Wczoraj w szkole moich dzieci zrobili specjalny apel dla dzieciaków żeby nie przychodzili do szkoły jak kaszlą - dzieci klasy 1-3 ;) mój syn od razu stwierdził , że musi zostać w domu bo teraz się choruje dużo ;) cwaniak ;)
MojeM hahaha da sobie radę w życiu :)
Ja mam wrażenie, ze Panią w żłobkach czy przedszkolach jest na rękę jak dzieci chorują I dla tego nie ma mycia rąk przed posiłkiem.
Dodatkowo łączwnie grup jak jest mało dzieci. I wszytkie siedzą razem.
No napewno jest im to na rękę. Im mniej dzieci tym mniej pracy.
MojeM cwaniak hahahha umie wykorzystać sytuację
Jak.z Waszego doświadczenia dzieci potem mniej chorują? Pediatra mnie straszy, że w przedszkolu jest dopiero jazda z chorobami :/
Moje dzieci chorowały w przedszkolu i jak to się mówi o nabieraniu odporności - moi jej nie nabrali. Niby jak dzieci chorują w przedszkolu to w szkole mniej , ale widzę po dzieciach wśród rodziny i znajomych , że to wcale tak nie jest. Staram się żeby zdrowo jedli , dostają witaminy, jednak nic to nie pomaga. Obecnie zapalenie oskrzeli ;(
Córka nie chodziła do żłobka, za to poszła do przedszkola jako 2.5 latek i pierwszy rok był tragiczny, dosłownie co chwilę była chora. Ale z roku na rok widzę że jej odporność na szczęście się poprawia.
MojeM współczuję... :-( czyżby to było następstwo po RSV?
Podobno zdrowe dziecko w wieku przedszkolnym choruje średnio 10-15 razy w roku. Więc na pocieszenie MojeM masz zdrowe dzieci hihi nie no ale serio to współczuję
Shadow nie , dzieci nie chorowały na RSV. To po prostu słaba odporność ;( teraz tyle dobrze , że leki pomagają i widzę poprawę. Wystraszyłam się tego zapalenia oskrzeli żeby nie zeszło na płuca.
Przy zapaleniu oskrzeli trzeba być bardzo ostrożnym i obserwować dziecko i jak tylko zauważy się jakieś niepokojące objawy to od razu sprawdzić to u lekarza żeby nie zeszło na płuca.
To jednak duża styczność dziecka z patogenami, więc z jednej strony to dobrze, bo nabędzie odporność. Ale wiadomo,.dla.rodziow jest to uciążliwe.