Żółtaczka u noworodka

Lepiej poczekac, my mieliśmy 9 to nas wypisali do domu ale zostawili dzień dłużej żeby sprawdzić i mieć pewność że nie rosnie. Czasami jest tak że poziom bilubiryny jest dobry a po wypisie jednak rośnie i później powrót do szpitala niestety od nas nie zależny 

Nam położna na szkole rodzenia zwracała uwagę, że jeżeli są wątpliwości to nie  nalegać na szybki wypis, tylko ten  dzień dłużej posiedzieć.

Po porodzie traktowane jesteśmy jako pacjentki - dbają o nas, dostajemy jedzenie, łóżko itd. Jakieś pomoce ze względu na połóg. (Okłady z lodu, podkłady poporodowe, zmienią pościel jeśli mocno zakrwawiona)Jeśli nas wypiszą i musimy ze względu na maluszka wrócić to pacjentem jest tylko dziecko. Trafi na neonatologię. Jedzenie nam nie przysługuje, z łóżkami jest różnie zależnie od szpitala, czasami to fotel rozkładany, czasami polowe które rano trzeba złożyć itd.

nie musi chyba tegi radzić położna, moim zdaniem to każda mama będzie chciała dla dziecka najlepiej i nie zdecyduje się na wcześniejszy wypis.

My zostaliśmy wypisani ze szpitala z bilirubiną na poziomie 9,5 jednostek. Dostaliśmy zalecenia że położna i pediatra ma zwrócić uwagę na żółtaczkę. U nas na szczęście szybko znikła i nie było większych problemów. 

Zgadzam się z Anitą, żółtaczka schodzi od dołu do góry więc buzia jest najdłużej zażółcona. Wiem że niektóre dzieci przy wysokiej żółtaczce mają też lekko pożółkłe oczy. 

U nas e szpitalu obecnie pobyt na neonatologii ale nie można być z dzieckiem możliwe tylko odwiedziny właśnie

Oliwia masz racje dlatego ja sobie ceniłam ten pobyt ze mogłyśmy być razem bez zbędnego krecenia do domu potem z domu do szpitala zwlaszcza ze w domu corka kończyła infekcje ;(

Ciężko tak zostawić dziecko w szpitalu. Współczuję matkom które muszą podjąć takie kroki. 

Oliwia ma rację, że jak się jest pacjentką to zdecydowanie inaczej nas traktują. W moim przypadku akurat podkłady poporodowe trzeba mieć swoje ale jedzenie i łóżko to co najbardziej potrzebne to jest.

z tego co słyszałam, to właśnie zależy od szpitala, ale trudno tak zostawić maluszka. Mam nadzieję, że niebawem się wszystko unormuje 

Z podkład to jest roznie u nas były pod prześcieradłem jakies folie ale jednak mata jest bardzoej dla nas komfortowa wrazie co wyzucic niz prosić o wymianę zwłaszcza ze to żaden koszt  a taka mata to i kilka dni moze lezec jak jest czysta a nadmiar to dla dzidziusia się i tak przyda;)

U nas również podkłady trzeba było mieć swoje bezpośrednio tylko po porodzie jak przyszłam na salę to Pani przyniosła mi świeży podkład od nich i mówiła że gdybym potrzebowała nowego to jak najbardziej mogę powiedzieć i mi wymieni Natomiast ja miałam w torbie swój zapas bo na liście rzeczy do szpitala było zalecane aby zabrać No i koniec końców używalam tych swoich wiadomo że gdybym nie miała albo miała ich za mało to poprosiła bym panią aby przyniosła mi nowy tylko że w pierwszy dzień naprawdę dużo zeszło u mnie tych podkładów często zdarzało mi się że gdzieś przeciekłam poplamiłam podkład nawet Kapka krwi dla mnie tak naprawdę to już jest podstawa do wymiany na nowe bo nie potrafiłabym leżeć na takim brudnym dlatego w pierwszy dzień zeszło u mnie ich kilka później już wystarczało mniej także na luzie używalam sobie tych swoich

dal mnie to jest szok ze na porodowkach standardy opieki sa bardzo niskie... brak w niektorych szpitalach podstawowych srodkow czystosci...

Anoosk ja nie narzekam na szpital w którym rodziłam. Owszem podkłady musiałam mieć swoje bo tego szpital nie zapewniał, ale inne środki czystości były uzupełniane. Papier toaletowy, mydło w łazience czy ręczniki papierowe były cały czas dokładane i nie było również problemów jeśli się poprosiło o uzupełnienie. 

Anoosk a może to jest tak, że zależy kto jest na zmianie . Jedna Pani sprzątająca ogarnie wszystko a inna niestety nie. U nas właśnie jedna kochana Pani wymieniała papier, zmywała podłogi itd. A inna właśnie nawet z papierem nie przyszła.

W moim szpitalu wszytko było na najwyższym poziomie. Panie sprzątające co chwilę przychodziły i sprzątały, wymieniały worki na śmieci czy dokładały ręczników albo papieru 

Lauraq dokładnie też tak może być. Jedne są bardziej ogarnięte, a drugim zajmuje to więcej czasu :) 

U mnie tak samo było, codziennie sprzątanie i wizytacje położnej czy lekarza to był standard. Trochę słabo jedynie było że z zewnątrz nikt nic przynieść nie mógł jedynie przez salową można było coś podać a ona wiecznie narzekała, że znów ktoś coś od niej chce

mamaRóży pewnie serce pęka, gdy trzeba zostawić takie maleństwo;/ 

 

u nas na salach codziennie było sprzątane , wymieniane worki na smieci , papier i reczniki papierowe były dokładane na bieżąco;p

Anita u nas było podobnie,śmie ręczniki sprzątnie WC i łazienki po dwa razy dziennie ale.niestetu nie było takiego podręcznego przybornika,ale.i tak uważam że podstawy byly zachowane.

AnitaP to super, uważam, że szpital powinien zapewniać te pierwsze rzeczy a nie wszędzie tak jest. U nas rozdawali wszystkim po jednej paczce pampersów chociaż