Drogie mamy , bazujac na waszych doświadczeniach, czy jest cos co zrobily byscie inaczej ? Moze byscie czegos nie kupily a moze przeznaczylybyscie na cos konkretnie wiecej pieniędzy, lub rozwiqzalybyscie jakis problem w inny sposob .
Ja na przyklad poprosilabym o nie kupowanie ubranek , poniewaz tak jak wszyscy mowili “i tak tego nie znosi” prawda jest taka , ze ubieramy nasze maluchy tylko w to co nam sie podoba a pozniej po prostu nie wiadomo co robic z tymi nowymi ciuszkami , wyrzucic szkoda a sprzedac jak pewnie wszytskie wiemy za i tak bezcen graniczy z cudem .
Poprosilabym , ze jesli maka ochote niech kupoa zabawkę, gryzak lub najzwyczajniej w swiecie pampersy
Teraz z tym doswiadczeniem jakie zdobylam przez 3 miesiace mojego maluszka , uważam, ze lepiej kupic killa fajnych , dobrych jakosciowo kompletow/rzeczy niz zapychanie szafek masa kolorowych ubranek ,ktore pozniej sa skazane na lezenie na strychu lub smietnik .
Po drugie chyba bym lepiej przemyslala zakupy roznych bajerow , ktore na poczatku wydawaly sie mega potrzebne a okazalo sie , ze bez problemu moznaby bylo je zastapic przedmiotem codziennego uzytku jak np stacionarny podgrzewacz do mleka (ten z wtyczka) kupilam pod wplywem empcji a teraz mysle , ze jest mi zbędny bo przeciez mozna go zastapic miska z ciepla wodą lub podgrzewaczem ladowanym na usb .
Kolejna rzecza jest poleganie na swoim instynkcie macierzyńskim, tak od poczatku . Po narodzinach wszytsko co robilam bylo dyktowane przez dobre rady kazdego naokolo , nawet jak glos w srodku mowil, ze powinnam zrobic inaczej , tak po swojemu (na szczescie juz naprawilam ten błąd)
A wy macie cos takiego ?
Ja zazwyczaj zanim coś kupiłam wiele razy zastanawiałam się czy napewno mi się to przyda. Jedynie co to żałowałam że szybko pozbywałam się rzeczy po córce jak już mi były nie potrzebne a pół roku później dowiedziałam się o kolejnej ciąży i musiałam od nowa kupować, laktator, podgrzewacz do butelki:rofl:
i żałowałam bo wcześniejszy laktator był swietny a drugi który kupilam z innej firmy po pierwszym użyciu był tak beznadziejny że mi się płakać chciało bo piersi mi prawie wybuchały a zciągneło z 10 ml ![]()
Jestem na etapie kompletowania wyprawki i już wiem, że jakbym ja robiła drugi raz to :
- mniej bym polegała na poleceniach instagramerek,
- robiłabym większy research produktów które chce kupić.Przykładowo pod wpływem szaleństwa zakupowego kupiłam otulacz do fotelika - jak się później okazało to zbędny i średnio bezpieczny gadżet, wykorzystam go w inny sposób, ale no nie jest mi wcale niezbędny.
- zanim zaczęłam kupować ubranka to najpierw zapytałabym szwagierki czy nie ma czegoś po swoim synku ( bo się okazało, że ma 4 pełne wory ubrań i bardzo chętnie nam wszystko podaruje, no szkoda tylko, że u nas już wszystko skompletowane i więcej nam nie trzeba
) - zaczęłabym kompletować wyprawkę w trakcie chodzenia do szkoły rodzenia bo tam się bardzo dużo dowiedziałam o wszelkich bublach, rzeczach potrzebnych i mniej - przykładowo kupiliśmy już taki wkład do wanny dla malucha, myślę że teraz jednak bym się zdecydowała na wanienkę ze stelażem

- Nie kupowałabym książek które kupiłam na początku ciąży o ciąży (nie mówię, że są złe) ale u mnie leżą i się kurzą, a większość wiedzy jaką mam to właśnie ze szkoły rodzenia

Dobrze, że napisałaś o intuicji, mam nadzieje, że i ja nie wpadnę w takie błędne koło i robienia wszystkiego tak jak “nas nauczyli” tylko bardziej podejdę do wszystkiego intuicyjnie ![]()
Ogólnie nie kupowałam wszystkiego na zaś. Kupiłam tylko rzeczy które były mi potrzebne a resztę odmówiłam jak potrzebowałam. Moja rada nie ulegać instagramowym modom. Na to czy ktoś kupi zabawki czy ciuszki nie miałam wpływu bo rodzina męża by się obraziła gdybym im coś powiedziała. Mamie i bratu powiedziałam że mają kupić powiek i pampersy a nie pierdoły.
@Wesola95
Dokladnie tak ! Wszytskie polecajki wszytskich influenserek to pic na wode fotomontaz i tez sie dalam na to nabrac … i to nie raz …ani dwa
wiadomo, ze wiekszosc z nich poleci wszytsko za co im zaplaca
a na rynku instnieje wiele lepszych firm jakosciowo , lub korzytniejsze cenowo . Wiec zgadzam sie wlasnie z tym porzadniejszym rozpoznaniem tematu przed zakupem .
Z tymi ubrankami to chyba kazdy wpada w ta samą pulapke
i tak jak @Karcia napisala , kupowanie na “zas” tez mija sie z celem . Po pierwsze przynajmniej ja nie jestem w stanie stwierdzic jaki rozmiar bedzie nosila moja córa na wiosne wiec wszytskie te kurteczki ,ktore kupilam z mysla "do wiosny urośnie " to troche tak loteria chybił/trafił . Jesli chodzi o szkole rodzenia to tez sie zgodze , gdy mialam juz duzo “na stanie” okazalo sie , ze sa lepsze rzeczy lub po prostu zbędne (tu tez dużą role odegral IG , YT i FB) swoja droga najsmieszniejsze jest to jak smialam sie przed ciaza jak wszytscy swirowalo na punkcie 1 torby do szpitala , tak jakby w inna nie mozna bylo sie spakowac , tylko w tą jedyną szpitalna torbe dla mamy
.
Z ksiazkami sie nie oszukiwalam wiedzialam , ze nie bede czytac i , ze wiele z nich maja przestarzala wiedzę tym bardziej , ze kazdego dnia wychodzi cos nowego , kazdego dnia wychodzą kolejne “przelomowe badania” i tak dalej . Wiec wole byc na biezaco na forum czy ogolnie po prostu w internecie .
Wiesz @Karcia u mnie tez by pewnoe ktoś fochem rzucil , ogolnie zazwyczaj wiele osob pytalo co potrzebujemy , czy mamy liste , ale niektorzy po prostu pytali czy mpga przyjechac nas odwiedzić no to wtedy ciezko powiedziec “nie kupujcie tego czy tego” bo to tak jakby musieli cos kupic a wiadomo , ze tak nie jest . Ale mysle ze nawet jak by sie rzucilo temat naszym mamom to one by juz to poslaly dalej a im juz wypada ![]()
Mówisz o tej słynnej torbie mom bag ?
u nas położna mówiła, że co druga kobietka na porodówkę z nią wchodzi ![]()
Hahaha jejku przepraszam ale bardzo mnie to smieszy, chociaż pewnie za jakis czas ktos bedsie smial sie z czegos z mojej wyprawki .
Bam i 5 stowek nie ma:rofl: (widzialm , ze sa tansze ale jak influ je polecaly to napewno nie z ali czy temu) to tak jak z labubu musza byc ordżinal
zeby sie liczylo
Moja ciąża zakonczyla sie cc - chociaz bardzo chcialam rodzic naturalnie. Mialam problem z laktacja. Szybko sie poddalam.
Teraz na pewno szukalabym doradcy laktacyjnego. Zmieniala laktator. Wspomogla sie jakimis specyfikami - duzo czytalam o slodzie jęczmiennym np.
Co do wyprawki- warto zaczekać bo faktycznie sporo rzeczy ktos chce podarowac
ja akurat z Synkiem nie kupowalam dużo ubranek wiec nic nie zbywalo. Ale teraz jak sie okazalo ze dziewczynka juz zaczelam szukac ubranek… a tu bach dostalam juz mnóstwo rzeczy na 56 i 62
także dobrze, że nie zdążylam nakupować.
Dokładnie tak jak @Karcia mówi uratować nas i nasze portfele może właśnie nie uleganie obecnym modom
wiadomo, że super jest to, że jest mnóstwo rzeczy które mogą nam ułatwić macierzyństwo i korzystajmy z tego ale z głową! ![]()
Ja również nie kupowałam zbędnych gadżetów, a jeśli właśnie już miałam chęć kupić coś takiego bardziej na czasie niż klasyka, co wiązało się też z kosztami to dokładnie sobie planowałam czy na pewno to dobry wybór, podpytywałam różnych osób, czytałam i zastanawiałam się jak nam się to sprawdzi, czy na pewno takiego akurat potrzebujemy (tu akurat mam na myśli drogie łóżeczko i dość drogą wanienkę
) ale koniec końców to były dobre wybory, więc przemyślane zakupy to klucz do sukcesu ![]()
@Wesola95 @asiam1 Dziewczyny ta torba jest super modna to fakt, ale co jak co ale najlepiej się sprawdza klasyczna walizka na kółkach, a taką każdy zwykle ma i zbędny wydatek już z głowy!
A mi z nią było mega wygodnie, jak musiałam zmienić oddział to nie trzeba było nieść torby. ![]()
Po pierwsze na pewno odcięłabym się od osób, które bardzo źle wpływały na mój stan psychiczny podczas połogu. To taka jedna z ważniejszych rzeczy dla mnie. Po drugie zakazałabym kupowania zabawek ! U nas to było mega przegięcie, syn dostawał ich takie ilości, że na ten moment mogę otworzyć sklep !
wolałabym by zabawki były zamienione np. na pampersy czy mleko modyfikowane bo to u nas generowało olbrzymie koszty, a syn i tak bawił się tylko kilkoma zabawkami, a reszta leżała
no i chyba po trzecie, żałuję że mocniej nie zaangażowałam męża w opiekę nad maluchem, przez to ja wpadałam w frustrację, że nie mogę nic zrobić sama, a mąż też się przyzwyczaił do tej wygody, że jest potrzebny do zabawy, a nie do opieki i później ciężko było zmienić te nawyki u mnie i u niego.
O właśnie ważny temat. Ja akurat nie mialam z tym problemu. Bo mąż mi pomagał przy małym a jak nie to podłogę mył albo naczynia czy coś tam innego sprzątał. Więc narzekac nie mogę ale bardzo dużo kobiet ma z tym problem a facetom jest tak dobrze jak one robią wszystko
Mam podobnie z mężem ale spowodowane jest to tym, że jego ciągle nie ma w domu, dużo pracuje. Ze statszym synem było tak samo i później był problem jak chciałam gdzieś wyjść bo wszyysko musiała mama robić, nic tata nie mógł… traz jest podobnie mąż dużo pracuje i przejął też starszego syna i ogarnianie jego zajęć więc chociaż w tym pomaga, że go wozi wszedzie i nie muszę się tym zajmować ale sutek jest taki, że nadal nie ma go ciagle w domu i pewnie mała znowu będzie cycuś mamusi…
W domu tez wszytsko ogarniam sama, na szczescie mała lubi pospać więc mogę spokojnie posprzątać i ogarnąć.
Aaa i zakupy mąż mi robi, to mnie też w ogole nie interesuje…
No to i tak jest sporo. Coś za coś jak to się mówi. Jak ogarnia resztę to jednak nie ma go w domu. Niektórzy przyjdą z pracy na gotowe kładą się na kanapie i czekają aż żona poda obiad. Znam takich to dopiero masakra
@MamaKins taaak ! Dokladnie ja tez mialam walizke na kolkach a w srodku druga mala torbe na porodowke taka sportowa . I super mi sie sprawdzilo wlasnie ta wygoda przecjodzenia z oddzialu na oddzial odegrala ogromna role .
Odciecie sie od osob - ja bardzo chcialam ale braklo mi odwagi . Nie tylko w trakcie pologu ale ogolnie w takcie ciazy . Ogolnie przez cala ciaze dostawalam takie docinki od jednej osoby , niby nie szkodliwe ale jednak . Szale goryczy przewazyla jedna konkretna , od poczatku : ja swoja ciaze przenosilam (bylam na podtrzymaniu i udalo sie az za dobrze) oczywoscie bylam ciagle pod konkrola lekarza na co ta jedna osoba mowi mi : dziwnych macie tam lekarzy , u mnie w rodzinie tez kuzynka przenosila ciaze tez z dziewczynka , tez byla pod kontrola a dziecko przez to zmarlo " takie rzeczy uslyszalam 3 dni po terminie , nawet nie wiecie jak mi to cisnienie podnioslo i jak bardzo sie stresowalam . U mnie skonczylo sie wszytsko ksiazkowo oprocz terminu . Gdybym miala wiecej sily zeby powiedziec zeby spadala to moze uniknela bym takich emocjonalnych rollercosterow .
Staram sie angazowac meza w opieke , czesto moze ze boi sie cos zrobic zeby nie zrobic jej krzywdy , wtedy ucze , pokazuje i jakos idzie . Nie moge narzekac na pomoc domowa bo w tych sprawach zawsze chetnie to on przejmuje stery
Ojej to rzeczywiście najlepiej uciekać od takich osób, które zamiast wspierać jeszcze dołują i podnoszą ciśnienie. Ale masz rację tu potrzeba odwagi, silnego charakteru żeby się odciąć. Ja chyba też bym nie umiała.sie postawić, więc rozumiem Cię.
Teraz nasi mężowie, partnerzy bardzo chętnie uczestniczą w opiece nad dziećmi, moja mama to podsumowała,.że “teraz to macie dobrze…” Cieszę się, że czasy się zmieniły i że nasi Panowie równie jak my angażują się we wszystko co trzeba zrobić przy Maluszku, robią to chętnie, a jeśli robią mniej to wiadomo chociaż ogarniają domowe obowiązki. I to jest dla nas Skarb ![]()
Mysle, ze kazda z nas przy pierwszym dziecku “zaszalała” i dala sie poniesc.
Ubranek kupilam corce mnostwo-a pozniej bylo szkoda mi je sprzedawac
u nas nie sprawdzilo
sie tez lozeczko bo corka przez pierwsze miesiace spala w koszu mojzesza.
Wozek kupilsmy cybexa bo ladny bo polecany, ale spacerowka byla tak beznadziejna ze z radoscia go sprzedalam.
Butelki i smoczki w zapasie
uzylam kilka razy
I corka kazala mi sobie je wsadzic
piers to bylo jedyne zrodlo pokarmu i uspokajacz.
Zaluje bo kupilam staniki do karmienia w hm i one byly takie malo kobiece i zle sie czulam ze soba w tym okresie. Obecnie chce zainwestowac wiecej w bielizne dla siebie zeby czuc sie po prostu dobrze. A z rzeczy dla malucha dokladam wiecej do zakupu materacyka do wozka i dostawki bo sa straszne- zwykly kawalek gabki i tektura ![]()
Ja z wyprawką popłynęłam i płynę dalej
z takich rzeczy które okazały się nieprzydatne w naszym przypadku to pajace i półśpiochy ze skarpetkami. Jak na małego pasuje na długość to skarpetki za małe i paluszki podkurczał, jak jak założyłam większy rozmiar to w stopach dobre a za długie i za szerokie. Chłopak ma za duże stopy po prostu
druga rzecz to dostawka. Po dwóch tygodniach już skręcaliśmy łóżeczko bo nie umiałam dziecka podnieść gdy dostawka była dosunięta do łóżka. Musiałam odsunąć, wstać i schylić się normalnie. No nie umiałam na leżąco go podnieść do karmienia. Więc stwierdziłam że kupujemy normalne łóżeczko i stawiamy pod ścianą. Dostawkę wywiozłam do mamy i mam gdzie go położyć na drzemkę jak u niej jestem, a co najlepsze on ma 3 miesiące i ledwo się do niej mieści bo taki długi juz jest
wiec tak czy siak ciężko by nam było korzystać z niej pół roku w domu jak planowałam wcześniej
U mnie z mężem teraz już też nie ma problemu, naprawdę super wszystko ogarnia, zakupy czy zajęcie się synem ale te początki nie były ciekawe. Myślę, że to ze względu na to, że mieszkaliśmy u jego rodziców i jego mama jest bardzo zaborczą, „wszech wiedzącą” osobą i mimo tego, że ma dorosłe dzieci to nadal je niańczy i gdzieś ta atmosfera dużego dziecka chyba mu się wtedy udzielała. A co do toksyków to ja przez całą ciążę słyszałam, że przytyłam, że źle wyglądam. Miesiąc po porodzie usłyszałam, że jestem jeszcze większa
w głowie mi się nie mieści, że można coś takiego powiedzieć kobiecie w ciąży i w depresji poporodowej ale jak widać różni są ludzie, na szczęście tym razem bardzo ograniczyłam spotkania z tymi osobami, spotkamy się dopiero w święta ale tym razem nie będę siedzieć cicho i przytakiwać.
Zdecydowanie nie ulegać tym modnym dodatkom i gadżetom dla dzieciaczków . Bo wsuztsko jest takie piękne i urocze . I nie kupowałabym wszystkiego „ a bo może się przydała „
No i jeśli chodzi o ubranka to teraz zrobiłabym znacznie skromniejsza garderobę dla dziecka bo prawa jest taka że nosi to co jest wyprane i położone na wierzchu szafy . A później jak wymieniam rozmiar ubranek to mam takie „ ojjj zapomniałam o tym nawet nie miał założone „
Ja w sumie to przy pierwszym dziecku nie uległam jakiejś Instagramowej modzie ale teraz kiedy więcej obserwuje macierzyńskiego kontentu tym więcej myślę, że potrzebuje
ale też szukam usprawiedliwień dla innego wymiaru macierzyństwa jaki jest przy bliźniakach
Jakbym miała mieć tylko jedno -drugie dziecko to na wiele rzeczy bym nie zwróciła uwagi. Po córce zostawiłam wszystko i w zasadzie teraz muszę dokupować dla drugiego bobasa ale te rzeczy które już mam i się sprawdziły. Na dzień dzisiejszy i 32 tyg nie kupiłam ani jednego ubranka
aż mi trochę żal że wszystko mają z drugiej ręki ale nie lubię mieć za dużo rzeczy…
Jest parę ubranek które po córce są praktycznie nie założone i uważam je za niepraktyczne ale większość z nich dostała, np. sukienki na 6-9 miesięcy dla mnie to totalny bezsens.
Apropo tematu mężów to ja się cieszę jak rozwiązaliśmy nasze rodzicielstwo, mąż zaangażowany od początku w każdą czynność, kąpiel to była w 90% jego rola. Do dzisiaj tylko ja muszę obcinać paznokcie
Ogólnie mogłam sobie pozwolić na wyjście samej do sklepu czy z koleżanką na kawę jak już dłużej córka wytrzymała bez piersi, albo dostawała po prostu butelkę.

