Baby blues, a depresja

Dokładnie, polecam czytać w tv śniadaniowej kiedyś było że cc to wydobyciny i dzieciom po cc powinno się robić wydobyciny A nie urodziny co dla mnie jest absurdem bo każde dziecko jest urodzone czy przez cc czy siłami natury czy porodem zabiegowym to i tak dalej to są narodziny dziecka.

Z komentarza tak wywnioskowałam. Czytałam całość i o cc było w tym kom. Nie znam tu nikogo i nie mam takich info. kto w jaki sposób rodził. Firma canpol jest bardzo dobrze mi znana i ją cenie.
Myślałam, że to miłe miejsce, ja nikogo nie mam zamiaru atakowac. Rozumiem, że się znacie dłużej i darzycie sympatią. Jednak nowe osoby też mogą wnieść tu coś wartościowego :slight_smile:

Zamarańcza w ten sposób zrozumiałam Twój komentarz. Przepraszam jeśli Ty mogłaś się poczuć urażona.

Patrycja witamy i jest Tu miło po prostu warto czasem cofnąć się parę komentarzy do tyłu:)
Oczywiście fajnie że jesteś na pewno nowa mama ma też jakieś doświadczenia wiedzę i miło będzie jak będziesz się dzielić zarówno doświadczeniem swoim jak i wiedzą.
Patrycja po prostu było wyżej że w tv śniadaniowej celebrytki mówiły że przez cc są wydobyciny i ten 2 komentarz dotyczył też po części poprzedniego więc po prostu waryo czytać więcej niż ostatni komentarz :slight_smile:

Właśnie znam ten temat wydobycin. Niestety na własnej skórze :confused: “koleżanka” postanowila mnie juz uswiadomic, ze nie jestem mama. A bylam inkubatorem. Cios w serce. Szok i łzy. A dzieci to cały mój swiat :slight_smile:
Dziekuje za przyjęcie i również mi miło :slight_smile:

Dla mnie to trochę chore rozdzielac na mamy po cc i mamy które urodziły normalnie A co do inkubatora to każda z nas przecież nosi maleństwo przez 9 miesięcy A poród coz bywa taki jaki los zdecyduje lepiej urodzić cc jeśli są przeciwwskazania do sn bądź jeśli jest zagrożenie życia malucha lepiej by się urodził żywy niż na siłę sn A później płacz bo dziecku coś się stało czy mamie.

Czy mam rozumiec, Patrycja, ze poczulas sie przeze mnie zaatakowana? Zwrocilam Ci uwage na fakt, ze chyba nie zrozumialas komentarza Zamaranczy i rozjasnilam pewna kwestie ktora zapewne rzucila nowe swiatlo na podejscie zamaranczy do terminu “wydobyciny”, to wszystko. Jesli to dalo Ci wrazenie ze nie jest to mile miejsce, to przepraszam, bo jak najbardziej jest. Warto tylko czytac uwaznie komentarze, bo zamarancza terminu wydobyciny uzyla tylko w ramach cytatu i nigdzie nie dala chocby w najmniejszym stopniu do zrozumienia, ze sie z taka nomenklatura i opinia zgadza.
Ja mimo porodu naturalnego i bycia ogromna zwolenniczka takich porodow, nigdy nie osmielilabym sie powiedziec, ze porod cc to nie porod a matka to “inkubator”. Nie jest tak. Ciecie cesarskie wykonuje lekarz i to on decyduje o tym, czy jest ono konieczne - jesli taka podejmuje decyzje, to my matki nie mamy innego wyjscia, jak w trosce o dobro naszych dzieci z ta decyzja sie pogodzic. (Uzylam kiedys terminu “wydobyciny” w zartobliwej rozmowie z najlepsza przyjaciolka, ktora sama jest po cieciu cesarskim, ale to zupelnie inna sytuacja, bo znamy sie od 20 lat i doskonale wiemy, na jakie zarty w swojej obecnosci mozemy sobie pozwolic. )
Przykro mi, ze ktos Ciebie tak zranil, to moim zdaniem nieludzkie. Niedlugo taka osoba moglaby nazywac siebie moja kolezanka po takich slowach, gdybym byla w Twojej sytuacji. Jestes taka sama mama jak kazda inna.

MichuNi troszke sie tak poczulam :confused:
Ale widze, ze jestescie super babeczkami :wink: i ciesze sie, ze z Wami jestem bo tęsknię za rozmowami z 'normalnymi' osobami. Ostatnio coraz więcej zawisci i jakos ludzie sobie do gardel skaczą. Ja takiego czegos nie lubie :\
Moja córeczka w ostatnich chwilach bylo uratowana :frowning: zrobiono mi cc a mała była już niedotleniona :confused: po za tym opila się wód płodowych. Których i tak już niewiele było.
Przyznam, że jestem za porodem sn. Niestety nie miałam możliwości go przeżyć.

Patrycja tu naprawdę miła atmosfera jest tylko tak jak pisałam waryo czytać do tyłu trochę aby nie zrozumieć czegoś inaczej niż jest napisane bo czssto jeden komentarz jest kontynuacją wcześniejszego tak jak michuni pisze nie chciała Cię urazić chodziło o sprostowanie tak jak i ja prostowalam bo czssto temat ciągnie się od poprzedniej strony wątku i niekiedy jak się Wczensiej w temat nie wbilo to później jak ktoś czyta ostatni komentarz czy dwa ostatnie może nie zrozumieć po prostu o co chodzi i wychodzą nieporozumienia :slight_smile: ja do cc nie mam nic dla mnie to jest super rozwiązanie kiedy jest problem zagrożenie życia itd oczywiście jestem za porodem siłami natury ale nic na siłę w sensie kiedy trzeba to trzeba zdrowie mamy I dzidziuśia jest ważniejsze niż to w jaki sposób odbył się poród oczywiście super że jest cc bo ratuje życia maluchom A niekiedy i mamom ale nie jestem za cc bo mama ma taki kaprys że tak to ujme. Urodziłam sn ale cc nade mną ciągle wisiało ciągle się pytańo mnie A może zrobimy cc itd ja miałam tego dość fakt że mój syn duży wychodził na usg bo 5 kg I stąd mogłam cc mieć ale nie chciałam cc powiedziałam że jeśli nie ma wskazania innego niż ta waga to ja nie chce cc.

Czasami bywa i tak że kobiety boją się rodzić naturalnie i płacą za cesarki . Ja nikogo nie krytykuje bo niekiedy jest tak że kobiecie grozi jakieś niebezpieczenstwo i dziecku i jest wykonywana cesarką. A wydobyciny to już w ogóle jakiś absurd jak tak mowia. Moja mama miała cesarkę i nie czuję się w ten sposób zgorszona czy jakaś inna , ja również miałam CC i nie czuję się zła matka bo dla dziecka zrobiłabym wszystko a czasami matki które rodzą naturalnie oddają swoje dzieci to taka matka jest zła a nie kobiety które miały CC bo niekiedy nie mamy tej szansy żeby urodzic naturalne. Miłości , dbanie o dziecko , uśmiech na twarzy dziecka to ma znaczenie

Berenika może ale to jest jakby depresja poporodowa, któa wyszła dopiero później bo np. w tym momencie nie zdawałaś sobie sprawy, że właśnie to jest problemem 

Plozsan u nas w ciązy to też buzują hormony i czasem jest naprawdę ciężko 

Ja codziennie mam inny nastrój. Zwłaszcza teraz w 9 mieisacu udziela się wszystko.

Lauraq haha ja teraz też już tak mam raz radość, raz złość raz płacze no matka wariatka hahah

Ja to w ciąży potrafiłam się nagle rozpłakać bez powodu, a po porodzie zdażyło mi się to tez kilka razy... Po prostu czyje się jakbym miała nasilone objawy miesiączkowe ;) nie czuje, żeby to była żadna depresja czy baby blues ale jezeli ktoś naprawdę odczuwa silne emocje, przykre emocje to nie powinno się tego moim zdaniem bagatelizować... sprawdzić nie zaszkodzi a najwyżej okaże się, że jest wszystko ok

Oj tak ja tez raz płakałam raz się śmiałam.. jakoś 8-9miesiac 

U mnie te wahania nastroju dopiero sie zaczynają;p Na szczęście nie w idę w stronę męża;p Ostatnio idąc po sklepie widziałam małe dziecko w wózku, które zaczęło płakać. Nagle płakać zaczęłam i ja xd Mąż sei zdziwił i pyta co sie stało... Ja płacząc dużymi Łazami mówię do Niego że zadałam sobie że  nasze maleństwo sie urodzi i też będzie tak płakać a ja nie będę wiedziała czemu... i za każdym razem jak sobie o tym pomyśle mam łzy w oczach... 

Ja to w ciąży mam czasem takie dni, że szybko wybucham płaczem, ale po porodzie to był kosmos jednak 

Mazia ja też bardzo szybko nabieramy łzy do oczu w czasie ciąży mam nadzieje ze po porodzie to minie ☺

Czas po porodzie potrafi być ciężki, kiedy hormony jeszcze szaleją. Ja mam jeszcze spore wahania nastroju, z dnia na dzień jest coraz lepiej, ale na początku nie było łatwo.