Zawsze stres jest przed chrzcinami czy robimy je w domu czy w lokalu.Ja najbardziej bałam sie momentu w kościele czy będzie spokojnie w czasie mszy.
Wiadomo to zależy wszystko od dziecka.Ale cieszyłam się jak juz bylo po wszystkim ![]()
My jesteśmy przed chrzcinami i także myślę jak to będzie
Czy synek będzie grzeczny czy może zrobi koncert nam i będzie marudzić
Czy potem na obiedzie będzie grzeczny czy nie, czy nie
Pociesza mnie, że Kubuś jak widzi nowe osoby nie płacze tylko obserwuje, więc nie martwię się że jak zobaczy jakąś ciocię to nie wpadnie w ryk
Ale MUSI BYĆ DOBRZE ![]()
Jugatsu, pewnie że musi. Ja stresowałam się ogromnie, a okazało się,że niepotrzebnie, no ale to chyba nieuniknione ![]()
jesteśmy własnie świeżo po chrzcinach które mielismy 1 kwietnia i powiem Wam , ze syn pomimo ze był najwiekszy z 4 maluvchów bo ma 8 mcy to był najspokojniejszy i najgrzeczniejszy
nakarmiłam przed samym wyjsciem z domu, w kosciele sie rozgladał, trochę pogaworzył jak ludzie spiewali a po polaniu woda zaczał sie smiać
gdy wrócilismy do ławki to juz był trochę zmeczony i zasnał przytulony do mnie , takze byłam mega zadowolona
na sali trz nie robił problemów . takze idealnie trafilismy z pora na chzest ![]()
kornelka widzisz każdy maluch jest inny, to że większy nie znaczy że będzie sprawiał więcej problemów:) U was wszystko wyszło tak jak chciałaś, super że byliście zadowoleni:)
My ochrzciliśmy synka jak miał 2 miesiące- w styczniu i to była super decyzja! Mały przespał całą mszę, nie płakał i był lekki w noszeniu. Teraz jakbyśmy mieli całą mszę trzymać to jest już trochę kg:)
Kornelka super, że maluch był grzeczny i tak ładnie wszystko zniósł
Dużo też zależy od samego dziecka. Drugą córką ochrzcimy szybko, żeby przed zimą zdążyć:)
U nas mała się urodzi w czerwcu, a chrzciny zaplanowaliśmy na 28 października wstępnie, mam nadzieję, że pogoda dopisze jeszcze ![]()
Końcówka października to już ryzykownie, na Wszystkich świętych różnie, potrafi padać śnieg lub być bardzo ciepło. Ja obstawiałabym raczej wrzesień, przy czerwcowym maluchu.
Ja to bardziej się bałam, że ksiądz dowie sie ze moj narzeczony nie ma bierzmowania, tez sie martwilam, maly smial sie cala msze hihi
oj będzie wszystko dobrze, nie ma się co martwić ![]()
nawet jakby nie miał bierzmowania to chyba nie miałoby znaczenia. To nie ma nic do chrztu, do ślubu bardziej
Ojciec dziecka wcale nie musi mieć bierzmowania. A nawet znam parę która ochrzciła dziecko a tatuś nie miał chrztu. Mama jest wierząca i chciała ochrzcić dziecko, ojciec nie miał nic przeciwko więc ksiądz również bez najmniejszego problemu ochrzcił.
No pewnie, że chrzest rodziców nic tu nie ma do rzeczy. Rodzice chrzestni owszem muszą być ochrzczeni i bierzmowani.
nie ma co że stresować chrzest córki jest dopiero przed nami ale się nie stresuje co ma być to będzie to jest małe dziecko więc nie można przewidzieć jak się zachowa ważne żeby rodzice nie okazywali tego wtedy i nerwów przy dziecku bo dziecko to wyczuje
U nas chrzestny kupuje świece . Nie ma tradycji ze kupuje medalik . My zawsze dajemy pieniądze
U mnie ilekroć byłam chrzestna to rodzice wszystko kupowali i u mnie tak samo ja kupowałam wszystko dla swoich dzieci, ale tak ustaliliśmy od samego początku, żeby nie było jakiegoś dublowania lub zabrakło czegoś.
Jeżeli chodzi o kwestie stresu to jakoś nie zamartwiałam się niczym bo dla mnie to było coś naturalnego
Świeca od chrzestnego to wiadome oczywiście u nas tak akurat jest. Od chrzestnej szatka oczywiście.
Jeśli chodzi o prezenty to u Nas zapewne będą dawać gotówkę. Nasza córka jest tak o kupiona we wszystko że ciężko było by coś znalesc jej na prezent. Chyba że coś na przyszłość
U nas chrzestny płaci za chrzest kupuje krzyżyk. A chrzestna ubiór dla dziecka. Rodzice opłacają imprezę
U mnie My wszystko sami łatwiej, płacimy.
Chrzestna tylko kupuje szatkę a chrzestny świece