Alfabet kąpieli maluszka

nam kazali uważać, żeby nie zamoczyć i przemywać spirytusem

Arzana, nam tez kazali spirytusem 2 razy dziennie, ale również moczyć, myć i traktować normalnie jak całą resztę ciała

mnie kazali tak samo jak Lady, pępuszek myć normalnie, a później przemywać spirytusem. Nam odpadł może w 4-5 dobie w domku, bo my 2 tyg leżeliśmy w szpitalu, tam myli Aleksa przemywali pępuszek spirytusem ale nie odpadł. Pamiętam że w domu jak go kapałam strasznie się martwiłam że nie odpadl, nawet 2 razy dziennie przemywałam

mi mówiły żeby uważać żeby nie zamoczyć pępuszka i uważałam ale i tak sie zamoczył bo to nie idzie tak w kąpieli żeby sie nie zamoczył… a odpadł przypadkiem bo zachaczyło o pieluszkę ale już był ładny więc nic sie nie stało

claudia u nas też odpadł przy przewijaniu, ale był już suchutki

u nas tez przy przewijaniu… nam nie pozwolili zamoczyc… i nie moczylismy… da sie uwazac:)
a odpadł jakoś w 3 tygodniu:(:slight_smile: (po wyjsciu małego ze szpitala)… i mielismy robic fioletem:)

Gagusia ja nie mówię, że nie da się uważać, tylko że nam jak najbardziej moczyc kazano

mojej malej odpad po dwoch tygodniach i troche krwi jej poleciala troche sie wystraszylam ale to normalne

Hmmm, mojej nie leciała. Gdy odpadł - pepuszek był już całkowicie zagojony.
Ja mam pytanie, dlaczego podczas kapieli (to a propos U) nie należy lać wody bezpośrednio do uszu?

u nas tez zero krwi… ale jak na wypisywaniu małego ze szpitala mielismy instrukcje dbania o pępuszek… powiedzieli jak choc troche krwi sie pojawi zaraz to zgłosic połoznej w przychodni… musi to obejrzec

lady bezpośrednio to nie, ale moczyć można :slight_smile: przynajmniej nam tak powiedziała nasza lekarka, żeby się nie bać i przy kąpieli normalnie moczyć główkę razem z uszkami

my moczymy uszka małemu, wiadomo bez przesady ale później dobrze wycieramy

ok… moczyc…uszka tak…ale nie wlewac do nich wode:)

Wiecie, bo my np nie uważamy na moczenie… Nela nurkuje w basenie, bawi się prysznicem jak chce, zamacza głowę w wannie… Od zawsze… Pierwszy raz na basen poszła gdy miała 3 miesiące, uszy moczyliśmy od zawsze i to dużymi ilościami wody (za zgodą kilkorga lekarzy, którzy to obalili argumentami mit o niemoczeniu uszu). i nigdy nic jej się nie działo.
Dla mnie najbardziej przekonującym argumentem był ten, że w brzuszku nikt jej uszu nie zasłaniał i wody wlewały się jak chciały, mimo tego jest zdrowa i ma zdrowe uszy…

gagusia to przecież wody nie wlewamy kubeczkiem, ale wiadomo, że jak dziecko zanurzy główkę w wodzie, to mu naleci wody do uszek. Ja się zgadzam w zupełnością z Lady, w brzuszku dziecko było non stop w wodzie i w uszkach też ją miało, więc skąd ta panika teraz? Trzeba tylko dokładnie je potem osuszyć i tyle. Chodząc na basen też dziecko zanurza główkę…

Fajna porada…zgadzam sie z dziewczynami że jak zanurzymy uszka m\nic dziecku nie bedzie…ja czasem małą kładę we wanience widac jej wtedy tylko oczka a uszy ma w wodzie i nigdy nic jej nie było…:smiley:
A emolienty a konkretnie Oilatum stosujemy od urodzenia bo dostaliśmy zalecenie aby dziecko tak kąpać do 2 roku życia…

ja oilatum stosowalam do 6 mies… ale byłam z niego bardzo zadowolona.,… po porodzie wyeliminowalo suchy naskórek :slight_smile:

My nie musieliśmy emolientów. Zwykłe, codzienne kosmetyki wystarczały

u mnie tez na szczescie, ale kuzyn od małego ma okropne problemy ze skora ma AZS i ma problemy okropne od małego?(

ja po kapieli malej uzywalam oliwki albo balsamu dla maluszkow