Zakrztuszenie się mlekiem matki

I przy takich nagłych przypadkach zakrztuszeniu ,zadławieniu od razu trzeba dzwonić na 999 i mieć tel głośniku, gdy sie jest samemu i w panice przy maluszku, a strach paraliżuje i nie jestemsy w stanie pomóc dziecku jak kolwiek, nie dzwonic na pewno na 112 bo przekierowanie trwa potem wieczność a liczą się sekundy .
Ja jestem taka ze od razu reaguje na coś impulsywnie ,automatycznie, a po tym chłonę i przeżywam co się wydarzyło

Masz też bardzo ważną rację z tym numerem 999 w przypadku zakrztuszenia, zadławienia u dziecka, najlepiej dzwonić właśnie tam, bo to numer bezpośrednio do pogotowia. Na 112 często rzeczywiście trzeba dłużej czekać, bo to centrala ogólna i przekierowuje zgłoszenia (a każda sekunda się liczy).

To mówił medyczny ratownik na spotkaniach dla przyszłych mam , to tak bardzo mi utkwiło w głowie i musialam Wam o tym tu napisać . Sama bym przecież o tym nie pomyślała a to licza się każde sekundy

Ale przecież zmieniły się zasady działania numerów alarmowych. Teraz dzwoniąc pod 999, 998, czy 997 i tak łączysz się z centralą, czyli 112 i to CPR powiadamia odpowiednie służby

Nie. Dzwoniąc na 112 dzwonisz do centarli, oni biora wszystkie informacje od ciebie ,co się dzieje , skad dzwonisz ,ty wszystko opowiadasz i ta osoba łączy do danego miasta, po odpowiednią służbę, po tym Ty na nowo drugi raz po przełączeniu opowiadasz służbom co ,jak ,gdzie… a czas ucieka i dziecko sie dusi w tym czasie, a wiesz co niedotlenienie może spowodować … Tak nam tłumaczył ratownik. jak kotek wejdzie na drzewko i nie może zejść a nie ma się drabiny to sobie dzwonimy na 112 bo to nie jest ludzkie zagrożone zycie - tak tez tlumaczyl

Z tego co wiem, to teraz wszystkie numery są połączone z centralą. Tak samo z resztą jest napisane w internecie.

A no wlasnie internety… wiesz co , sorki ale po to tu jesteśmy żeby się wymieniac informacjami , rzetelnymi informacjami a nie internetowymi.

Ale ja również nie podaje informacji z gruszki i pietruszki czy mchu i paproci. W tamt roku na kursach pierwszej pomocy już nam o tym mówili. O zmianie funkcjonowania tych numerach są nawet wpisy na stronach rządowych gov.

Brzmi jak ząbki :slight_smile: odciągaj mleko , albo jeżeli chcesz odstawić - zrób to teraz :slight_smile:

To jest okrutne, że całą ciążę jest ok, rodzisz zdrowe dziecko, czujesz ulgę, a tu jedna sytuacja i całe życie się zmienia :pensive:

Niestety życie bywa przewrotne :frowning: przykre tylko, że nawet takie maluszki, które jeszcze świata nie zobaczyły dosięga jakaś tragedia… :frowning:
Ja ostatnio też miałam serce w gardle, bo córka się zadławiła przy RD, nie mogła odkaszlnąć, już zrobiła się cała czerwona na buzi, ale udało się sytuację opanować

Straszne przeżycie, jako rodzice musimy zachowywać zimną krew i pomoc temu maluchowi. Dobrze, że dzieci są tak skonstruowane że ten przełyk jest giętki i mimo że mają trudności to jest łatwiej im udzielić pomocy niż doroslym

Oj tak. Po całym zajściu bardzo się cieszyłam, że byłam na kursie pierwszej pomocy