To jest trudny temat bo nie bardzo jest jak to ocenic. Kazdy porod jest inny, kazda kobieta inaczej odczuwa zarowno miesiaczke jak i porod, do tego dochodzi kwestia nastawienia… Mysle, ze w jakis sposob moze to byc powiazane, ale chyba trudno wyciagnac jednoznaczne wnioski. Ale poszukam jakichs artykulow na ten temat bo to moze okazac sie ciekawe ![]()
też spotkałam się z tą teorią, ale wierzę, że trudno jest o prawdziwe dowody w tej kwestii, ponieważ w obu przypadkach ocena nasilenia bólu jest subiektywna - każda z nas ma inny próg bólu jak wspominacie.
Szukałam, niestety znalazłam tylko takie wpisy raczej bez żadnego poparcia:
natomiast wklejam fragment książki:
Diseases of Women and Easy Childbirth
Autorzy J. H. Tilden
Według tego fragmentu zdrowa, zbilansowana dieta, gorąca kąpiel i ruch (wzmożona aktywność fizyczna) złagodzą bóle menstruacyjne.
No aż ciekawa jestem jak to będzie jaki będzie ból na pewno nie lekki czasami się boje jak to będzie, ale kto normalny nie ma obaw. Ważne żeby mieć dobre podejście jak mówicie ![]()
Spotkalam sie nawet kiedys z taka teza ze bole miesiaczkowe maja wlasnie za zadanie przygotowac nas do bolu w czasie porodu. Jednak na ile mozna to udowodnic naukowo? Poki co nie znalazlam nic wiarygodnego.
A szczerze mowiac ruch, zdrowe odzywianie i ciepla kapiel pomagaja przeciez takze lagodzic bole porodowe, zatem… jakies podobienstwo tu zachodzi ![]()
Michuni jakby miało to jakieś znaczenie no to chyba bym była pierwszą kobietą na świecie którą by praktycznie nic nie bolało ![]()
No nie byloby na co narzekac ![]()
Pati ciężko to ocenić, bo każda z nas przechodzi inaczej menstruację. O samym porodzie już nie wspomnę. Tak jak wspomniałam sądziłam, że jestem wstanie przejść ten ból no ale nie wytrzymałam. Pewnie duży wpływ miał na to, że położne nie zaproponowały mi żadnych naturalnych metod na złagodzenie bólu np zwykły prysznic czy piłkę, aby ten ból rozchodzić. Kiedy już nie wytrzymywałam na tym łóżku to położna jeszcze powiedziała i po co się męczyć tyle czasu i udawać twardzielkę, znieczulenie zewnątrzoponowe pomoże Pani. Także Pati mam nadzieję, że Twój szpital pomaga w tej kwestii łagodzić bóle zaczynając od naturalnych metod, im mniej ingerencji w poród tym lepiej dla was.
Silver mam nadzieje , że trafię na jakąś miłą położna która mi ulży. Słyszałam że gaz nie jest wcale taki dobry jak nie które zachwalają itd
Generalnie wszystko co otumania nie jest do konca dobre bo trudniej jest skupic sie na tym co trzeba robic, czyli na przyklad na parciu
Tak sano jest ze znieczuleniem - owszem, daje ulge w bolu, ale utrudnia porod o tyle, ze nie czujac tak dobrze skurczy, rodzaca nie wie, kiedy ma przec a kiedy odpoczywac - i to moze nawet paradoksalnie wydluzac porod.
Wiec tak jak pisze Silver, najlepiej byloby zaczac od naturalnych metod, prysznic, pilka, spacery, zmiana pozycji… a gdy to nie przyniesie ulgi i bol nadal jest “nie do wytrzymania”, siegnac po inne srodki.
Mam nadzieję , że nie będę musiała sięgać po środki. I wytrzymam ból. O tym też właśnie słyszałam , że jak się znieczulimy to nie czuć tak skurczy , więc chyba nie chcą aż tak często podawać , w każdym bądź razie będę się starała nie korzystać z tych środków
Jesli chodzi o znieczulenie zewnatrzoponowe to czesto nie podaja, bo mimo, ze kazdej rodzacej sie teoretycznie nalezy, musi do tego byc obecny anestezjolog a tych niestety brakuje.
Ale tak jak mowisz, lepiej starac sie uniknac takich ingerencji, bo moze da sie zlagodzic bol innymi sposobami, bardziej naturalnymi i mniej inwazyjnymi ![]()
Pati przy gazie trzeba odpowiednio oddychać i w odpowiednim czasie wdychać, tak mi mówiła położna w szkole rodzenia. Dlatego przy niewłaściwym stosowaniu rzeczywiście nie widać rezultatów. Najlepiej unikać innych metod niż te naturalne, dopiero gdy tamte nie pomagają można ich spróbować. U mnie było tak, że czułam skurcze, anestezjolog podał odpowiednią dawkę bym jednak coś czuła, ale nie zawsze tak się zdarza.
Silver no właśnie moja znajoma dostała taką dawkę gazu albo tak na nią podziałało że nic nie czuła skurczy i jeszcze bardziej się męczyła .
Ja nie miałam naciecia ale przed porodem wraz z polozna wypelnialam plan porodu gdzie podpisywalam taki wątek iz wyrazam zgodę na nacięcie krocza jesli sytuacja będzie tego wymagać