Dokładnie tak a te gadżety są po to żeby z nich korzystać i czasem ułatwiać sobie opieke nad maluchem
Wszystko zależy jaki to Bujaczek bo najważniejsze by dzuecko miało w nim dobrą pozycje i nie obciążało kręgosłupa. My dostaliśmy od znajomych Bujaczek z czego bardzo się ucieszyłam bo to jednak duży wydatek ale jak tylko córkę w nim posadziłam to leciała ciągle na jeden bok. Córka miała asymetria więc wolałam nie ryzokowac i jej tam nie sądząc by nie pogłębiać problemu. Powiedziałam o tym na zajęciach z fizjo i od razu pani kazała się go pozbyć poleciła mi jednak Bujaczek babybjorn, w którym dzuecko ma naturalną pozycję i kupiliśmy używany ale już trochę za późno bo córka nie bardzo chciała z niego korzystać bo nie była przyzwyczajona
ja używam wiadomo nie cały czas ale w chwilach jak mały jest marudny a ja muszę coś szybko zrobić to zawsze mi ułatwia funkcjonowanie
No właśnie TerazMama słyszałam, że te babybjorn są okej ale cena spora jednak...
chyb coś około 800zł kosztuje u nas w rodzinie go mają
To nie tak dużo
Dla mnie jest to za dużo za przedmiot który nic nie robi
ale jednak jest jedynym polecanym i chyba każda mama która go ma bardzo go chwali
Ja wybrałam chicco Rhym’sound połowa ceny a wygada podobnie i się buja 🥰
800zł to nie dużo? no jak na moją kieszeń to uważam ze byłby zbyt duży koszt ;( moze potem by sie zwróciło częściowo jak by udało sie odsprzedać ale mimo wszystko jak dla mnie zbyt drogi aby go mieć;(
wiecie 800zł dla jednych nic dla drugich sporo :) zależy kto ile zarabia, dla mnie to sporo i raczej nie pozwoliłabym sobie na taki wydatek choć sporo ludzi poleca i korzystają z niego ile mogą
Moje koleżanki te babybjorny kupiły używane na olx. Dały połowę ceny, chociaż dla mnie nawet te 400 zł to dużo. Nam fizjo absolutnie zabroniła używania tego typu rzeczy. Tyle że u nas syn miał problemy z obniżonym napięciem i może to było z tym związane. W każdym razie wiem że dużo fizjoterapeutów to odradza
kosztuje 800zł ale on nie ma nic żadnej elektroniki tu dziecko musi nauczyć się samo kołysać. Dla mnie 800zł to sporo
mega mi sie podobaja te leżaczki babybjorny ale nie wiem czy sa warte swojej ceny. a jak jeszcze piszecie ze niektórzy fizjo odradzaja to słabo torche wydac tyle kasy a potem nie uzywac tego ;/
mi się też podobają, każdy pisze, że niby takie rewelacyjne . Dzieci spędzają tam mnóstwo godzin...nie wiem . Moje jakoś nie leżały w ogóle w leżaczkach może te są lepsze
Świetne są
to fizjo ich nie polecają dlaczego?
bo ogólnie fizjoterapeuci są na nie do takich rzeczy, a to już rodziców wybór czy kupią, czy nie. Mi też się podobały te babybjorn, ale w końcu nie kupiłam i nie żałuje. Miałam na oku jeszcze Mamarooo ale to też droga zabawka.
Jak za wcześnie rodzice wkładają do takiego bujaczka to potem jest problem i dlatego fizjo tego nie polecają. Za długo też nie można trzymać bo to nie jest dobra pozycja dla dziecka. Wszystko co w nadmiarze to szkodzi
Ja często dawałam córkę do bujaczka i jest wszystko w porządku
Bo w takim bujaczku dziecko leży i nie próbuje np. podnosić głowy , ruszac się na boki, brać nóg do buzi bo wszystkie ruchy są ograniczone. W bujaczku dziecko nie rozwija tych umiejętności, które rozwija leżąc na płasko. Spoko jak są tam chwilę,ale niektórzy przesadzają. Dziecko ma leżeć na płasko,a w bujaczkach tego nie ma bo pupa zapadbieta