Tak sobie myślę , jak to u Was jest - jak były koleżanki w pracy i kawki spotkania , wzajemne uwielbienie, ploteczki, a jak zaszłyście w ciążę i poszłyście na L4 to czy kontakt z koleżankami z pracy się powoli urywał i nie taka chętna na rozmowy?
U mnie niestety tak to wyglądało ![]()
Tak to wiele osób z którymi się miało kontakt, które do tej pory sprawiały wrażenie że naprawdę cenią naszą relację, ale jak jednak zniknęłam z pracy to jakby w momencie poszłam w zapomnienie. Już nie byłam potrzebna, to jednak okazało się że te uwielbienia jak piszesz były potrzebne na korzyści w pracy tylko i wyłącznie ![]()
Jest tylko jedna koleżanka z którą udało nam się bardziej utrzymać ten kontakt w miarę powiedzmy ok, jakieś dwa razy się spotykałysmy, od czasu do czasu wymienimy jakiś SMS, ale wiadomo każdy nie ma czasu i tak to ciężko wygląda
ale reszta, gdzie mamy naprawdę w pracy spore grono, niestety nikt nie pamięta. Myślę że gdybym ja pierwsza nie wysłała życzeń świątecznych to żadnych bym nie otrzymała… Na Nowy Rok postanowiłam, że właśnie nie wyśle i zobaczę czy ktoś sam napisze, ale niestety było jak się spodziewałam.
Troszkę to przykre, ale niestety taka jest rzeczywistość ![]()
Chyba w większości to tak wygląda. Bo jak ciebie nie ma, siedzisz sobie a domu nic nie robisz, wypłatę bierzesz taka jak one i jeszcze muszą za ciebie robic. Prawda jest taka że większość takich właśnie koleżanek to nie koleżanki a zwykle znajome z pracy. U mnie się nie spouchwalam ze wszystkimi. Z jedną mam większy kontakt a z całą resztą w pracy gadamy i w ogóle ale jakoś po pracy się nie spotykamy. Tamta czasem przyjedzie do mnie czasem ja do niej ale w trakcie ciąży nie zauważyłam żeby kontakt był mniejszy. Coś tam zawsze do siebie napisaliśmy
Nie , mnie akurat kolezanki z pracy odwiedzaly jak bylam w ciazy, siedzialysmy, plotkowalysmy nie tak czesto ale staralysmy sie umawiac jak im pasowało;)
Ja do pracy podchodzę zadaniowo - szłam, robiłam swoje, wychodziłam
nie szukałam tam przyjaciółek i nawet jak z jakimiś się trzymałam lepiej to po zmianie pracy ten kontakt się urywał.
Teraz jak poszłam na l4 i zaraz macierzyński to wiadomo - na początku coś tam jeszcze się pisało i gadało, ale im dłużej to trwa to tym ten kontakt cichnie
czy mi z tego powodu smutno? Nie, takie życie, dla mnie najważniejsze jest tu i teraz mąż, dziecko i najbliższa rodzina ![]()
W pracy z koleżankami z pracy miałam i dalej mam super relacje, mimo l4, a później urlopu macierzyńskiego dalej utrzymujemy kontakt i się spotykamy
i dalej jestem na bieżąco z ploteczkami z pracy ;D
Zdecydowanie się urwał. Teraz utrzymuje kontakt z jedną koleżanka. A tak to każda mówiła że przyjedzie jak się dziecko urodzi. A tu już drugi bobas się pojawił i nikogo nie było
ale może marna ze mnie koleżanka, bo do szwagierki często przyjeżdżają z pracy ![]()
Mnie koleżanki z pracy odwiedziły pod koniec ciąży z prezentem od całego zespołu to poplotkowałyśmy. Czasami w ciąży zachodziłam się przywitać i chwilkę pogadać bo moja praca znajdowała się obok laboratorium gdzie chodziłam na pobranie krwi więc przy okazji zaglądałam i zawsze trochę się pogadało. A tak odkąd urodziłam to z jedną koleżanką mam kontakt, dzwonimy do siebie 1-2 razy w miesiącu - ja jej mówię jak mały, a ona mi sprzedaje aktualne plotki z roboty
ale tak żeby się spotkać na żywo to niestety ciężko znaleźć czas bo nie mieszkam w miejscowości gdzie chodziłam do pracy
Prawie zawsze miałam pracę na swojej działalności i nie miałam koleżanek z pracy
wydaje mi się że że to raczej normalne zjawisko , że gdy jedna zachodzi w ciążę a inna w niej nie jest to ten kontakt się lekko urywa. Z kolei ciężarna jest szczęśliwa jak ma koleżankę w ciąży . Można wymienić się doświadczeniem i poniekąd wspólnie przeżywać ciążę.
Hmmm widzę że różnie u Was ale jednak przewagą ze kontakt zanikł. U mnie było tak że w pracy miałam 2 takie swoje i się trzymaliśmy , jak razem zmian nie miałyśmy to oczami na grafik kręciłyśmy wyjscia i powiem Wam ze do dzis utrzymujemy kontakt i sie spotykamy
jedna ma 2 dzieci , ale juz na wychowawczym dala wypowiedznie ,ja mam 2 , ta trzecia była w ciąży poroniła i twraz nam obwieściła że jest w ciąży i kiedy sie zniw spotkamy ![]()
Pozostałe kolezanki z pracy to właśnie koleżanki ale tylko w pracy , jasne kiedys były balety z większą ilością dziewczyn ale z czasem to ucichło, u nas jest ciągła rotacja w pracy wiec się poznajemy, polubimy i niektóre odchodzą.
No różnie to bywa …
ja akurat mam dobry kontakt z koleżankami z pracy często dzwonią, odwiedzają mnie, zapraszają na każde spotkanie na które wychodzą
ale nie wszystkie…. Są takie, które się odezwały ze dwa razy, bo chciały coś ode mnie ![]()
U mnie się urwał w ogóle z firmą, ale to ja postanowiłam sama z siebie, nie chciałam mieć z nimi kontaktu
Jest niestety duzo prawdy w tym , ze zazwyczaj wiekszosc ludzi alienuje kobiete w ciazy czy z maluszkiem . Ja potracilam mase kolezanek , ale jestem gdzies w stanie to zrozumiec . W ciazy czy juz z maluszkiem zmieniamy swoje priorytety . Juz kawa czy impreza nie jest najwazniejsza . Oczywsicie sa tez takie kolezanki , ktore pomimo nie planowania ani posiadania dzieciaczkow nadal chetnie sie spotykaja , jednak jest to naprawde mniejsza polowa . Ja na przyklad nie uwazam zebym jakos bardzo sie zmienila po narodzinach , ale to juz z gory naklejona łatka “mamy” .
Chociaz patrzac tak z drugiej strony to znam tez takie dziewczyny , ktore po zobaczeniu 2 kresek potrafily mowic i myśleć juz tylko o macierzystwie . Wiec tez mozna zrozumiec to , ze nie dla wszytskich te tematy sa “atrakcyjne”
Mam jedną koleżankę w pracy z którą utrzymuje kontakt poza nią i czy ona była na L4 czy ja to pisalysmy i spotykaliśmy się. W sumie dłużej się znamy na L4 niż razem pracowałyśmy
z resztą dziewczyn nie miałam tak prywatnie kontaktu oprócz plotek w pracy więc siłą rzeczy nie ma mnie tam to nie gadamy. Zaprosiły mnie na spotkanie integracyjne i odwiedzam je też w pracy to zawsze chwilę pogadamy i cieszą się że przyszłam ![]()
Ja miałam toksyczna atmosferę w pracy i cieszyłam się, że mam spokój w ciąży ![]()
Ktoś kiedyś powiedział: w pracy nie ma koleżanek, są znajome twarze ![]()
@ironiczniepateyczna niestety to prawda ![]()
Ale ja mam kontakt telefoniczny z koleżankami z pokoju, czasem jak coś potrzebuje to też mi załatwią i podrzucą do domu rodziców. Ale wiadomo nie jest to jakiś codzienny kontakt tylko raz na jakiś czas.
Ja zawsze trafiałam na super ludzi z pracy i z każdej pracy praktycznie utrzymuję kontakt i czasami się spotykamy. Z jedną ekipą trzymam dalej kontakt mimo że już żadne z nas nie pracuje w tej firmie w której pracowaliśmy razem 10 lat temu. Ale to kwestia tego że zawsze trafiałam na pomocne osoby, nigdy nikt nie miał problemu żeby pomóc drugiej osobie. Nie raz ktoś brał moją robotę żebym mogła wyjść wcześniej i na odwrót. I zawsze sobie pomagaliśmy ale to też kwestia tego że w większości firm w których pracowałam liczyła się praca zespołowa, a nie indywidualny wynik
@Mamaem @SylwiaMK u mnie niestety korporacja i wyścig szczurów. Jakby można było to by 1 drugiego utopił…
Niby czasem do kogoś się odezwę, żeby mieć info co się dzieje, ale zupełnie nie tęsknię i cały czas oferty pracy przeglądam mimo, że jeszcze rok mi zostało macierzyńskiego.
Wiesz co mi brakowało tych wyjść z działem na miasto jak było z pracy , szłabym a nikt mi nie mówił. Jedna z tych dwoch dziewczyn mi tylko o przebiegu mówiła. To mnie hmm ciut zabolało i w sumie takie średnie ![]()
@ironiczniepateyczna ja zawsze miałam szczęście do zespołów w których pracowałam. Zawsze była super atmosfera i każdy każdemu pomagał. Ale w tym samym korpo w innych teamach już nie było tak fajnie. Jeśli bardzo męczy Cię atmosfera w pracy to życzę powodzenia w zmianie, szkoda życia na pracę w toksycznej atmosferze zwłaszcza że spędzamy tam 1/3 doby.