Aniball - czy któraś z Was korzysta/korzystała?

Ja zamiokulkas postawiłam na klatce schodowej, pod oknem ale nie ma tam za dużo światła tak naprawdę. Jeszcze zapominałam często o podlewaniu i moje zdziwienie było ogromne jak wypuścił nowe liście. 

A w zeszłym roku w czerwcu miałam monsterę umierającą. Już z nią wyszłam na zewnątrz i wyciągnęłam z doniczki bo chciałam wyrzucić ale w ostatniej chwili pomyślałam, że odetnę 2 liście i korzeń powietrzny i zobaczę co się stanie. Wsadziłam od razu do ziemi i to nie jakiejś tam specjalnej, postawiłam na parapecie w kuchni, mam od strony wschodu i nie mam tam grzejnika. Właśnie jej wychodzi czwarty nowy liść od tamtego czasu.

 

czasem właśnie taki wstrząs jest potrzebny , żeby rosły:D

paradoksalnie jak przesuszy sie czasami rosline, a pozniej zaleje ja woda to zaczyna pieknie rosnac

U mnie w pracy były takie wielkie palmy, ale niestety nikt o nie odpowiednio nie dbał i powoli je szlag trafia. Zakładam że do roku będą do wywalenia. 

U mnie to powoli ale wszystko zdycha, teraz już nawet moje storczyki umierają. Nie mam do tego ręki, tylko że ja też podleję kwiatka jak mi się przypomni...

ja miałam ładne trawki, palemki i asparagus ale ze względu przemeblowania pokoju wytransportowałam je do pokoju Mamy i ewidentnie im tam nie pasuje;/

Czasami wystarczy zmiana miejsca ;) inne światło chłodniej lub ciepłej i odbijają do góry;) mi skrzydłokwiat zawsze pięknie rósł dziś patrze cos marnieje wiec juz. W wannie ma prysznic potem go przestawie q inne miejsce ;)

 

Storczyk mialam wiele lat kwotl jak oszalaly przrsadzilam to zdechł;(

Kupilam drugi to stał w doniczce i nic;/

 wystawiłam do kuchni i tam zaczal kwitnac ;)

To fakt że zmiana miejsca dużo daje. Ja swoje storczyki wywiozę do mamy. Może je jeszcze odratuje bo ona ma jakieś swoje sprawdzone sposoby :) 

Madzia czyli jadą na wakacje;) albo raczej sanatorium;) 

Mój storczyk szybko padł i go mamie zaniosłam, u niej odżył :D

Moja siostra kiedyś krotona miała w pokoju ale go nie szanowała i w końcu sam badyl został. To go postanowiłam odratować, chuchałam dmuchałam i głaskałam, odżył, piękne liście kolorowe miał. Ale z czasem wprowadził się mąż, psioczył na niego, groził, że go wywali i znów sam badyl został. Już moje czary nie pomogły :P 

Potem jak się jedna babka ogłaszała z kwiatami na sprzedaż to odkupiłam krotona młodego. Postawiłam w kuchni i już wypuszczał nowe listki ale znów mama wybłagała, żebym jej go dała. Stoi u niej od północnej strony i po prostu widać jak mu tam źle. Liście oklapnięte. Co tam zejdę to go widzę i mi żal bo ale no nie odbiorę jej :D Może jeszcze ruszy.

oj storczyki to jest koszmar, neinawidze ich a zawsze je dostaje... i je usmiercam :D

krotony nigdy ich nie miałam ale wygladają ciekawie;) 

ja uwielbiałam fiołki afrykańskie tworzyłam nawet nowe kolory, fajna zabawa;) 

w poprzednim mieszkaniu miałam tylko te kwiatki;) wygladało mega jak na całym parapecie zaczeły kwitnąc, niestety nie dla alergików;( zbierają kurz przez swoje mieciutkie listki ;( ale i tak mimo wszystko je lubie nawet jak ich nie mam ;(

Ja do storczyków nie mam też kompletnie ręki. Zawsze mi zdechnie, niezależnie od tego, czy o niego dbam czy nie :)

Anisss hihihi dokładnie, sanatorium :D  Fiołki afrykańskie śliczne, ale one chyba długo nie kwitną? Przeważnie je babci kupuję ale wydaje mi się że szybko jest po nich. A jak tworzyłaś nowe kolory? Jakoś je krzyżowałaś? 

Madzia u mnie kwitły nonstop;) ale ja miałam fioła na ich punkcie;) jedynie robiły sobie przerwe na miesiac i z powrotem od nowa;) mój parapet wygladał kwietnie;)

co do kolorów jak masz dwa kolory kwiatków to złącz dwa listki i włóż w ziemie jednek przy drugim blisko ;)

generatnie fiołki rozmnarza sie przez włozenie liścia z łodygą do ziemi wiec nic trudnego ;) po około miesiacu puszczają już nowe małe listki ;)

 jak posadzisz nawet oba różne fiołki już dorosłe w jedną doniczkę to tez mogą zmienic swoją barwe lub kształt kwiatka

miałam karbowane i zwykłe;) 

fajnie udało mi sie stworzyc biały z bordowym 3 płatki białe i dwa bordowe;) 

MamaEm hehhe no ja też się cieszę że moda na storczyki minęła moje były duże i piękne co prawda ale się pozbyłam oddałam mamie. Z tym że ja kupowałam zawsze w kwiaciarni i nie padały te z supermarketu niestety zawsze padały. 

Ja teraz kupuje albo dostaje sukulenty, monstery zapominam podlewać i nic się z nimi nie dzieje jak jade na wakacje podleje wracam one stoją hehe najbardziej podoba mi się zroslicha

monstera bardzo mi sie podobała chciałam nawet kupić ale jakoś nigdy do tego nie doszło;P

sukuleny to takie nie dla mnie kiedyś kupilismy do słoja jak robiłyśmy z córką las w słoiku ;) 

ale też nie przetrwały teraz ma na parapecie kolekcje kaktusów które jej o dziwo ładnie rosną;)

Pati ja chyba przelałam sukulenta bo zdechł;/

Anisss wow! Dla mnie to brzmi jak magia. Ale musiałaś mieć satysfakcję i radość jak Ci się udało takie cuda wyczarować :)

Sukulenty u mnie też się nie sprawdziły. Miałam las w słoiku, bardzo mi się to podoba ale już 2 razy zdechł. Koleżanka mi go po pierwszej akcji reanimowała i przywróciła jego życie ale znowu go szlag trafił. Teraz stoi sam słoik z ziemią, kamykami i szyszkami. 

Lasu w słoiku nie miałam nigdy .

Z tymi fiolkami łatwo jest. Tez odsadzalam ale mi się jednak tak nie podobają.

Monstera mi raz umierała raz rosła, teraz znow rośnie i udało jej się nowy korzen powietrzny wypuścić.

Madzia to chyba jedne z kwiatów o które tak dbałam albo taki wiek ;)

 

Ewcoa ale ten kwiatek bardziej wymagający w uprawie? 

Wydaje mi się że te monstery tak jak Yuki to była moda na nie w latach 90 teraz powraca ;)