wszystko, żeby temu zapobiec… Mimo że wczesniej tez robiłam… taki mechanizm obronny chyba