Nie, w ogóle nie powinno się nosić butów po kimś bo każdy jednak inaczej chodzi i można dane wady przez to przejąć. Szczególnie to dotyczy dzieci.
Ja to się strasznie denerwowałam jak oglądałam rzeczy po siostrzeńcach męża i teściowa że ona ma cały karton butów dla małej. Ja powiedziałam stanowcze nie, ostatecznie wiem że zostawiła kalosze. Jej szkoda wyrzucić bo jej córka to takie droższe kupowała ale jej starszy miał wadę postawy i musiał nosić wkładki do tych butów… Nie dało się przetłumaczyć że to jest złe dla dziecka.
To mam właśnie tak samo ![]()
Jeżeli chodzi o kalosze to przecież dziecko żadko je zakłada więc nie miała bym nic przeciwko żeby wziąć jeszcze jak wiem po kim to już a ogóle. Jakoes buciki zimowe czy adidaski w których dziecko chodzi dłużej to oczywiście że nie.
Teoretycznie tak ale nie pamiętam czy one nie są po jednym i drugim siostrzeńcu, i jednak oni po 2 sezony w nich przechodzili jesień i wiosna, ale ogólnie ja też uznałam że ewentualnie na działce mogą być dla małej zostawione. Wytłumaczyć się nie dało co do innych bucików czy czapeczek, skarpetek ale nie noworodkowych tylko takich już na starsze dziecko że nie chcemy tego bo wolimy kupić jej nowe, bo nie używa się tego nie wiadomo jakiej ilości a jednak jakoś tak dla mnie to jak bielizna. Co innego body kurtki kombinezony pajace to to wszystko co było neutralne ładne i niezniszczone to braliśmy
Nie kupuje wgl używanych butów, ani sobie , ani dzieciom
No prsyznam sie ze kalosze kupilam , ale to tez wygladaly jak nowe i noe wydaje mi sie ze da sie je tak wykoslawic jak inne obuwie
No tak bo dzieci nie chodzą przecież codziennie w kaloszach. Ja kupiłam nowe w zeszłym roku na jesień. Mały założył może z 5 razy na pół godziny i na wiosnę były już za małe. Też je sprzedałam bo one wyglądały jak nowe nawet w środku napis nie był starty
No skarpetki i majtki to też dla mnie takie osobiste bardzo rzeczy nie chciała bym po nikim ich mieć. Kiedyś tego tyle nie było i dzieci nosiły jedno po drugim dlatego babcie mają jeszcze takie przekonania. Co do czapeczek też nic nie mam do używanych.
Też jestem ogólnie tego zdania , zazwyczaj do max 120 staram się kupować
To prawda syn musi nosić specjalne obuwie ma płasko stopie nie mógł by nawet po kimś nosić
Też uważam że da się jednak taniej też znaleźć
Szukam w podobnym przedziale cenowym. Zawsze tak do 100 ale jak są fajne za 119 to też kupię ale już za 150 trochę dla mnie za drogo
W dość przystępnych cenach są buciki w decathlon - sama miałam kilka modeli poleconych przez fizjoterapeute. Płaskie, szarokie w palcach, elastyczne. I to zarówno adiday jak i buty zimowe
Cenna wskazówka, butów dla dziecka jeszcze tam nie kupowałam ![]()
Ooo jakoś zapomniałam o Decathlonie. Dzięki teraz będę sprawdzać
Tzn niby można wyprać ale jednak ta ciemieniucha itd. jakoś mi nie leżało to. A te późniejsze były takie typowo chłopięce to też jak mogę to wolę kupić mojej taka by nikt nie myślał że to chłopak
A no to pewnie tym bardziej że przecież te czapeczki nie kosztują majątku. A zakładać dziewczynce chłopięce czapeczki to już nie te czasy ![]()
Dokładnie, rzeczy pierwszy też były okej ale im dalej w rozmiar tym bardziej było widać że to chłopięce były. Teściowa nie pocieszona była bo ona tych kartonów multum trzymała a ja połowę odrzuciłam bo właśnie nie chciałam, składowo mi się nie podobały lub wg mnie były już takie na granicy zużycia. Resztę wzięłam by nie było ale też przebrałam w domu jeszcze i podzieliłam się z sąsiadka która też była w ciąży własnie z chłopcem.
Teraz mam etap oddawania zabawek to też muszę odpowiednio zaznaczać których rzeczy nie chce jak np. Gryzaki ![]()
Ja nawet swoim dzieciom nie daje gryzakow po sobie, uważam, że są to na tyle osobiste rzeczy, że no nie. Ale kiedyś takie czasy były, zbierało się i zostawiało wszystko, bo się przyda, ponieważ dostępność rzeczy była gorsza, a teraz w każdej większej miejscowości jest Sinsay, kik czy Pepco, juz o zakupach przez Internet nie wspomnę, gdzie za grosze można super ubrać dziecko. No teściowa pewnością chcę dobrze, ale nie ma co uszczęśliwiać ludzi na siłę ![]()
No dokładnie, tylko mam wrażenie że nie dociera ![]()