Żłobek - a lęk separacyjny

Dokładnie, warto co jakiś czas dać sobie na luz żeby ktoś inny się zajął dzieckiem i przyzwyczajać je że nie tylko mama albo mama i tata są obok. My przez to że mała jest na mm możemy sobie pozwolić na to że co jakiś czas któreś z nas wyjdzie albo że mała zostanie z dziadkami a my jedziemy do sklepu czy coś załatwić. Dzięki temu nie jest przyzwyczajona tylko do nas i wydaje mi się że łatwiej jej będzie pójść do żłobka czy przedszkola. My na początek chcemy żeby mała została w domu do tego 1.5 - 2 lat z babciami ale myślę że prędzej czy później żłobek a na pewno przedszkole to dobre rozwiązanie rozwojowe. Nawet najbardziej zaangażowana mama nie da tego co jest w żłobku czyli rówieśników. :slight_smile:

Też mam takie podejście. Mój ma dwa latka i jest z babcią. O ile myślę że w żłobku by sobie poradził bo jest bardzo ogarnięty jeszcze go nie daje. Dam go za rok do przedszkola

Chyba każdy to przechodzi. U nas jeszcze chwila do żłobka ale dzidziuś już jest zapisany i też mam obawy

Niestety my mieszkamy kawałek od jednych i drugich dziadków… Dlatego mała jest praktycznie bez przerwy ze mną. Mąż pracuje na 3 zm więc też znaczne utrudnienie.

U nas jak mówię że jedziemy do dzieci, czyli na salę zabaw albo plac zabaw, to jest takaaa ekscytacja

1 polubienie

Mój mąż na ogół z domu, to ja sobie żyje jak paczek w maśle

Ojej to może być ciężkie rozstanie ale nie ma co nastawiać się na najgorsze

To normalne, lęk minie z czasem Skup się na rutynie i pozytywnych rozmowach z dzieckiem.

No to faktycznie jest trudne. :frowning:
A może masz możliwość pojechać z córką do jednych lub drugich dziadków i wtedy próbować wychodzić i zostawiać ja z kimś innym, albo jakaś ciocia która mogłaby zostać?

Próbowaliśmy już tej operacji, chwilowo tak ale gdy przyszedł czas drzemki zaczęły się schody…

O właśnie a może jakieś zajęcia gdzie mogłaby się oswajać z tym że się bawi z innymi dziećmi że jest jakaś pani inicjującą zabawę a nie że koniecznie jest mama i ona

My byliśmy parę razy na takich zajęciach, ale to Pani prowadziła ale to i tak mamę za kolano trzymał. Raz tylko mnie zostawił i poszedł do Pani prowadzącej i jak zahipnotyzowany tam na nią patrzył, zresztą jak wszystkie dzieci

U nas też syn był sam długo nie miał wkoło żadnych rówieśników zawsze zadowolony jak gdzieś były dzieci

1 polubienie

Moje dzieciaki pomimo że chodzą do placówek to zawsze uwielbiają dzieci wokół

Jejku sama okropnie się boję jak to będzie, jak będę musiała wysłać córkę do żłobka w grudniu/styczniu :hear_no_evil:
Mam dziwne wrażenie, że córka zniesie to lepiej ode mnie :rofl::rofl:

Hahha właśnie też nad tym ubolewam :grin::point_up:

moj syn jak poszedl do zlobka, to praktycznie do tego czasu nie mial stycznosci z dziecmi , moze sporadyczne.
i jak ryba w wode :slight_smile: zero leku, mysle ze to ja bardziej sie bałam niż on

Córka też nie ma większej styczności z dziećmi ale jak ktoś przechodzi obok niej, dziecko w różnym wieku jest nakręcona, śmieje się krzyczy :thinking: może faktycznie się odnajdzie

1 polubienie

Mi też się tak wydaje, że ja mam większy lęk separacyjny niż mój syn

1 polubienie

Ciekawe jest to, że dzieci tak lgną do innych dzieci xd a chociaż można sobie potem posiedzieć na sali zabaw, bo bawiące się dzieci są ciekawsze niż najlepszy film

1 polubienie