Asymetria ułożeniowa

Mój Staś też się tak wyginał.. My jeździliśmy do takiej starszej pani która go "masowała". Już po pierwszym spotkaniu widziałam poprawę. 

Z jednej strony teraz trochę strach, ale z drugiej strony nie wiadomo ile to jeszcze potrwa. A maluszek rośnie i potem może być już trudno wyprostować wadę. Może spróbuj się skonsultować z fizjoterapeuta? Niech zobaczy malutka i oceni czy można poczekać z rehabilitacją. A może kilka zajęć podpatrzysz i będziesz umiała sama ćwiczyć z córeczka. Ja tak robiłam, potem to już sama masowałam małego. 

W ubieglym tygodniu byłam z córką u neurologa (typowa kontrola wcześniacza). Do momentu wizyty zauważyłam że córka wygina się czasem w kształt litery C, zarówno jak leży na pleckach jak i na boczku. Oczywiście zgłosiłam to lekarzowi a ten stwierdził asymetrię ułożeniową. Ze względu na sytuację w kraju odradził jakąkolwiek rehabilitację i zalecił poczekać do nowego roku, a ja od kilku dni widzę że córka wygina się coraz częściej. Z jednej strony wiem że lekarz ma rację i wolałabym poczekać aż ilość zakażeń będzie mniejsza, z drugiej zaś boję się że wada będzie się pogłębiać i jeśli zaczniemy rehabilitację na wiosnę (O ile się uda) to wszystko będzie trwało o wiele dłużej i może to mieć daleko idące konsekwencje dla dziecka...

Mamy podobny problem, moja coreczka wygina się w jedną stronę (prawą) ja poprosiłam fizjoterapete o konsekwecje domową i pokazał mi jak Ćwiczyć a czego nie robić z małą. 

Może warto poszukać i znaleźć kogoś kto cię pokieruję co do ćwiczeń aby skorygować asymetrie. 

A ile ma teraz mała? 

Powiem Ci, że to są ważne sprawy rzutujące na dalszy rozwój więc ja mimo wszystko bym poszła na rehabilitację nawet prywatnie na kilka wizyt. 

Też uważam że im wcześniej tym lepiej.sytuacja jest jaka jest i nie wiadomo co będzie a zdrowie dziecka najważniejsze.byc może sama.skonsultuj się z fizjoterapeuta popytaj co i jak.moze pokaze Ci ćwiczenia które bedziesz umiała wykonać w domu.

Nie ma na co czekać, lekarze maja wymówkę i pandemie wciskają do wszystkiego. A dziecko rośnie i się rozwija, wiec tu nie ma moim zdaniem czasu na czekanie. Teraz jest o tyle lepiej ze nie ma takich tłumów na rehabilitacji i czas oczekiwania jest krotszy. Sama zapisywałam teraz syna i w grudniu zaczynamy. Nie wiadomo jaka sytuacja bedzie w przyszłym roku, możliwe ze nie bedzie się dalo dostać nigdzie. A potem lekarz powie „dlaczego pani tyle czekała”. 

Meg ja bym nie czekała, tylko nalegała na konsultacje fizjoterapeuty i ocenę sytuacji. Jeśli chodzi o rehabilitacje to lepiejby było zacząć jak najszybciej, jak wybierzesz, osrodek to chyba powiedzą jaka jest sytuacja z wirusem to będziesz wtedy mogła ocenić sama i podjąć decyzję czy się decydujesz. W przyszłym roku to może być taka kolejka ze będziesz musiała czekać bardzo długo, a teraz wlasnie wszyscy się boją i terminy są tylko trzeba naprawde przestrzegać zasad higieny i nawet nie jest tak tłoczno bo pilnują ilosci osób w takich miejscach, później to dopiero będą skupiska ludzi jak niby wirus sie skonczy i dziecko bedzie narażone na skupiska ludzi.

Darulka tutaj się zgodzę na wiosnę wszystko może dopuścić i dopiero się zacznie.

Ja bym nie czekała. Czas działa na niekorzyść. Trzeba przestrzegać zaleceń. W takich miejscach nie ma obecnie dużo ludzi bo się boją, a może dzięki temu i kolejki mniejsze. Jeszcze przez kilka miesięcy liczba zachorowań będzie wysoka. Myślę, że na wiosnę zacznie spadać, ale to jeszcze tyle miesięcy. Próbuj za wszelką cenę skłaniać córeczkę do wyginania się w drugą stronę, poprzez podchodzenie od tej strony, układanie książeczek, zabawek. Mi lekarz powiedział, że każde dziecko rodzi się z asymetrią, tylko musimy od początku zwracać uwagę i się pilnować, aby jak najszybciej wyrównać te strony. Dopiero jak się zauważy, że to się pogłębia, albo zbyt długo trwa to wtedy trzeba szukać pomocy. U mnie tak było. Synek minimalnie, ale wolał jedną stronę. Pilnowałam się, zachęcałam go tylko z drugiej strony i obyło się bez rehabilitacji.

Niby nie ma na co czekac a z drugiej strony, mysle ze lekarz nie kazal by zwlekac gdyby sytuacja byla pilna. Moze po prostu dla spokoju probuj sie dostac i zobaczysz co dalej. Bo to z terminami rez moze byc roznie teraz :/

Ja też bym nie czekała tylko jak najszybciej próbowała dostać się do fizjoterapeuty. Sytuację mamy jaka mamy i nie zapowiada się żeby było lepiej a dziecko musi rozwijać się prawidłowo nie może czekać na koniec pandemii bo nie wiadomo kiedy i czy wogóle ustanie. To samo ze szczepieniami nie ma co wstrzymywać i odkładać w nieskończoność. Takie moje zdanie. Ja gdybym czekała to synek do tej pory nie miałby zabiegu bo znowu wszystko wstrzymali 

z tymi lekarzami to też nie zawsze jest dobrze.. jeden Ci powie, że można poczekac. a drugi potem powie że już za późno..

nasza pediatra też uważała że mój syn jest zdrowy a po tygodniu "leczenia" wylądowaliśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.

mama hani no własnie co lekarz to inna teoria masakra

U nas też różnie bywa raczej lekarz nam trafia z lekami i od razu pomagają ale przyznam że była jedna sytuacja gdzie ja już czułam że syrropkami to go nie wyleczę i pytałam czy wprowadzimy coś mocniejszego (pierwszy raz czułam że antybiotyk musi być) no ale lekarz to lekarz nie sprzeczam się niestety diametralne pogorszenie stanu 3 dni później antybiotyk jeden drugi trzeci i dopiero dało radę. Temp jaka mieliśmy to 40st i nas że szpitala z kwitkiem odesłali twierdząc że antybiotyk jeszcze nie działa że trzeba czekać. To było przed pandemia... 

Tez uwazam ze co lekarz to inna szkola. Nie tylko leksrza to w sumie dotyczy sle np tez poloznych. W szpitalu mowili jedno, moja polozna mowi drugie i czasami nie wisdomo kogo sluchac 

To prawda, u nas tak było z wędzidełkiem. W szpitalu mówili żeby czekać, pediatra żeby podcinać, położna w szpitalu też radziła podciąć. wypowiedział się nawet fizjo, i też by podcinał. Ja nie chciałam czekać i wolałam aby synek miał zabieg jak najwcześniej i tak zrobiliśmy.

ja mam dylemat 3 migdala lekarz mowi zeby sie nad tym zastanowic.

Z wędzidełkiem nie ma co czekać, bo im póżniej się to zrobi tym dziecko bardziej świadome i go bardziej boli :(

patt mazz u nas mowią ze do 10roku trzeba usunąć z tym że ja na szczescie nie miałam takich problemów 

Z lekarzami to jak z każdym, różne metody, różne podejścia. Tylko oby w tym mętliku sobie i dziecku nie zaszkodzić.