Mam dwójkę i są różni. Panna powazna, a pan śmieszek xd
Na razie mam dwójkę, syna 15 lat i córkę 10 lat. Najmłodszy się pojawi planowo za 2 miesiące.
Ale moja dwójka to ogień i woda… Syn to ostoja spokoju, grzeczne dziecko. Nie pyskuje, ale swoje zdanie wyraża kulturalnie. Córka to żywioł. Wszędzie jej pełno, buzia jej się nie zamyka, wiecznie zbuntowana.
Jak to moja mama kiedyś powiedziała: żebyś przy drugim poznała co to znaczy mieć dziecko, bo przy Olku jesteś jak bez dziecka.
No i jak się Idalia urodziła to klątwa się ziściła… Fakt, córka jest bardzo empatyczna, wysławia się ponad swój wiek, ale jest prawdziwym utrapieniem bo wszystko musi wiedzieć, wszystko wie lepiej, wszystko trzeba uzasadniać odpowiednio, nic nie przyjmuje za pewnik.
Oboje są bardzo samodzielni, zrobią obiad, jak jestem w pracy to cały dzień sobie radzą sami, ogólnie nie martwię się. Ale tak, to dwa żywioły i nawet ze sobą nie mają więzi żadnej. Każde ma swój świat.
A jaki będzie trzeci?
nie mogę się doczekać… ![]()
![]()
![]()
Oooo czyli przeszłaś już przez grzeczne i nie grzeczne dziecko hahahaha więc jesteś przygotowana na wszystko. U mnie też różnica wieku to 14 lat. Powiem ci że nie jest to złe bo zawsze to starsze spojrzy na dziecko żeby matka mogła się nawet w spokoju wykąpać ![]()
![]()