Dziewczyny, podczas USG lekarz stwierdził jakieś nieprawidłowości u mojego Maluszka, tzn ognisko hiperechogeniczne w sercu. Tłumaczył co to oznacza i tak dalej, ale twierdzi, że reszta budowy jest okej więc najprawdopodobniej to zniknie.
Mialyscie jakieś wykryte problemy na USG, które zniknęły? Coś było nie tak a dziecko urodziło się zdrowe? Martwię się i nie wiem co myśleć.
W takiej sytuacji zawsze warto wybrać się do innego lekarza i zasięgnąć jego opinii. Przede wszystkim nie zamartwiaj się na przyszłość, tym bardziej, jeśli lekarz mówił że to najprawdopodobniej zniknie, a poza tym wszystko jest w porządku. Będzie dobrze. Trzymaj się.
Dokładnie, ja bym też poszła jeszcze do innego lekarza, żeby zasięgnąć opinii. Ale również słyszałam, że są wady, które wychodzą na USG a pozniej okazuje sie że wszystko jest w porządku jak dzieciatko sie rodzi. Także nie zamartwiaj się, chociaż sama wiem, że to trudne, ale nerwy i stres zle wpływają na maleństwo
Myślę, że nie masz się czym martwić:) ta zmiana o której piszesz zwiastuje coś złego dopiero w połączeniu z innymi nieprawidłowościami, które są od razu widoczne. Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że mój synek na usg połówkowym miał dwa torbiele splotów naczyniówkowych, takie zmiany na głowie. Przeczytałam mnóstwo strasznych rzeczy na ten temat w Internecie, ale lekarz powiedział mi właśnie, że to się wchłonie. I miał rację! Na kolejnym badaniu nie było śladu, synek urodził się zdrowy:) tak woec głowa do góry.
@Matula ja również skonsultowałabym się z innym lekarzem - nie ma ludzi nieomylnych, więc warto posłuchać drugiej opinii. Jeśli diagnozy okażą się zgodne, wypytaj drugiego lekarza także o szanse na to, że ta drobna “wada” zniknie i jego zdanie na ten temat (najlepiej wykorzystaj okazję i wypytaj go od razu o wszystko, co Cię niepokoi).
Wydaje mi się też, że skoro Twój lekarz stwierdził, że wszystko inne rozwija się prawidłowo i uspokajał Cię, że to ognisko zniknie, to miał ku temu podstawy. W mojej rodzinie jest wielu lekarzy i wiem, że nigdy, ale to nigdy nie mówią oni pacjentom takich rzeczy jeśli w nie nie wierzą, tylko po to, aby ich uspokoić.
Tak więc nie martw się i nie stresuj - na pewno wszystko będzie dobrze!
A tymczasem, na spokojnie i dla własnego komfortu, umów się na wizytę u drugiego specjalisty.
Ojoj to życzę żeby maluszek był zdrowy!!! Oby wszystko było wporzadku. Tak potwierdzam lepiej skonsultować ro jeszcze z kimś aby potwierdzić czy aby napewno tak jest. U nas było wszystko wporzadku i cała ciąża przebiegała prawidłowo poza rozwarciem które aie pojawiło wcześniej ale na szczęście po luteinie zniknęło, a maluszek rozwijał się prawidłowo zawsze była sprawdzana główka rączki nóżki i wszystko inne. Byłam również na prenatalnych badaniach i tez było wszystko wporzadku
Matula zawsze możesz skonsultować z innym lekarzem. Nie martw się jednak na zapas, być może będzie tak jak powiedział lekarz i samo zniknie. Zasięgniesz opinii gdzie indziej i przekonasz się czy druga osoba powie to samo. W wielu przypadkach podczas USG wykrywane są jakieś nieprawidłowości a tuż po urodzeniu dziecka wszystko jest dobrze. Pamiętaj, aby nie stresować się i myśleć pozytywnie. Wszystko będzie dobrze:)
Tak jak pozostałe dziewczyny, proponuję wybrać się do innego lekarza na konsultację. Ta nie musi być błędna ale lepiej się upewnić, niż zamartwiać. I staraj się myśleć pozytywnie, stres w ciąży nie jest wskazany ani dla Ciebie, ani dla dziecka. Wszystko będzie dobrze! Trzymaj się dzielnie
U mnie były pewne wątpliwości na badaniu połówkowym jeśli chodzi o przezierność karkowa czyli popularne NT ponieważ było w górnej granicy normy. Oczywiście jak się tylko dało z konsultowałam to z innym lekarzem który także potwierdził że jest to w górnej granicy normy i skierował na dodatkowe badania. Na szczęście dodatkowe badania nic nie wykazały
Matula a konsultowałaś się z innym lekarzem ? Jeśli nie to powinnaś,może na innym sprzęcie te zmiany nie wyjdą i ich nie będzie a ty nie będziesz się zamartwiać, a to nie jest teraz ci potrzebne.
Może też tak być jak mówi Twój lekarz, że teraz te zmiany są a później zanikną. Bądź dobrej myśli, że wszystko będzie dobrze
Syn mojej koleżanki miał zdiagnozowaną podczas ciąży wadę serca tzn. miał ubytek, który lekarze najprościej definiowali jako “dziura w sercu”. Wykryli tą wadę w 5 miesiącu ciąży i od tej pory Wiola była pod ścisłą kontrolą. Poród odbył się przez cesarskie cięcie i po porodzie dziecko miało przejść operację ponieważ “ubytek” ten nie kwalifikował się do operacji w trakcie cięży. Finalnie po przyjściu na świat małego Krzysia zebrało się konsylium lekarzy i zdecydowali o odroczeniu operacji. Jak potem jej tłumaczyli okazało się, że wada nie zagraża bezpośrednio życiu dziecka i odczekają, aż maluszek stanie się bardziej odporny. Tak czekają już 5 lat:) A dosłownie wygląda to w ten sposób, że cały czas są pod ścisłą kontrolą kardiologiczną, a serce od urodzenia zaczęło się samo formować i póki co lekarze zdecydowali, że operacji nie będą przeprowadzać.
Wiem, że to zupełnie inna sytuacja, piszę też w prostym języku całą tą opowieść bo ciężką mi odtworzyć te medyczne zawijasy. W każdym razie wydaje mi się, że sytuacja ta potwierdza to, że czasem coś wydaje się bardzo poważne, a w efekcie wcale takie nie jest:)
W nawiązaniu do wcześniejszego komentarza (po konsultacji z mamą Krzysia:) mogę Ci jeszcze podpowiedzieć, że Wiola z wynikami z USG pojechała do kardiologa dziecięcego i on również konsultował te wyniki. Cały komplet badań przeglądał także lekarz neonatolog. Poza tym wspomniała, że w momencie wykrycia wady serca u Krzysia zawsze miała robione usg 3D czyli to bardzo dokładne takie jak w trakcie badań prenatalnych. Wspominała też, że będąc w szpitalu na badaniach niejednokrotnie lekarze uspakajali ją, że USG to tylko urządzenie i lepiej dmuchać na zimne i być czujnym, ale poród i badanie bezpośrednie dziecka dopiero weryfikuje wszystko.
Dziewczyny, zgodnie z Waszymi radami zapisałam się na wizytę do lekarza, który ma bardzo dobra opinię jeśli chodzi o ciąże z komplikacjami. Do tego mówią że jest dobrym specjalistą od usg, idę pod koniec tygodnia więc dam znać co jego oko wypatrzy.
Bakaliowa, dobrze cos takiego czytać, ale pewnie też się najadłaś stresu przy diagnozie. Oby mój maluch też tak dobrze skończył jak twój! Ana134 a za Krzysia trzymam kciuki żeby operacja nie była nigdy potrzebna:)
Matula, a ja tak zupełnie z ciekawości zapytałam brata mojego męża, który jest chirurgiem dziecięcym i operuje takie właśnie malutkie serduszka i inne organy, o tę wadę, o której pisałaś i powiedział mi, że z tego co on wie (nie jest ani kardiologiem, ani ginekologiem, ani też pediatrą), to faktycznie ta wada w większości przypadków po jakimś czasie sama znika (jeśli wszystko inne rozwija się prawidłowo) i pewnie dlatego Twój lekarz Cię uspokajał z czystym sumieniem. Oczywiście nie jest to wiążąca diagnoza i wiadomo, każdy przypadek jest inny i niczego nie można ignorować, ale zawsze to jakaś pozytywna informacja
Daj znać po wizycie u drugiego lekarza
Matula także daj znać jak będziesz po wizycie u innego lekarza. Będzie wszystko dobrze:)
Tez jestem zdania, ze warto zaufac lekarzowi i uwierzyc, ze wada moze sama zniknac. Lekarze nie maja prawa wprowadzac nas w blad, i naprawde tego nie robia. Skoro tak powiedzial, to wedlug jego wiedzy musi tak byc. Oczywiscie moze byc tak, ze jego wiedza nie jest aktualna - ale juz umowilas sie na wizyte do drugiego lekarza i zasiegniesz drugiej, niezaleznej opinii. Moze wtedy bedziesz wiedziec wiecej. Trzymam kciuki i czekam na wiesci
Matula, powiedz proszę co u Ciebie? Byłaś już może u tego drugiego specjalisty, dowiedziałaś się czegoś nowego?
Cześć dziewczyny! Zupełnie nie miałam głowy do zaglądania na forum, przeżyliśmy chwilę grozy z moim lubym, sama nie mogę uwierzyć w to co się działo.
Miałam dłuższy pobyt w szpitalu. Podczas przechodzenia przez drogę na pasach wjechał w nas i grupę innych ludzi pijany kierowca. Nie wiem jak mój mąż to zrobił, ale w ostatniej chwili popchnął mnie do przodu, przez to uniknęłam zderzenia z autem. On miał złamane obie nogi, uderzenie wyrzuciło jego i dwie inne osoby w góre, jedna kobieta zginęła na miejscu. Szłam obok nich… Wyszłam z tego tylko z obdartymi przy upadku kolanami i dłońmi. Anioł stróż chyba czuwał… do teraz mam ciarki jak o tym myślę.
Było to wszystko właśnie po wyjściu od lekarza, gdzie dowiedzieliśmy się ze dziecko jest zupełnie zdrowe.
Wam wszystkim życzę dużo zdrowia! Uważajcie na siebie I bliskich, bo życie jest kruche
Matula straszne to co piszesz, ale najważniejsze, że skończyło sie to dobrze. Dużo zdrówka Wam życzę.
U mnie podczas ciąży było wszystko dobrze wręcz książkowo się dziecko rozwijało. Po kilku miesiącach od porodu wszystko się zmieniło. Synek jest chory nawet nie wiem konkretnie na co. Lekarze stale robią badania. Szukam po różnych wątkach może coś mi w oko wpadnie co będzie pasowało do objawów jasia.