Co przygotować na grila?

Z tymi drogami dojazdowym to często so właśnie problemy. Często jest służebność na przykład

Haha problem w tym że w banku trzeba oddać

1 polubienie

Ale kto to odda ? :speak_no_evil::see_no_evil::see_no_evil:

1 polubienie

Ojjj niestety tak :pensive::pensive: a jak nie ma się pieniędzy niestety budowa trwa latami nam już się tak przeciąga

1 polubienie

Haha :laughing::wink: I słusznie ja kiedyś słyszałam odpowiedź dziecka na pytanie skąd są pieniądze. Powiedziało, że ze ściany :face_with_hand_over_mouth:

Noo tym bardziej , że teraz wszytko jest takie drogie :frowning:

Najgorsze że ceny materiałów poszły w górę i wszystko kosztuje drogo. Chodź jak samemu sie budujesz to przynajmniej nie płacisz za robociznę ale to nie każdy się na tym zna.

Dokładnie nie każdy się zna ale też no trzeba wolne brać i kombinować bo pasowało by stanąć z miesiąc i coś porobić bo wieczorami znów zaniedbujesz wszystko siedząc non stop na budowie. Coś za coś jak to się mówi. Ja na szczęście mam to już za sobą :slightly_smiling_face:

A jak masz budowlańców to trzeba pilnować by szmiry nie zrobili. Ja miałam budowlańców od wykończenia mieszkania i na początku do rany przyłóż a potem masakra tak nam dali w kość żeśmy byli kilka razy dziennie ich doglądać bo w kulki lecieli

Noo to też racja. Zależy na kogo się trafi. My robiliśmy sami co się dało a resztę mieliśmy sprawdzonych fachowców i wiedzieliśmy jak robią więc nie było nawet potrzeby jechania i patrzenia. Jedynie co to jak robili nam wylewki to się chłopaki od rana zebrali i w 6 robili tak się zajęli praca że nie wiedzieli że na zewnątrz rura z wody pękła i dobrze że mój ojciec koło południa zajechał żeby zobaczyć jak im robota idzie bo na podwórku było już jezioro :rofl::rofl:

Ja mam to szczęście że mąż w większości wszystko robi sam - praktycznie zawsze robocizna odchodzi :slight_smile:

Ja miałam niby z polecenia i pierwszą połowę remontu spisali się na medal. Wszystko elegancko i na czas. Mili i nawet swoje sugestie nam dawali. I tak było do pierwszego rozliczenia, a potem się rozjechali z czasem, robili byle jak i ciężko się było z nimi dogadać. Dramat

Wlansie tego się zawsze boję z tymi ekipami

Kurcze to faktycznie nie ciekawie. Ja się zastanawiam jak tak można no przecież ich praca i podejście do klienta to inwestycja w przyszłość. Przecież jak tobie zrobią dobrze to ich polecisz dalej a jak nie to nie k jakiś klient im na pewno odpadnie. Ja ekipę od wylewek polecam z czystym sumieniem nie licząc tych hektolitrów wody (no nie z ich winy) to wylewki miałam równe jak stół. Chłop co nam płytki kładł w salonie aż numer do nich wziął bo mówił że super. Aaa no i jak ta rura pękła i było pełno wody to pomagali tacie ogarnąć sytuację bo pękła przed zasuwą więc nie dało się jej wyłączyć :rofl:

No niestety u mnie to się skończyło sądem bo mi proces wytoczyli …
A najgorsze że nikt po nich nie chciał poprawiać i mieliśmy mega problem

Ojjj, to już bardzo poważnie jak oparło się o sąd :face_with_peeking_eye:

No bo to zazwyczaj tak jest że jeden do drugim nie chce poprawiać bo jest więcej roboty. Ale ostatecznie wygraliście proces?

Fachowcy są różni, niektórzy to jak z programu usterka. Mój mąż woli sam zrobić jak to wszystko widzi. Ja sie cieszę, że sie garnie do takich rzeczy.

U mojej mamy fachowiec z polecenia przyjechał, usunął kafle w łazience tak jak miał, wziął zaliczkę na materiały i już się nie pokazał, a co smieszniejsze zostawił swój sprzęt :rofl: przysłał kolegę po sprzęt ale moja mama powiedziała, że odda do rąk własnych. Nigdy się nie pojawił.

Więcej roboty i kwestia gwarancji. Nie dziwię się że nikt nie chciał poprawić bo to faktycznie problem :frowning: my też mieliśmy jedną ekipę która w jednym etapie spisała się super a jak robili drugi etap to tragedia, musieliśmy ich pilnować

Mieć dobrego, sprawdzonego fachowca to skarb