Drogie mamy,
Jestem nie tylko mamą małego chłopca, ale też zdecydowanie jestem kocią mamą. Pierwszy kotek pojawił się w naszym domu jeszcze zanim zaszłam w ciąże, a drugi już po porodzie. Jestem tego zdania, że dziecko powinno się wychowywać od małego ze zwierzątkami. Kotki póki co są przyjazne dla synka, ale zaczynam się troszkę obawiać co to będzie jak mały zacznie chodzić i gonić zwierzaki. Na pewno będzie wesoło. :D
A jak to u Was wyglada? Macie jakieś zwierzęta? Jeśli tak to podzielcie się swoimi doświadczeniami. Może macie jakieś ciekawe historie z Waszymi dziećmi i zwierzętami w roli głównej. ;)
Jak myślicie, jak zwierzęta domowe wpływają na rozwój i wychowanie dziecka? <3
Nie mamy zwierząt w domu. Ale córeczka bardzo lubi zwierzątka lgnie do nich
Nie mam zwierząt w domu.
Z jednej strony z pewnością zwierzęta wpływała pozytywnie na dziecko ale z drugiej strony trzeba badanie zwierzę pilnować by coś się nie stało nawet jak ma się duże zaufanie.
Mam 2 psy owczarka niemieckiego i zwykłego kundelka psy sa juz dorosłe wiec to mały byl dla nich nowością rozniez jestem zdania że dzieci powinny się wychowywac wsrod zwierząt pieski od początku akceptują synka zabawa nie wchodzi jeszcze w grę ale fajne go tolerują wachaja gdy płacze zaraz dają znac komuś znac ze jest cos na rzeczy od początku widac po nich że wiedza doskonale ze to kolejny domownik i nie pokazuja żadnej zazdrości
Mamy pieska . Zdecydodaliśmy się na niego rok przed planowana ciaza chcieliśmy żeby trochę podrósł i wymagał mniej opieki jak przyjdzie dzidzia na świat ☺ myślę że zwierzątko w domu dobrze wpływa na rozwój dziecka dziecko uczy się obcowania ze zwierzętami i opieki nad kimś ☺
Mam dwa małe kundle i kotka , ale przebywają na podwórku , w pomieszczeniu gospodarczych i kotłowni.Maja wybieg na powierzchni ponad 3hektarow.W domu nie mamy zwierząt.Moje dzieci lubią zwierzęta, ale synek psów się boi- każdego, nawet yorka u teściowej.My niestety jesteśmy po przejściach z dużym psem , więc zaufania 100% do zwierząt nie mam. Koleżanka ma syna z podejrzeniem astmy,oni bardzo lubią koty lecz nie mogą ich mieć w domu bo dziecko jest mocno uczulone na kocią sierść.
Mamy pieska, prawie 3 lata. Odkąd zaszłam w ciążę sunia jest bardzo wobec mnie opiekuńcza i spodziewam się, że tak zostanie ;) Okaże się za kilka dni, jak zareaguje na małego. Też uważam, że dziecko i pies mają na siebie wzajemnie dobry wpływ i powinny przebywać razem.
Myślę, że wpływają pozytywnie. Choc nasz nie bardzo lubi córkę bo go pociągła za ucho i ma uraz to widzę, że dobzre się razem bawią :)
Zależy kto jakie ma podejście do zwierząt. Bo znam jedną osobę która spi z 2 kotami i psem... A jak dziecko się urodziło to nic się nie zmieniło dalej śpi że zwierzętami plus dzidckiem.. dla mnie trochę nie odpowiedzialne
Ja jestem za tym żeby dziecko miało kontakt ze zwierzętami. Jeśli ktos ma w domu to ok rozumiem ale u mnie nigdy nie bylo psa czy kota w domu i wirm ze napewno nie bedzie.teraz będąc w ciąży od kotów jestem daleko bo sie nasłuchałam o toxoplazmozie i wolę się wystrzegać. Mamy dwa psy na dworze ale duże ale synek chętnie do nich podchodzi. Jesli jesteśmy u kogoś i jest pies tez każe żeby głaskał
Ja mam przeciwciala czyli toxoplasmoza juz za mną a pies w łóżku będzie leżał tak jak synek ☺
Właśnie tez słyszałam o toxoplasmozie, ale lekarz mnie uspokoił, ze tym się prędzej da zarazić z surowego mięsa niż od swojego kota, którego ma się w domu od dawna i nie wychodzi na dwór. Mówił tylko, ze jak mam byc spokojna to lepiej, zeby na czas ciąży ktoś inny zajął się sprzątaniem kuwety i oczywiście badania miałam robione. ;) Kot od małego przychodzi do mnie spac, przytula się i nie miałabym serca mu na to nie pozwalać, ale mam taka sytuacje, że syn śpi w łóżeczku od małego więc jestem spokojna :) A w dzień nie raz leżą razem na łóżku koty i syn i nic się nie dzieje, mały jest nimi bardzo zainteresowany i na ich widok aż się trzęsie, dlatego się trochę obawiam jak zacznie chodzić i je gonić, wiadomo oczy do okoła głowy :D Zastanawiam się tez jak to jest z alergią, czy można jej dostać później? Byłabym załamana jakby synuś dostał alergii na kocią sierść.
Najwięcej toksoplazmozy gołębie i koty słyszałam że roznoszą
Ja to się zawsze obawiam jak do kogoś idę,a posiada koty tzn teraz w ciąży. Normalnie bym już miała na kolanach takiego sierściuszka, ale teraz omijam szerokim łukiem
Mazia dokładnie właśnie ja też tak robię. Wolę dmuchac na zimne zwłaszcza ze nie przeszła tej choroby a mam ciocie co poroniła przez to więc wolę uwazac
Wiadomo, obcych kotów tez bym wolała unikać, ale skoro swoje mam w domu od małego i wiem, że są zdrowe i nigdzie z domu nie wychodzą to nie ma się czego bać ;)
Ciekawe tylko jak zwierzęta zareagują na pojawienie się nowego członka rodziny. Zwłaszcza takiego małego. A później ile będą miały do nich cierpliwości
Karcie tak od surowego mięsa tez a ze ja lubię surowe mięso wiec tez mogło to być właśnie jak jadłam np tatara a już kilkadziesiąt w życiu skonsumowałam ☺
No jasne własny kot to własny, tak samo jak pies mówiłam, że ja od niego też jakieś pasożyty mogłam złapać np. a o tym nie wiem
No tak mazia piesek tez przenosi pasożyty . No trzeba się liczyć z tymi i pilnować jak jest taka możliwość