To jak najbardziej dobry pomysl. Jak jest miejsce to pewnie warto go kupić.
Zabawi maluszka i będzie mógł sobie potrenować ![]()
Patrycja problemy z kręgosłupem mogą być spowodowane chodzikiem. Często problemów “pochodzikowych” nie widać od razu ale pojawiają się później.
Qazz pchacz to na pewno lepsze rozwiązanie niż chodzik.
Mój Syn dostał pchacz jak miał roczek i wtedy już sam chodził. Pchacz przede wszystkim powinien być stabilny, żeby się nie przewrócił a wszystkie pozostałe bajery zależą już od Ciebie.
Kasia zgadzam się najważniejsza sprawa jeśli chodzi o pchacz to stabilność. Maluszek ma mieć go po to by czerpać korzyści. Zdrowie i bezpieczeństwo zawsze jest najważniejsze.
Oczywiście super, że przy okazji jest zabawa. Przeglądałam z ciekawości jakie teraz są dostępne pchacze. Wybór jest spory. Tylko chyba lepiej obejrzeć coś w sklepie stacjonarnym. Wtedy można go sprawdzić.
Ale wiadomo, że można też poczytać w internecie, sprawdzić opinie.
Z pewnością też byśmy dali córce ten pchacz, niestety leży schowany w szafie bo miejsca nie ma.
Przynajmniej będzie prezent dla jakiegoś maluszka bo w rodzinie teraz sporo się urodzi.
Patrycja często ceny w sklepie różnią się od tych internetowych więc ja osobiście polecam pójść do sklepu pooglądać zdecydować się na jakiś i zamówić przez internet.
Dla dziewczynki super są wózeczki, które mogą bć również pchaczem o ile są właśnie stabilne. Ja teraz zamówiłam córce na roczek i będzie nam on służył również jako pchacz.
Qazz warto też zobaczyć czy koła mają spowalniacz i czy mają coś antyposlizgowego by na posadzce czy panelach parkiecie itd pchacza nie uciekał dziecku
Aiisa, właśnie na te rzeczy zwracam uwagę. Jak na razie znalazłam tylko Smily Play Chodzik muzyczny. Jest on niby od urodzenia, bo można go tak odwrócić, by dziecko leżące na plecach mogło bawić się nim tak jak zabawkami na pałąkach. Ciężko jest znaleźć chodzik właśnie z gumowymi kółkami, i by nie był wywrotny. Większość chodzików wystarczyło nacisnąć za rączkę i się przewracał, a druga połowa niestety ma plastikowe kółka, które nie obracają się na panelach.
Qazz a widzialas chodzik vtech na pewno ma spowalniacz i jest stabilny może warto luknac
Aiisa, widziałam go na internecie, ale ma plastikowe koła. A ja chcę by się nadał na panele i kafelki. Koła plastikowe na takich powierzchniach raczej się posuwają a nie obracają, szukam czegoś z gumą. I jednak te gumowe koła są cichsze.
Qazz to podziwiam cie że chcesz chodzik. Ja osobiście nie decyduje się na takie rozwiązania.
Justynamamajasia qazz chciala badz jeszcze chce kupić pchacz to była rozmowa o pchaczu nie o chodziku
Zgadza się, myślę o pchaczu. Na razie czekam aż synek urośnie i będzie go potrzebował. Chcę, żeby był do niego dopasowany, odpowiednia wysokość itp. Chociaż może się okazać, że nie kupię pchacza, bo synek szybko załapie chodzenie.
A ja wam powiem ze np nasza fizjo (jezdzilam do niej z Malgosia dobre 4 miesiace dwa razy w tyg misia miala obnizone napiecie miesniowe i asymetrie ulozeniowa ) zagadalam kiedys w temacie pchacza i wiecie co mi pow ??? Owszem pchacz jak najbardziej mozna kupic dziecku ale nie powinien on sluzyc do nauki chodzenia !! Najlepiej dax go dziecku ktore juz chodzi … Chodzi o to zeby maluch nie przenosil calej sily ciezkosci do przodu tzw. Opierania sie o niego i opcji pchania bo po pierwsze wymusza nie odpowiednia i nie zdrowa dla niego pozycje ciala a po drugie koslawi stopy …
Oliwcia też o tym słyszałam od naszej fizjo. Czy Miśka chodzi za pchaczem. Mówiłam właśnie ze nie bo młody też dostał pchacz jak już chodził a córce zamówiłam wózeczek ale zaczęła z nim chodzić już jak umiała stawiać pierwsze kroki i sama już chodziła. Ja jej nie pokazywałam że może wcześniej a ona sama nie przejawiała też takiej chęci. Powiedziała właśnie mniej więcej to co Twoja że najlepiej pchacz już dla dziecka chłodzącego żeby uczyło się prawidłowego wzorca chodu.
Witaj:)
Bardzo szczerze odradzam.Ja tez miałam takie mysli,ale poszłam do ortopedy zaskoiegnąc porade i on mnie zdrowo wrecz opierniczył,ze zrobie dziecku krzywde i wymienił te wszystkie argumenty i myslałam a gadanie ale w koncu go nie kupiłam i moja córka miała 10miesiecy i zaczeła chodzic juz
takze ja msyle jesli juz raczkuje to nie ma sensu ,niech dziececko samo sie uczy chodzic:) a w chodziaku wiecej krzywdy sobie zrobi bo sama napisałas,ze nawet próg nie jest straszny wiec o czyms to swiadczy ![]()
Oliwcia też o tym słyszałam i gdzieś pisałam że puchacz jest dla dzieci które już chodzą np przy meblach ![]()
U nas na rehabilitacji Pani fizjo powiedziała że chodzik i pchacz, a już w ogóle skoczek to nie są dobre “gadżety” dla dziecka.
Odradzany. Bo dziecko jak będzie gotowe to nauczy się samo chodzić a nie uczyć go
Tam pchacz też jest nie dobry bo dziecko się przez to garbi od razu. Chodzik wcale nie uczy dziecka chodzić. Nie ma z tym nic wspólnego. Dziecko się odpycha i leci z nogami w górze. Dużo dzieci ma potem problem z bioderkami.
Jak się tak wszystko czyta to wychodzi na to że nic nie jest dobre dla dzieci… a myślę że jak wszystko jest używane z głową to czemu nie korzystać z takich gadżetów.
No tak. Kiedyś nie było tego i dzieci nauczy się wszystkiego same. A teraz tylko szukają wynalazkiem itp ja nie jestem za takimi wynalazkami. Wolę żeby dziecko samo opanowtwało nowe umiejętności w swoim czasie. A jak już coś za długo nie idzie nauczyć się i mam wątpliwości to wole przejść się do fizjoterapeuty i zasięgnąć opinii bądź poradzić jak pomoc np pokazał jak ćwiczyć w domu