Hej! Czy jest tutaj jakaś mamą, która zdecydowała się na poród siłami natury (vbac), po cięciu cesarki, które odbyło się przez brak postępu przy indukowanym porodzie? 
Jestem pełna obaw, bo z jednej strony chciałabym urodzić sn drugie dziecko, ale z drugiej strony mając doświadczenia preindukcji, indukcji i rodzenia pod narkozą (po wcześniejszym znieczuleniu) - jestem przerażona, że kolejny raz skończy się poród tak samo, a ja nawet nie będę świadoma, że urodziłam…
Ale też okropnie się boję CC, a raczej dochodzenia do siebie. Po pierwszym porodzie cc nie byłam w stanie funkcjonować… a opieka nad noworodkiem, to wtedy był koszmar. 

Chętnie poczytam odpowiedzi, ja jestem po jednym CC przez brak postępu porodu i w przyszłości chciałabym urodzić naturalnie.
1 polubienie
Nie miałam takiego przypadku bo mam pierwsze dziecko ale słyszałam że coraz częściej tak się zachęca kobiety jeśli nie ma przeciwwskazań i upłynęła odpowiednia ilość czasu.
Mi strasznie leciały płytki krwi i miałam ryzyko cc przy całkowitym znieczuleniu (narkoza) i strasznie mnie to przerażało bo chciałam być świadoma porodu … na szczęście się udało i było cc tylko ze znieczulenie w kręgosłup
1 polubienie
@Pani.chochol niedawno był taki wątek, może tam znajdziesz odpowiedź albo możesz po prostu skomentować tamten wątek żeby go odświeżyć i nie tworzyć nowych tematów 
VBAC - czy są tu mamy, którym się udało?
7 polubień
Właśnie też kojarzę że był. @Pani.chochol możesz odświeżyć wątek
Pamiętajcie dziewczyny nowe na grupie że nie powielamy wątków tylko szukamy tematu w lupce takie są zasady na forum inaczej panował by tu straszny chaos.
3 polubienia