Ciążowe zachcianki:)

Mamik ja mam podobnie jak Twoja siostra, ale jeszcze sprzed ciąży mi to zostało :slight_smile: ruskie are the best! :smiley:

Kochane, a mnie Mamusia uraczyła w dniu urodzin wielką michą ruskich ze skwarkami, no po prostu szał! Uwielbiam je od zawsze, ale w ciąży jadłam pierwszy raz, wiadomo samej nie zawsze chce się dziergać:)

Tak poza tym ja w 29 tc, ze specjalnych zachcianek, piję mleko codziennie to jedyna poważniejsza. tzn.zawsze lubiłam mleko z tym, że nie dzień w dzień. I od kilku dni odrzuca mnie od żółtego sera. Zjem na kanapce i czuję, że mi się cofa ten ser. Dziwne trochę, ser przecież z mleka. W każdym razie unikam, żeby nie prowokować mdłości.

U mnie w drugim i trzecim miesiącu ciąży pojawiły się delikatne mdłości, które zajadałam ogórkami kiszonymi i chlebkiem ze smalcem :wink: Na co dzień natomiast w mojej diecie rządziły zupy. Miałam bardzo wyostrzony zmysł węchu i smaku. Mięsko nie za bardzo mi smakowało, choć z uwagi na anemię powinnam była jeść je w dużych ilościach, ale pyszne zupy z knajpki w moim biurowcu robiły mi dzień :wink: Potem przyszła faza na pieczonego łososia i szpinak i słone przekąski. A po trzech miesiącach wszystko minęło jak ręką odjął - żadnych zachcianek tylko zdrowe, zbilansowane odżywienie. Oczywiście teraz w sezonie rządzą u mnie jak zawsze owoce i świeże warzywa, ale w moim przypadku to nic nadzwyczajnego - co roku zajadam się czereśniami, truskawkami, cukinią itp. :slight_smile:

Ja nie miałam żadnych zachcianek przez całą ciążę. Jedynie co, to pojawił mi się mięsowstręt. Żywiłam się głównie ziemniakami. Ale przez całe 9 miesięcy ani razu nie przyszła mi przemożna ochota na jakąś potrawę. Jadłam normalne rzeczy jak zwykle.
Na początku też nie mogłam przytyć ani trochę ale na koniec było aż 16kg na plusie. Na szczęście po pół roku od porodu został już tylko 1 dodatkowy kilogram.

Ja również nie miewam zachcianek, na początku nie jadałam zbyt wiele. Ratowała mnie herbata z cukrem i barszcz.

Ja mam czasem jakies napady zachciankowe, ale rzadko ( jestem w połowie ciąży)
Ostatnio codziennie jem pomidory malinowe, potrafię 2-3 wciągnąć na raz :slight_smile:
Mam napady na lody śmietankowe, budyń, ale ja takie napady i bez ciąży miewałam :slight_smile:
Częściej mam “odchciewajki” :slight_smile: rzuciłam mięso, grzyby, pieczarki…powodują, że mdłości mi nie pozwalają ich zjeść, smak i zapach wrrr.
W pierwszej ciąży nie mogłam przeżyć bez lodów polanych mleczkiem z tubki. To była jedyna zachcianka.

Ja w drugiej ciąży uwielbiam jeść ziemniaki, najlepiej smażone. Nabiał również, ale to głównie w pierwszym trymestrze. Zachcianek raczej nie mam, bardziej dokucza mi brak apetytu.

Ja przy synku strasznie mialam ochote na pomidory i zupę pomidorowa a przy córce najbardziej nalesniki moglam jesc i jesc :slight_smile: Ale za to nie moglam na mieso patrzeć

mnie napadło na chleb z dżemem i kakao. Czyli zaczyna się słodko :slight_smile:

Ja tam zachcianek nie miałam :smiley:
Mój mąż je miał :smiley:

Zamaranczka ha ha to tak jak mój , śmiałam się że przez całą ciążę będzie mi trzymał towarzystwo a może nawet przytyje tyle co ja , bo naprawdę więcej wtedy jadł :slight_smile:

Ciążowe zachcianki to przede wszystkim zapotrzebowanie organizmu na dane składniki, tak myślę. Pierwszy trymestr to nabiał i nabiał. A teraz też bardzo mnie ciągnie do pomidorów i soku pomidorowego. I gazowane słodkie napoje mogłabym pić i pić…Ale zamieniam je na gazowaną wodę chociaż tyle :slight_smile:

Ja ogólnie chyba wielkich zachcianek nie miałam. Nie tolerowałam zapachu duszonych warzyw, nie lubiłam ananasa (przed ciążą owszem), i zajadałam się ziemniakami. Poza tym wszystko chyba po staremu :slight_smile:

A mnie z kolei odrzucalo od wszystkiego właściwie jedynie nabiał jako tako przechodził mięso nie było opcji sam zapach i juz mnie na wymioty brało to samo było z wędlinami owocami słodyczami pamiętam smak pawia bananowego okropienstwo do dziś mam uraz do bananów. warzywa też średnio mi szły próbowałam oczywiście ale najbardziej to jogurty mi podchodziły i to nie z powodu zachcianek a z powodu wymiotów ciągle mnie meczyly mdłości przez całą ciążę i wymioty tzw poranne choć u mnie to było i rano i wieczorem i popołudniu. zachcianek nie miakam w sumie

Kobieta w ciąży powinna odżywiać się zdrowo. Jeść dużo owoców i warzyw. Pić dużo wody. Przede wszystkim powinna jeść to na co ma ochotę. Cześć kobiet w ciąży nie może za dużo jeść i wszystkiego bo ma jadlowstret. Jak się ma na coś ochotę to powinna to zjeść. Organizm daję znać, że potrzebuję skladnika albo kilku które się w danym daniu znajdują. Ciąża to jedyny czas kiedy możemy sobie pozwolić na jedzenie tego na co mamy ochotę.

Justyna, a co ma powiedzieć przyszła mama, która odżywia sie zdrowo i słyszy od lekarza, że owsianka jest za tłusta ma nie jeść, owoce maja za dużo cukru i ma nie jeść, wafle ryżowe za tłuste nie jeść…
Tak właśnie mnie lekarz prowadziła w ciąży i nie nie miałam cukrzycy, ani specjalnej diety… Przyberałam wodę i według niej to od tego, że jem jak świnia i jak mogłam zjeść owsiankę z orzechami i owocami na mleku… Orzechy, mleko sam tłuszcz, owoce sam cukier… Powinnam była chyba zjadać powietrze

Zamarancza, szczerze? Zmienic lekarza a na tego napisac skarge! Jesli lekarz nie umie Cie zdiagnozowac a zamiast tego opowiada jakies bzdury o Twojej diecie (do czego nie jest uprawniony bo nie jest dietetykiem wiec to nie jego dziedzina), to sorry ale to dla mnie zupelny brak profesjonalizmu.

A co do tych zachcianek to nie do konca jest tak ze mozna sobie pozwolic bo organizm sie domaga… w pierwszej ciazy mialam ogromna ochote na metke tatarowa (ktora jest robiona z surowego miesa wiec ze wzgledu na zagrozenie salmonella itp, w ciazy odpada), no a niestety nie moglam jej jesc. Nad czym ubolewalam bardzo.

Zgodzę się z MichuNi, ten lekarz to chyba jakaś pomyłka. Niektórzy sądzą, że są w każdej dziedzinie medycyny wszechwiedzący, a że jest się po prostu lekarzem to wie się najlepiej. Przy następnej ciąży nie wracaj do niej, tyle dobrze że wiedziałaś swoje.
Justynamamajasia z jedzeniem wszystkiego w ciąży na co ma się tylko ochotę nie jest tak kolorowo. Niektóre produkty jak np. surowe mięso które wspomniała MichuNi nie można spożywać, aby nie zaszkodzić.

Prawda Silver? A na ilu juz roznych lekarzy specjalnosci przeroznych trafilam ktorzy doradzali mi kompletnie z nie swojej dzialki? Zwlaszcza jak sie okazuje ze karmie 2 latke :confused: